----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Po publikacji filmu ukazujacego klatki schodowe w ostródzkim szpitalu zamienione na palarnie dla personelu. Zwrócilismy się do zarządzajacych tą jednostką z prośbą o komentarz. Na krótką rozmowe zgodził się Wojciech Paliński, przewodniczący rady powiatu w Ostródzie, a jednocześnie osoba odpowiedzialna za rozwój ostródzkiego szpitala. Odpowiedź jakiej nam udzielił wprowadziła nas w zdumienie - czy ma rację?

 

NG: Zechce nam pan wytłumaczyć, co jest powodem, zorganizowania palarni na klatce schodowej w szpitalu? Pacjenci skarżą się, iż czuć dym od personelu i z klatki schodowej? Wyglada to niepoważnie. Planujecie coś z tym zrobić?

WP: To, co zostało opublikowane na państwa stronie to jest odpowiedź na pytanie czy w szpitalu zmiany są potrzebne. ( Link do opublikowanego materiału filmowego: https://youtu.be/wpVt01Bgoik)

NG: Są, jak zresztą pokazuje ten film, ale zarządzacie tym szpitalem już jakiś czas i ciągle będziemy słuchać o tym, że zmiany są potrzebne?

WP: Panie redaktorze, zarządzanie szpitalem to jest zarządzanie bardzo wieloma obszarami, to jest twór bardzo skomplikowany, bo obejmuje nie tylko sferę medyczną, ale również sferę administracyjną, sferę zaplecza i wiele innych sfer, których na co dzień pacjenci nie widzą. Zarząd szpitala wspólnie z zarządem powiatu zdecydował  się na wprowadzenie zmian dla dobra pacjentów. Widzi Pan, jak te zmiany wywołują gigantyczny opór u obecnych radnych opozycyjnych.

NG: Mieszkańców interesuje w tej chwili to, dlaczego w szpitalu trąca taką amatorką, lekceważącym podejściem. Nawet czytając dzisiaj komentarze – niby broniące personelu typu „a gdzie mamy palić?”, „też jesteśmy ludźmi”, „nie mamy gdzie zapalić”. Czy w starostwie na korytarzu też można sobie "dyma puścić" i – przepraszam za kolokwializm - „przypetować” w oknie?

WP: Oczywiście tu jest pełna zgoda. To, że ktoś ma potrzebę zapalenia papierosa, to nie znaczy, że ma  zaspokajać na terenie szpitala. Z tym absolutnie nie będziemy polemizować. Chciałbym powiedzieć, że trwa naprawa szpitala na wielu obszarach. Tutaj ten problem – w związku z publikacją na państwa stronie – też jest, i tym problemem już się zajęliśmy, niejako w przyspieszonym czasie. Wszystkie działania zarządu szpitala i zarządu powiatu są skierowane dla dobra pacjenta. Był problem z jakością posiłków , z wyżywieniem w szpitalu. Tego problemu nie ma, ponieważ został rozwiązany, a to nie było takie proste. Był problem z blokiem operacyjnych przez ostatnie 20 lat. Ten problem rozwiązujemy, ponieważ budujemy blok operacyjny. Jest problem z karetkami, ponieważ te które są obecnie bardzo się zdekapitalizowały. Nie ma tygodnia żeby nie trzeba było włożyć kilka tysięcy w naprawę tych samochodów. Decyzja – kupujemy nowe samochody.

NG: Podjęta decyzja?

WP: Oczywiście, oczywiście są podjęte decyzje kierunkowe. Obecnie przygotowywana jest oferta finansowa, jak to będzie finansowane itd. To wszystko jest możliwe do zakupienia wyłącznie ze środków własnych, ponieważ Wojewoda nie ma na chwilę obecną funduszy na to, aby wesprzeć nasz tabor samochodowy. Jest potrzebny tomograf i są już podjęte decyzje kierunkowe o kupnie tego urządzenia, a to nie są małe pieniądze. To jest rząd wielkości ponad miliona złotych. Rentgen też już jest wyeksploatowany. To są decyzje zmierzające do tego, aby diagnostyka w szpitalu była na wysokim poziomie i wszystkie te działania są skierowane dla dobra pacjenta. Niestety, zarząd szpitala nie jest w stanie zająć się naprawą wszystkich obszarów, ponieważ – to co na początku powiedziałem – to zdarzenie (palarnia przyp. red.) to jest odpowiedź na to, że te zmiany są potrzebne. To jest odpowiedź na to, co my, po ostatnich ośmiu latach rządów, z dobrodziejstwem inwentarza dostaliśmy do zrobienia.

