----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

O tym jaki był dla ostródzkiego szpitala miniony rok a także o planach na rok 2018 rozmawiamy z Januszem Bonieckim – prezesem Powiatowego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostródzie SA.

 

NG: Panie Prezesie, w kilku słowach, jaki był 2017 rok dla Szpitala?
JB: Niewątpliwie dobry! Niemal wszystkie zakładane na rok 2017 zadania udało się zrealizować. Oczywiście, nie było to łatwe i nie mogę powiedzieć, że obyło się bez trudności, jednak podsumowując cały rok 2017, to dobry okres dla ostródzkiej placówki.
Największym sukcesem i swego rodzaju świadectwem, że wykonaliśmy dobrą pracę jest to, że ostródzki szpital, pomimo swoich ograniczeń jako jeden z dwóch w województwie warmińsko-mazurskim został zakwalifikowany, według skali Ministerstwa Zdrowia, do szpitali II-go stopnia. Dodam tylko, że często przywoływany jako przykład, szpital w sąsiedniej Iławie – tak dobrej oceny nie otrzymał. Nie mówiąc już o mniejszych placówkach jak np. szpital morąski. Ten drugi stopień - jak to mówimy, referencyjności, podniósł rangę placówki.  


NG: Jednak samym certyfikatem pacjentów leczyć się raczej nie da. Chorzy przychodząc po pomoc, oczekują fachowej opieki. Tymczasem certyfikat nie zastąpi np. endoprotezy wstawionej przez ortopedę…
JB: Zdecydowanie, niemniej bez stosownych certyfikatów, bez uznania dla jakości pracy wszystkich pracowników szpitala – lekarzy, pielęgniarek, położnych, czy też pracowników administracji na każdym szczeblu, żadnego zabiegu przeprowadzić się też nie uda. Dlatego autorami tego sukcesu są wszyscy pracownicy szpitala. To właśnie dzięki ich pracy, po wprowadzonych zmianach w finansowaniu służby zdrowia, udało nam się wejść na ten poziom. Dzięki temu możemy teraz, i tu już będzie widać korzyści dla naszych pacjentów, wykonywać więcej rożnego rodzaju zabiegów. Mając określoną pozycję wśród szpitali możemy zapraszać do współpracy dobrych i oddanych swej pracy specjalistów. Ostródzki szpital często, wbrew temu co się czasami słyszy w samej Ostródzie, wiele zyskał w ostatnim czasie. Odnosząc się wprost do przywołanego w pytaniu przykładu ortopedy wszczepiającego endoprotezy. Byliśmy jako zarządzający mocno krytykowani, gdy w połowie roku doszło do zmiany personelu lekarskiego na tym oddziale. W tej chwili mogę powiedzieć, że więcej zabiegów wstawienia endoprotezy wykonali nasi chirurdzy i ortopedzi w ostatnim kwartale 2017 roku niż w całym roku 2016.


NG: Poprzedni zespół nie był w stanie tego zrobić?
JB: Na tę sytuację składa się wiele czynników. Nie chcę odnosić się do tego co było, a raczej skupiać na sytuacji obecnej. Ta wygląda tak, że znacznie większej ilości osób jesteśmy w tej chwili pomóc, w ramach finansowanej przez NFZ służby zdrowia, niż miało to miejsce jeszcze pół roku temu. W innym wypadku wiele osób zmuszone byłoby sfinansować te zabiegi z własnych pieniędzy. Ortopedia to oczywiście tylko przykład.
Zwiększyła się też ilość pacjentów na oddziale zakaźnym. I nie jest to wynik zwiększonej zachorowalności, ale pracy lekarzy i personelu na tym oddziale. Pracują tu naprawdę wysokiej klasy specjaliści. Oddział, który przez ostatnie lata finansowo ciągnął nas w dół, w tej chwili niemal się bilansuje. Tych zmian na lepsze jest oczywiście więcej. Przybywa nam sprzętu, niedawno uruchomiliśmy nowy tomograf. Możemy jeszcze lepiej diagnozować, wykonywać we własnym zakresie szersze spektrum badań, korzystając z urządzenia znacznie bezpieczniejszego dla samych pacjentów.


