----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Na tydzień przed rozpoczęciem największej imprezy muzycznej w Ostródzie rozmawialiśmy z jej pomysłodawcą i głównym organizatorem. Piotr Kolaj, dla którego Ostróda Reggae Festival jest niemal jak dziecko, opowiedział nam o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości ORF. Czemu festiwal będzie oglądać na Youtube i dlaczego Shaggy przyjedzie na Mazury dopiero w tym roku? Na te (i nie tylko) pytania odpowiedzi znajdziecie w naszym wywiadzie.

 

- Przed nami 17. Edycja Ostróda Reggae Festival. 17 lat to kawał czasu. Skąd bierze Pan na to moc?

- Tak naprawdę nie wiem, skąd po tylu latach jest jeszcze chęć i entuzjazm do tworzenia tej imprezy. Chyba jest to pasja, bez której nie potrafiłbym żyć. Ten festiwal to kawałek mojego dorosłego życia.

 

- Spory kawałek, bo festiwal jest już prawie pełnoletni. Jak wspomina Pan okres „dorastania” jednej z najważniejszych imprez muzycznych nie tylko w tym regionie, ale i w całej Polsce? ORF to było „grzeczne dziecko”, czy raczej „urwis”? 

- ORF to na początku był mały koncert na ostródzkim zamku, który z biegiem lat ewoluował do wymiaru dużego plenerowego festiwalu. Były wzloty i upadki, jak to zwykle bywa, jednak moja konsekwencja w działaniu, poparta – tak myślę – dobrą koncepcją doprowadziła do tego, że w obecnie mamy w Ostródzie imprezę, która znana jest na całym świecie i doskonale promuje nasze piękne miasto. Jeśli miałbym określić, to raczej jest to „grzeczne dziecko”, ponieważ na festiwalu panuje pokojowa atmosfera i wszędzie widać uśmiechnięte twarze naszych fanów.

 

- Jedną z głównych gwiazd tegorocznej edycji będzie Shaggy. Kiedy zrodził się pomysł na to, by do Ostródy ściągnąć – nie bójmy się tego powiedzieć – artystę ze światowego topu? Topu nie tylko muzyki reggae.

- Shaggiego mogliśmy mieć już kilka lat temu, ale wtedy jakoś nie do końca przemawiała do mnie jego twórczość. Po wysłuchaniu wydanej we wrześniu 2013 roku płyty „Out of Many One Music”, nagranej wspólnie z najlepszą sekcją rytmiczną na Świecie – Sly & Robbie, usłyszałem te dźwięki, które chciałem usłyszeć. Jest to 100% reggae i w większości ten materiał usłyszymy na ostródzkim koncercie. Ważne jest również to, że właśnie Shaggy ściągnie do Ostródy może nie do końca reggae’ową publikę, co może korzystnie wpłynąć na frekwencję festiwalu. Jest to jedna z największych gwiazd muzyki, która kiedykolwiek wystąpiła na Warmii i Mazurach.

 

- Czego mogą spodziewać się ci, którzy zdecydują się odwiedzić Ostródę na ORF? Jakie jeszcze gwiazdy zobaczymy na Mazurach?

- Jak co roku mamy dużo różnych zespołów z wielu krajów. Wystąpią min. Steel Pulse, gwiazda muzyki reggae z Wielkiej Brytanii, znakomity zespół Dreadzone, który zaprezentuje materiał z najnowszej płyty „Dread Times”. Nie zabraknie fundamentalnych jamajskich artystów jak Big Youth, który pierwszy raz odwiedzi Polskę. Poza tym będziemy mieli przyjemność zobaczyć polski projekt Tribute to Bob Marley, gdzie polscy wokaliści będą wykonywali piosenki króla reggae. Wystąpi również cała krajowa czołówka gatunku, min. Tabu, Vavamuffin, Mesajah, Damian Syjon Fam, Bakshish. Na deskach amfiteatru w czwartek 10 sierpnia zakończy pierwszy dzień koncert Grubsona.

 

- Na występ którego artysty czeka Pan osobiście najbardziej niecierpliwie?

- Tak naprawdę każdy z koncertów jest dla mnie tym, na który czekam. Problemem jest jednak to, że w trakcie festiwalu nie mam zbyt wielu okazji, aby posłuchać wszystkich artystów. Ale nadrobię po festiwalu na Youtube (śmiech).

 

plakatreggae800

 

- Przed tegoroczną edycją powstała nowa piosenka promująca Ostróda Reggae Festival. Współpracowały przy niej największe gwiazdy polskiej sceny reggae. Trzeba przyznać, że „Do zobaczenia w Ostródzie” wpada w ucho. Jaka jest geneza jej powstania?

- To drugi już hymn napisany przeze mnie. Pomysł kiełkował w głowie już od 2-3 lat, teraz doczekał się realizacji. Cieszę się, że przy pomocy władz miasta udało się doprowadzić do powstania tego utworu i teledysku. Z doborem artystów w zasadzie nie miałem problemu. Każdy, któremu zaproponowałem udział w tym przedsięwzięciu, od razu się zgodził. Bądź co bądź, są oni od lat stałym elementem NASZEGO festiwalu.

 

- Podczas ORF, Ostróda żyje nie tylko samymi koncertami. Przygotowaliście również całą moc innych atrakcji. Jakich?

- Będzie dużo działań towarzyszących m.in. Warsztaty tańca dancehall na ostródzkim molo, warsztaty bębniarskie. Będzie oczywiście, jako już stały element, Uniwersytet Reggae, gdzie pokażemy ciekawe filmy oraz odbędą się spotkania z światowymi autorytetami muzyki reggae. Nie zabraknie też strefy dziecięcej, jak co roku przygotowanej przez Stowarzyszenie Rzecz Jasna.

 

- Tegoroczna edycja Festiwalu odbędzie się w czerwonych koszarach. Jak będzie w kolejnych latach? Wiemy, że są plany zaadaptowania tego terenu. 

- W tym roku festiwal odbędzie się już po raz piąty na terenie Czerwonych Koszar. Czy ostatni? Tak naprawdę jeszcze nie wiem. Są plany aby na terenie autodromu powstał teren przeznaczony pod imprezy masowe i trzymam kciuki, aby ten pomysł wypalił.

 

- W 2018 roku Festiwal odbędzie się nie w sierpniu, jak to ostatnio bywało, a w lipcu. Dlaczego?

- Głównym powodem jest to, że tydzień po ORF odbywa się drugi poważny festiwal reggae w Polsce – Regałowisko w Bielawie. Biorąc pod uwagę to, że zrezygnowano w organizacji Reggaelandu w Płocku, weszliśmy w ich daty tj. 5-8 lipca 2018. Dodatkowo muszę powiedzieć, że organizowany w tym samym czasie Green Festival w Olsztynie, nie pozwala niektórym fanom muzyki być na obu imprezach. Stąd ta decyzja. Czy dobra? Przekonamy się za rok.

 

- Mimo tego, że Ostródę nazywa się polską stolicą muzyki reggae, wciąż znajdą się ostródzianie sceptycznie nastawieni do tej imprezy. Najczęściej są to osoby, które na festiwalu nigdy nie były. Jak zachęciłby ich Pan do tego, by w tym roku pojawiły się na ORF? 

- Nic nie wiem o osobach sceptycznie nastawionych do festiwalu (śmiech). Ale jeśli tacy są, to serdecznie ich zapraszam do przyjścia przynajmniej na sobotę, na koncert min. Shaggiego. Zobaczycie, że w tym skłóconym świecie są jeszcze ludzie, którzy walczą ze sobą uśmiechem i sercem. To nasza najlepsza broń. Peace and love. Do zobaczenia w Ostródzie!

 

Rozmawiał: Rafał Dąbrowski

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież

Inne

loading...