NG: No tak, ale o poprzedniku też nie można powiedzieć, że nic nie zrobił, bo jednak pewne rzeczy....

WP: Panie redaktorze, to ja serdecznie zapraszam – jeżeli jest pan zainteresowany – to ja z przyjemnością pana zapoznam jak to wygląda, jak były przeprowadzane inwestycje przez poprzedni zarząd.

NG:Na początku naszej rozmowy wspomniał pan....

WP: Przepraszam. Jeszcze jedną rzecz chcę panu powiedzieć. Nie dość, że teraz musimy spłacać te zobowiązania, które zostały podjęte przez poprzedni zarząd na te inwestycje, które zostały poczynione...

NG: Ale były starosta – Włodzimierz Brodiuk – w trakcie sesji mówił o tym, że ponad 20 milionów zostało zainwestowane w ten szpital.

WP: Jeszcze raz zapraszam do szpitala. Zobaczy pan, jak bardzo efektywnie zostały wydatkowane te środki. O tym się nie mówi. To trzeba przyjść i zobaczyć, ja wszystko pokażę.

NG: Chętnie zobaczę. Jeśli pan nie będzie miał nic przeciwko to zaprosimy też byłego starostę Brodiuka?

WP: Oczywiście, niech zobaczy swoje dzieło.

NG: Dziękuję bardzo za zaproszenie i trzymam za słowo. Wspomniał pan na początku naszej rozmowy, że radni opozycyjni podnosili głos i byli przeciwni. Uważa pan, że są przeciwni zmianom, które są dokonywane w szpitalu? Czyli budowie bloku operacyjnego, zakupowi tomografu, itp?!

WP: Jeżeli chodzi o budowę bloku operacyjnego to zapraszam do protokołu z posiedzenia sesji. Proszę zobaczyć kto nie brał udziału w głosowaniu przy zmianach, które wprowadzaliśmy do budżetu powiatu,  zmianach które dotyczyły bloku operacyjnego.

NG: Nie brał udziału, czyli nie głosował?

WP: Nie. Był na sesji, ale nie brał udziału. To jest odpowiedź chyba jasna.Zapraszam do zapoznania się z tym protokołem. Tam będzie odpowiedź na pana pytanie.

NG: Ta sytuacja jest mi znana, miałem okazję być na tej sesji. Nie wydaje mi się jednak, że radni opozycyjni są przeciwni temu, żeby ten szpital rozwijać. Problem raczej rozbija się o brak  jasnej koncepcji rozwoju szpitala. Panie Wojciechu, proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Na przykład na ortopedii nagle wybucha awaryjna sytuacja – w pośpiechu są zatrudniani nowi lekarze i jest ten pożar gaszony.  Przy tym, wydarzają się dramaty, problemy pacjentów, i tak dalej. Mamy teraz temat śmieszny – można powiedzieć – z drugiej strony przykry, że takie rzeczy dzieją się w tej placówce – tu znów wraca temat palenia na korytarzach. Pan wspomina, że „już się tym zajęliśmy”, ale obwinia też poprzedniego starostę, że to on zostawił taki szpital. Tak? Oczywiście pan mówi o całości, ale to nie poprzednik tę niebieską bańkę na pety postawił.

WP: Ale pozostawił te mechanizmy, które funkcjonują. 

NG: Chcecie z tym walczyć? 

WP: Chcemy z tym walczyć, ponieważ chcemy stworzyć szpital i zrealizować do końca to co jest w misji szpitala napisane  –  przyjazny dla pacjentów. Chcemy żeby to była rzeczywistość, a nie tylko hasło gdzieś tam napisane na tablicy informacyjnej. 

NG: Jako, że nie ma z nami radnych opozycyjnych to muszę spróbować obronić ich stanowisko.

WP: Ale co tu bronić, panie redaktorze?