NG: Czy te dobre wyniki oznaczają, że spółka, której jest pan prezesem zamknie rok 2017 bez straty?
JB: To co mnie najbardziej cieszy to fakt, że zamykamy rok 2017 bez straty dla pacjentów. Działając w służbie zdrowia oczywiście trzeba dbać o finanse i szukać oszczędności, ale tylko tam, gdzie nie przekłada się to na straty w jakości świadczonych usług. Ostróda pod tym względem nie jest wyspą na mapie Polski. W większości placówek brakuje pieniędzy, lekarzy czy pielęgniarek. Mamy podobne problemy jak inne szpitale w kraju. W dziale pozabilansowym – dobro pacjenta jest na pierwszym miejscu! Uważam, że straty nie ponosimy, a zauważam wzrost poziomu jakości i świadczonych usług.


NG: Powtórzę pytanie, czy w rachunku wyników, tym składanym do urzędu skarbowego, szpital czyli spółka PZOZ w Ostródzie wykaże stratę za rok 2017?
JB: Nie będę wróżył z fusów. Nie mam jeszcze pełnego obrazu. Oczywiście bieżące wydatki monitoruję na bieżąco, niemniej na ostateczne wyniki trzeba jeszcze chwilę poczekać. Chociażby na środki z NFZ, za tak zwane „nadwykonania”. Strata, jeżeli będzie, to na pewno nie na tyle znacząca by zagrozić dalszemu funkcjonowaniu spółki. Z całą pewnością nie zatrzyma nas to w dalszych inwestycjach. A tych w roku 2018 też zaplanowanych jest niemało. Jestem jednak przekonany, że przy takim wsparciu wśród rządzących uda nam się te plany zrealizować.


NG: Co pan ma na myśli mówiąc o wsparciu rządzących?
JB: Przed chwilą powiedziałem o problemach z którymi zmagają się szpitale w całym kraju. Stwierdziłem, że Ostróda nie jest wyspą na tej mapie. Jednak pod względem wsparcia od strony lokalnych władz muszę przyznać, że w tym aspekcie, jest jedną z nielicznych wysp. Miałem przyjemność pracować w wielu miejscach i przyglądać się pracy i współpracy szpitali z wieloma samorządami. Takie sytuacje jak w Ostródzie należą do rzadkości i to w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Właścicielem szpitala jest powiat. To na nim spoczywa obowiązek zapewnienia właściwego funkcjonowania spółki a w konsekwencji opieki zdrowotnej. Często obserwowałem wśród wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast wręcz niechęć do jakichkolwiek wspólnych działań. Starostwo w takich sytuacjach, z różnych przyczyn, musiało radzić sobie samo. Wielu włodarzom trudno było wznieść się ponad partyjny czy partykularny interes i wspomóc działania powiatowego szpitala np. dofinansowaniem z budżetu miasta czy ościennej gminy, obawiając się, być może tego, że sukces starosty zaszkodzi im w wyborach. Ostróda pod tym względem jest wyjątkiem. Tu podziękować należy wszystkim samorządowcom czy lokalnym parlamentarzystom. Bez ich wsparcia nie udałoby się rozpocząć i realizować wielu zadań. Poza zrozumieniem ze strony Pana Starosty Andrzeja Wiczkowskiego, Zarządu Powiatu i Radnych Powiatowych, pomocy od Burmistrza Czesława Najmowicza i całej Rady Miasta, a także dofinansowania otrzymanego ze środków będących w dyspozycji Urzędu Marszałkowskiego z Marszałkiem Markiem Gustawem Brzezinem, nie budowalibyśmy nowego bloku operacyjnego.  Jest to inwestycja starostwa, ale dzięki wsparciu wszystkich samorządów: miasta, gminy z Wójtem Bogusławem Fijasem, w roku 2018 prace związane z nowym blokiem operacyjnym powinny się zakończyć. To, otworzy przed szpitalem jeszcze większe możliwości.

 

