----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

„Pokemon GO” nadchodzi! Dla nieczujących tematu wyjaśniam, iż w zabawie z Pokemonami (Pocket Monsters) chodzi o szukanie i łapanie ich z własnym telefonem w ręku w realnej rzeczywistości. Świat oszalał na punkcie tej gry. Ludzie jak zombie zapatrzeni w ekrany smartfonów włażą gdzie popadnie, aby zdobyć kolejnego stworka i punkty, aby później wysłać je do walki z innymi. Właściwie nie mam do końca wyrobionego zdania na temat tej gry, lecz intuicja pedagogiczna podpowiada mi nowe możliwości wynikające z oderwania ludzi od komputerów i zachęceniu do realnej aktywności. Jest szansa, że wyjdzie nam to wszystkim na dobre. W ofercie zaproponuję własną wersję zabawy z Pokemonami. Zaciekawiło Was? Zapraszam.

Życie nudy i próżni nie znosi. Po oklepanych grach na konsolę czy PC nadeszły nowe czasy. Są o tyle ciekawe, że zmuszają do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. To cieszy, mając na uwadze siedzący tryb życia wielu z nas. Otyłość dzieci jest także pochodną tego stylu i negatywnych w skutkach przyzwyczajeń. O zagrożeniach będących pokłosiem nadmiernego korzystania z elektroniki napisano już tyle, że nie ma co się tym zajmować. Wszyscy je znamy. Co za tym jest takiego w nowej grze, że na jej punkcie Świat oszalał? Jest czymś nowym, unikatowym w swoim rodzaju. Czymś ciekawym i innowacyjnym. To fakt niezaprzeczalny. Jedni widzą przyszłość, drudzy zagrożenia i mroczność. Jak jest naprawdę? Sam nie wiem. Gra dopiero dociera oficjalnym kanałem nad Wisłę, więc trochę czasu upłynie, żeby się przekonać. To gra oparta na technologii AR (Augmented Reality – rozszerzona rzeczywistość). Upraszczając, uczestnik gry na ekranie swojego telefonu widzi stworki z japońskiej kreskówki pojawiające się w jego realnym otoczeniu.... W pierwotnej wersji gry znalazło się 150 klasycznych Pokemonów i co ciekawe, podczas całej zabawy łapiemy je w ich naturalnym środowisku (np. Pokemony trawiaste w lesie, a wodne w okolicach rzek, jezior czy mórz). Podoba mi się, że aby grać należy ruszyć tyłek z domu. Ubrać się odpowiednio i wyostrzyć zmysły. Przygotować do wpadnięcia na drzewo, lub innego gracza. To może być nawet zabawne. Skorzystać możemy wszyscy, nawet ci, którym nie udawało się wykopać dzieciaka na dwór. Teraz chętnie wyrzuci śmieci, bo może pod śmietnikiem czai się Pokemon o dużej mocy. Czujecie to? To może być naprawdę zbawienna gra dla ludzkości. Życie społeczne może nabrać nowej wartości. Powiedzmy taki tata (siedzący z piwem przed TV), gdy dostanie taką aplikację to jest szansa, że zostawi to nieszczęsne piwo i ruszy z dzieciakiem w poszukiwaniu wrażeń? Nawet, gdy ktoś zarzuci mu infantylność, to i tak warto. Albo ten wiecznie zarobiony? Może tak się stanie. Teraz zaprezentuję Wam własną wersję gry. Gotowi?


Własna wersja gry „Pokemon Go!”


W oryginalnej grze Pokemony mają zróżnicowaną moc i pochowane są w różnych miejscach. Najbardziej pożądane ukryte zostały tam, gdzie trudno się wgramolić (np. lotnisko, rzeka itp.) Pokemony posiadają punkty. Ja rozszerzyłbym ich znaczenie o pewne wartości, np. Pokemon zaradności, lub dobrego wychowania. Muszę to jeszcze dokładnie przemyśleć, lecz trop już wskazałem. Wyobraźcie sobie taką to zabawę: któraś z polskich Politechnik dodaje Pokemonom dodatkowe moce (specjalna aplikacja). Chodzimy z telefonami i uzupełniamy (łapiąc Pokemony) braki w wychowaniu, czy inne. Tu pojawia się wielkie pole do popisu przed inżynierami i pomysłodawcami, w co jeszcze można wyposażyć nasze Pokemony. Potrzeby i możliwości są ogromne. Zmodyfikować możemy grę tak, aby uzupełniała nasze deficyty. Wyobraźcie sobie, że łapiemy Pokemona uczciwości i do końca swoich dni jesteśmy zgodni z wartością przekazaną od stworka z gry. Fajnie? Idźmy dalej. Pokemon o mocy społecznej. Łapiemy i nagle nasza osobowość antyspołeczna ewoluuje w kierunku prospołecznym, otwartym na ludzi. Pokemon życzliwości – łapiemy – i pierwszy raz w życiu wielu z nas uśmiecha się do innych. Pokemon mądrości – i pogrążamy się w lekturach książek. Oj można by tak w nieskończoność. Czujecie te możliwości? A teraz wersja po ostródzku.