NG: Już panu tłumaczę. Jeśli radni nie wiedzą jakie po kolei chcecie robić zmiany w szpitalu, to proszę się nie dziwić, że poszczególnych, wyrywkowych decyzji – może nie negują głosując przeciw, ale po prostu ignorują, bo nie wiedzą co będzie pokłosiem tego, że taką decyzję podejmą. Czy nie można przedstawić raz, konkretnie planu działania, przedyskutować go z radnymi, wcześniej może wypracować to wspólnie z załogą i wówczas z żelazną konsekwencją realizować?

WP: Panie redaktorze, po pierwsze nie słyszałem o zarządzaniu kolektywnym. To znaczy ktoś zarządza i ktoś za to odpowiada. To jest sprawa pierwsza. 

NG: Ale oni podejmują decyzje na radzie powiatu. Muszą podnosząc rękę, wiedzieć  za czym podnoszą?

WP: Sprawa druga. Jeżeli chodzi o sprawy kadrowe. To nie jest kompetencja rady powiatu ani zarządu powiatu. To, co wielokrotnie podkreśla starosta – decyzje kadrowe to jest wyłącznie kompetencja zarządu szpitala. W tym przypadku jednoosobowego zarządu, którym jest prezes. Zatem to nie może się wpisywać, że tak powiem, w program rozwoju szpitala. Poza tym kierunki rozwoju szpitala były wielokrotnie omawiane na komisjach. Dziwię się, że niektórzy radni podnoszą pewne kwestie, ponieważ uczestniczą w obradach komisji. No, niektórzy nie uczestniczą – żeby sprawa była jasna. I nie mają tej wiedzy. Merytoryczna część pracy rady odbywa się na komisjach. Na komisjach wielokrotnie gościł prezes szpitala i odpowiadał na szereg różnych pytań i ja nie rozumiem zdziwienia. Wie pan, dla mnie osobiście jest to granie po prostu pod publikę, zbijanie politycznego kapitału.

NG: Jak pan sam powiedział na początku – zarzucił im pan to, że nie poparli jakiejś decyzji. Ja bym się nie doszukiwał tu, aż tak, zbijania politycznego kapitału, raczej szukał...

WP: Panie redaktorze, dla mnie matematyka to jest prosta rzecz. 

NG: Uczył pan matematyki, więc rzecz dla pana to faktycznie prosta

WP: Panie Grzegorzu, 2+2 to jest ile?

NG: W polityce? A ile by pan chciał, panie Wojciechu?

WP: (Śmiech) Załóżmy teoretycznie, że pan odpowiada mi cztery, a ja mówię panu, że to nie jest cztery, tylko siedem. No i co? I to jest dokładnie tak samo z argumentami, które zarząd szpitala i zarząd powiatu przedstawia radnym opozycji. Nie ma płaszczyzny porozumienia i nie ma skupienia się nad tym, aby wypracować w dyskusji model rozwoju szpitala. 

NG: Pan używa tych samych argumentów, których używają radni opozycyjni. „Nie ma dyskusji, nie ma możliwości”. A z drugiej strony proszę zwrócić uwagę czy pan sobie nie zaprzecza, bo mówi pan, że część tych działań nie jest w kompetencji rady powiatu, a za chwilę , że „nie ma dyskusji”. To chcecie rozmawiać z całą radą czy nie chcecie? 

WP: W momencie, w którym mówiłem, że nie jest to kompetencja rady powiatu miałem na myśli decyzje kadrowe, natomiast w powiecie rozmawia się o kierunkach rozwoju, strategicznych kierunkach rozwoju, tzn.: najpierw rozmowy na temat bloku, decyzja – budujemy blok. Następnie rozmowy na temat szpitalnego oddziału ratunkowego, decyzja – nie budujemy szpitalnego oddziału ratunkowego z lądowiskiem, ponieważ po pierwsze, nie stać nas na to – ani szpitala ani powiatu – po drugie, nie ma takich potrzeb, aby SOR był na terenie powiatu ostródzkiego. I to są decyzje kierunkowe i takie decyzje zapadają na radzie powiatu. Partnerstwo publiczno-prywatne. Odziedziczyliśmy po poprzednim zarządzie powiatu możliwość budowania bloku operacyjnego za 20 milionów złotych. Na początku tej kadencji były rozmowy czy idziemy w tym kierunku faktycznie. Zmienił się prezes, zmienił się zarząd w szpitalu, zaczęliśmy analizować to od strony finansowej. Doszliśmy do wniosku, że dla powiatu i dla spółki, czyli dla szpitala inwestycja za 20 milionów, po której de facto ani szpital, ani powiat nie mieliby na długie lata żadnych możliwości decyzyjnych, po prostu jest sprzeczna z interesem. Po pierwsze i szpitala i powiatu, ale sprzeczne z interesem pacjentów. Dlatego budujemy blok operacyjny nie za 20 milionów, a budujemy blok operacyjny za 6, no może 7 milionów złotych. To są decyzje racjonalne. 

NG: Widziałem, że na następną sesję też zaplanował pan punkt o zmianach w budżecie dotyczącym budowy bloku operacyjnego?

WP: Dokładnie tak. Tam wchodzą pewne elementy, dlatego musimy zwiększyć wartości inwestycji. W tym miejscu chciałbym podziękować bardzo paniom, które zaangażowany się bardzo w merytoryczną pracę. Szefowej bloku operacyjnego, szefowej OIOM-u, ponieważ te panie bardzo mocno wspierają budowę, od strony merytorycznej. Czyli mówią co jest potrzebne, co jest zbędne, co musimy kupić, a czego nie. To jest bardzo skomplikowana operacja. To nie jest budowa domu jednorodzinnego, to jest budowa bardzo skomplikowanego organizmu, jakim jest blok operacyjny. To są bardzo poważne tematy. 

NG: Wracając do tych osławionych papierosów. Co zostało zrobione? 

WP: Panie redaktorze, pracownicy których widzieliśmy na nagraniu zostali ukarani karą upomnienia, na razie. Została z nimi przeprowadzona rozmowa. Pan prezes rozmawiał z ordynatorami, ponieważ ten problem nie dotyczy tylko pracowników administracji. Problem dotyczy również personelu medycznego. Pan prezes rozmawiał już z ordynatorami i przypomniał im o zasadach obowiązujących w placówkach służby zdrowia.

NG: Spodziewacie się państwo, jako osoby władające szpitalem, że my nie musimy być na miejscu, by obserwować. Pacjenci sami się do nas zwracają. 

WP: I na zakończenie. Żeby sprawa była jasna. Ja jestem bardzo wdzięczny pacjentom, którzy to nagrywają i piętnują tego typu zachowania. 

NG: Nie przesadzajmy. Wdzięczny?

WP: Tak. Ten szpital nie jest dla lekarzy, nie jest dla pielęgniarek, nie jest dla zarządzających. Ten szpital jest miejscem, przede wszystkim dla pacjentów, gdzie przychodzą cierpiący, chorzy. Gdzie przychodzą ich rodziny. I pod tym względem jest to miejsce szczególne. W szpitalu mamy do czynienia bardzo często z różnymi, bardzo tragicznymi emocjami, dlatego przy szpitalu potrzebny jest spokój, przy szpitalu potrzebna jest cisza. Czy to nie jest przypadek? Proszę zobaczyć, tyle szpitali jest w województwie, a tylko Ostróda ma takie „szczęście”.

Rozmawiał Grzegorz Malanowski

 

Link do filmu: Palarnia w szptalu 

palarnia szpital personel 400

 
 
 palarnia szpital banka 400

Komentarze   

# Jaš 2017-06-16 16:51
Palarnia na klatce schodowej byla od zawsze. Ostatni raz w szpitalu bylem w 1996 i już wtedy pełno petów sië tam walało.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# olo 2017-06-20 08:47
Już to widzę jak W. Paliński zmienia szpital po PiSowsku !
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Niepalący 2017-06-22 12:16
Pan "specjalista" nie wie, że na terenie zakładów opieki zdrowotnej obowiązuje ustawowy i całkowity zakaz palenia (wewnątrz i na zewnątrz), a od ośmiu lat kierownik zakładu nie ma obowiązku wyodrębnienia palarni. Za złamanie zakazu grozi mandat do 500 zł. Sorry, taki mamy ... zakład! Dobrze by było, gdyby "specjalista" na czymś się znał...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Inne

loading...