szpital foto 1


NG: Mówi pan tak, jakby dzięki tej inwestycji – blokowi operacyjnemu, wszystko miało się zmienić na lepsze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Proszę wybaczyć mi sceptycyzm, ale sam blok, zapewne jest ważny dla szpitala, tylko czy to aż takie „wow”?!
JB: Mam nadzieje, że pan Burmistrz podejdzie do moich słów ze zrozumieniem, ale budowa nowego bloku operacyjnego to inwestycja ważniejsza i bardziej potrzebna ostródzianom niż budowa wiaduktu. Oczywiście nie tak widowiskowa. Brak wiaduktu odczuwamy codziennie przemieszczając się po mieście. Brak bloku operacyjnego odczuwamy tylko wtedy, gdy trafiamy do szpitala. Jeśli jednak już odczujemy, to często jest za późno by się z innymi tą informacją podzielić. Bez budowy nowego bloku ostródzki szpital zamiast awansować, powoli, ale nieuchronnie zmniejszałby zakres świadczonych usług.  Wkrótce okazałoby się, że aby skorzystać z hospitalizacji trzeba pokonać kilka wiaduktów w drodze do Olsztyna czy Iławy. A czas w jakim zostanie udzielona pomoc w sytuacji zagrożenia życia, nie muszę tłumaczyć dlaczego, ma kluczowe znaczenie. Zapewne NFZ z uwagi na przestarzały i nie przystający do obecnych standardów sprzęt i zaplecze zmniejszyłby finansowanie i kontraktowanie niektórych usług. Również lekarze, a w szczególności ci którzy w tym środowisku, dzięki swojej pracy, mają wyrobioną pozycję, poodchodziliby z pracy w ośrodku, w którym brak jest warunków do przeprowadzania wielu zabiegów. Problemy z finansami i personelem szybko doprowadziłyby ten szpital do marginalizacji.
Dzięki temu, że nowy blok powstanie, otwiera się przed nami szansa na to, by ze szpitala nie tylko nie odchodzili, ale wręcz dołączali nowi lekarze różnych specjalizacji. Nie chcę uprzedzać faktów, czy rozbudzać nadmiernie nadziei, ale po zakończeniu tej inwestycji będziemy mogli, poza poprawą warunków, również rozszerzyć spektrum świadczeń dla pacjentów.

 

NG: Ma pan na myśli nowe oddziały? Wielu mieszkańców sygnalizuje, że potrzebna jest np. kardiochirurgia. Obecnie pacjenci w stanie zawału serca muszą być transportowani do szpitali w Iławie czy Olsztynie.
JB: Nie chcę na tym etapie zdradzać jakichkolwiek planów w tym zakresie. W służbie zdrowia też istnieje konkurencja. Pewne jest, że dopiero po oddaniu do użytku nowego bloku operacyjnego, będzie można zastanawiać się nad rozszerzeniem i kierunkami działalności szpitala. Widząc zrozumienie dla potrzeb mieszkańców w tym zakresie wśród lokalnych samorządowców, wierzę, że przed ostródzkim szpitalem są tylko dobre lata. W tej chwili jednak, skupiamy się głównie na dokończeniu budowy bloku, ale też musimy doposażyć pogotowie ratunkowe o nowe karetki. Wymienić na nowe wyeksploatowane już windy do transportu pacjentów w budynku szpitalnym. Tych potrzeb jest oczywiście znacznie, podkreślę, znacznie więcej. Zważywszy jednak na to, że poza już wymienionymi przedstawicielami samorządu nasze działania spotykają się również ze zrozumieniem i wsparciem ze strony administracji rządowej. Świadczy o tym przyjęcie nas do sieci szpitali z II-gim stopniem lub w ostatnim czasie przekazane dofinansowanie do zakupu nowego ambulansu z Urzędu Wojewódzkiego. Urzędnicy podlegli Panu Wojewodzie Arturowi Chojeckiemu wielokrotnie wykazywali się zrozumieniem i wsparciem dla naszych działań. Jeżeli tak będzie dalej, jestem spokojny o realizację tych planów.
Starostwo otrzymało dofinansowanie na termomodernizację budynku przychodni przy ulicy Kościuszki. Ten obiekt prosił się o remont już dawno, teraz zostanie to wykonane i otworzy też nowe możliwości. Również budynek szpitala zmieni swoje oblicze. Tu także zostanie przeprowadzona termomodernizacja wraz ze zmianą elewacji oraz przebudowa kotłowni. Zdecydowanie będzie oszczędniej, sprawniej i co nie bez znaczenia – ładniej.


NG: Wróćmy na chwile do spraw finansowych? W przestrzeni publicznej pojawiają się zarzuty, że szpital jest obciążany zatrudnianiem zbędnych dla jego funkcjonowania pracowników.
JB: W przestrzeni publicznej funkcjonuje wiele informacji, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Słyszałem już o tym, że prywatyzujemy szpital, że zamykamy oddziały, teraz, że utrzymujemy zbędne, mam rozumieć fikcyjne etaty? Bzdura. Trudno komentować mi coś, co nie istnieje.


NG: A Radny Wojciech Paliński? Podobno zatrudniony jest w szpitalu tylko dlatego, że jest członkiem koalicji rządzącej powiatem?
JB: Pan Wojciech Paliński został przeze mnie zatrudniony tylko i wyłącznie ze względu na jego kompetencje i przygotowanie. Po wielu miesiącach współpracy z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Próżno szukać tak zdeterminowanego i oddanego szpitalowi pracownika. Ataki na jego osobę bez wątpienia nie mają nic wspólnego z działaniem na rzecz szpitala. Przez swoją zdecydowaną postawę i dążenie do celu zapewne naraził się osobom, które przez wiele lat, w taki czy inny sposób były ze szpitalem związane. Proszę jednak pamiętać, że bez jego osobistego zaangażowania nie bylibyśmy w tym miejscu. Nie rozmawialibyśmy o nowych inwestycjach. To właśnie dzięki odwadze i zaangażowaniu – świadomie używam tych słów, między innymi Wojciecha Palińskiego, Starosty Andrzeja Wiczkowskiego i innych, których już wymieniałem, rozmawiamy dzisiaj o rozwoju, powoli zastanawiamy się nad tym jak poszerzyć działalność, w odróżnieniu do sąsiedniego szpitala w Morągu, który niestety w ostatnim czasie musiał zamknąć oddział pediatryczny.
Oczywiście nie popadam w samozachwyt, bo wiele pracy jeszcze przed nami. Jednak siła tego zespołu, wszystkich pracowników, lekarzy, pielęgniarek, pracowników administracji i wielu innych osób, polega na tym, że zgadzamy się co do jednego: „Na pierwszym miejscu jest dobro pacjenta!”. Tylko tak można zbudować wiarygodność, a dzięki temu zachęcić osoby potrzebujące pomocy do korzystania z naszych usług. To natomiast, przekłada się na realny wynik finansowy, a co za tym idzie również pewność zatrudnienia, prestiż i satysfakcję z wykonywanej pracy.


NG: Kończąc już naszą rozmowę: czego życzył by Pan sobie w rozpoczynającym się 2018 roku?
JB: Nie należę do osób sentymentalnych czy kierujących się przy podejmowaniu decyzji emocjami. Jako zarządzający muszę brać pod uwagę twarde liczby, ale też nie mogę sobie odmówić pewnej wewnętrznej satysfakcji, gdy po przyjściu do pracy zaraz po świętach Bożego Narodzenia otrzymałem informację, że w tym czasie, gdy większość z nas oddawała się nastrojowi świątecznemu, w naszym szpitalu odbyło się jedenaście porodów. Dzięki staraniom lekarzy, położnych czy innych osób, jedenaścioro noworodków pojawiło się na świecie. Dla rodziców tych dzieci to niejednokrotnie najradośniejszy dzień w życiu. Mieliśmy przywilej im w tym dniu służyć pomocą. Takiego uczucia: dumy, jak najwięcej życzę sobie, i wszystkim pracownikom szpitala. Tego zapominanego często w codziennej rutynie pracy poczucia, że dzięki naszej wspólnej pracy, tworzy się tyle dobra...

 

NG: Dziękuję za rozmowę.

Komentarze   

# Boniecki 2018-01-05 16:48
Czy ja wiem czym zajmuje się szpital!? W zasadzie powinien punktować! Punkty + punkty + punkty! Nie muszę wiedzieć czym zajmuje się szpital - znam się na punktach - wróćmy do "punktów" za 2-3 miesiące!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Pikiem GO 2018-01-05 22:34
Od kiedy to II poziom dofinansowania jest II poziomem referencyjności? "Dyrektor z zawodu" powinien wiedzieć co mówi. Warto też dodać, że te dwa szpitale powiatowe wspomniane przez prezesa B. wdrapały się bo oba mają oddziały zakaźne. A przypominacie sobie co pan prezes i pan starosta wygadywali na oddział zakaźny używając go jako "pałki" na Brodiuka?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Boniec 2018-01-07 17:55
Fajnie jest kolekcjonować certyfikaty - szczególnie jak nikt nie przeszkadza - a to z prostego powodu: mało kto chce jeszcze pracować w tym szpitalu (vide: sytuacja na chirurgii). Wszelkiej maści "menadżerom" należy przypomnieć, że największym skarbem każdej firmy są jej pracownicy, a pozostaną tylko przydupasy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Inne

loading...