Nowa wersja gry po ostródzku


Jakiś czas temu burmistrz miasta wyposażył wszystkich radnych w nowiutkie tablety. Patrząc na niektóre twarze radnych odnoszę wrażenie, że nie do końca wiedzą do czego służy to urządzenie. W pewnej reklamie pan kroił na nim włoszczyznę, opłukał i odstawił do osuszenia. Ciekawe ilu tak właśnie robi. Ale dość dygresji. Wracamy do nowej gry: wersja ostródzka 3.0. Po Ostródzie i okolicach pochowane są Pokemony. Radni, urzędnicy i inni żyjący z naszych pieniędzy, ruszają po nowe wartości. Z głównodowodzącymi w mieście na czele. Za tymi zacnymi osobami dyrektorzy spółek miejskich, oraz wszelkie osoby o wybitnych zdolnościach przyklejania się do swych mocodawców niczym obcisła bielizna. Plus wszelkie żony, kuzynki, wujkowie, koledzy i inni korzystający z powyborczej zmiany w regionie. Spore stado się uzbiera. Ok, zasady ustalone. Tablety w ręce i GO! Acha! Zaraz zaraz, nie wszystkie. Powinniśmy ustalić, które Pokemony będą posiadały najbardziej pożądane wartości. Czy ten z wartością mądrości, czy uczciwości a może pokory. Dopiero teraz możemy ruszać. Czujecie ile może być zabawy? Wyobraźmy sobie takąż oto scenę: stoimy w mięsnym, a za oknem widzimy jakiegoś dyrektora, który prześciga się o zdobycie wartości (Pokemona) z innym urzędnikiem. Nie dowierzamy patrząc, jak czcigodni samorządowcy rzucają się w pewnym miejscu, walczą ze sobą, gdyż każdemu zależy na nowej wartości. Wygrać może tylko jeden, więc rywalizacja może być zacięta. Popatrzmy dalej. Idziemy do pracy a tu biegnie mała grupa ludzi. Coś krzyczą, przepychają się, ewidentnie rywalizują o wygraną, którą jest nowa kompetencja. Najsilniejszy i najszybszy wygrywa, więc zażartość jest nieodzowna i wręcz na miejscu. I tak do wyczerpania Pokemonów. Siedzimy przy fontannie, aż tu nagle śmiga przed nami burmistrz na rowerze. Gdzieś się ewidentnie bardzo śpieszy. Za nim kilku biegnących uczestników, wszyscy już zmęczeni, lecz nikt nie odpuszcza. Po wszystkim gala, na której nastąpi podsumowanie starań naszych wszechwładnych. I tu uwaga! W regulaminie musimy zastrzec, że gracze z najmniejszą liczbą zdobytych wartości (Pokemonów) odpadają z gry i idą do „zwykłej roboty”. Bez znaczenia, na kogo wypadnie. Reguły są proste: mało Pokemonów, lub o lichym znaczeniu społecznym – do widzenia. Bez odprawy, premii, czy nagrody. Kop i jazda. Taki gracz, oraz wszyscy przyklejeni do niego niczym ciasna bielizna, jak pisałem wcześniej. Jak Wam się podoba nowa gra? Ma szansę podbić nasze serca? A jak myślicie, co powiedzą na udział w niej sami zainteresowani? Także im się spodoba? Czy z entuzjazmem wezmą w niej udział? Będą chcieli zdobywać nowe (przydatne i wartościowe) Pokemony? Kto by nie chciał zdobyć Pokemona szczerości, współpracy, życzliwości, zaufania, mądrości i roztropności, pokory, prawdy, uczciwości, rozwagi, czy innych umiejętności i kompetencji? A inne Pokemony, takie jak: moralność, umiarkowanie, sprawiedliwość, współdziałanie, męstwo, honor… Mogą być takie? Podoba Wam się taka gra? Ciekawe, co na to uczestnicy. Czy się poobrażają (jak mają w zwyczaju), czy zrozumieją zasady, które czy to przy okazji nowej gry, czy wyborów zastosujemy w życiu. Zakład?

Z dużym ładunkiem pozytywnej energii
Wojtek Szymaniak

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież