budocentrum wiz 480

loading...
loading...

Kultura - Ostróda

Tego lata w ostródzkim amfiteatrze grano i śpiewano już prawie wszystkie rodzaje muzyki: folklor, rock, reggae, poezję śpiewaną i inne. Gościliśmy wielu artystów mniej lub bardziej popularnych. W końcu 10 sierpnia mogliśmy na jego deskach obejrzeć również rodzime talenty czyli laureatów ostródzkiego castingu w programie „Świat nie jest taki zły”.

Miłośnicy astronomii i wszyscy ci, których ciekawi wszechświat, 5 sierpnia mogli odwiedzić ostródzki amfiteatr i poznać wiele tajemnic kosmosu. Tego dnia odbył się „Piknik pod gwiazdami”, czyli festiwal naukowy organizowany w ramach projektu „PGNiG Zostań drugim Kopernikiem”, który współfinansowało również miasto Ostróda.

Perfect – legenda, symbol, opoka polskiej muzyki rockowej. Wzór dla kilku pokoleń muzyków. Na krajowej scenie zespół działa już 35 lat. Z okazji tego jubileuszu w 30 miastach Polski odbywają się właśnie koncerty w ramach trasy Enea Perfect Tour „Wszystko ma swój czas”. W końcu, w sobotę 8 sierpnia przyszedł czas na Ostródę. A Ostróda? - Zwariowała i oszalała!

Choć temperatura nawet dosłownie nie zdążyła jeszcze opaść, a słupek rtęci nasuwa skojarzenia już nie tylko z Jamajką, ale również tegorocznym festiwalem, czas na kilka słów podsumowania. Nie możemy przecież rozstać się tak bez słowa.

Twórczość formacji Pink Floyd obrosła już w legendę. Niestety, nic nie jest wieczne i w chwili obecnej po 50-ciu latach działalności zespół powoli przestaje istnieć. I właśnie dlatego powstają tzw. coverbandy, czyli kapele zdolne kontynuować legendę. Zapraszamy do lektury rozmowy z Pawłem Wrocławskim, gitarzystą i liderem zespołu Spare Bricks, którego spektakl mieliśmy okazję podziwiać na deskach amfiteatru dwa tygodnie temu.

 

Nasz Głos: Jesteście dosyć młodym zespołem. Skąd ten pomysł, aby założyć coverband?

 

Paweł Wrocławski: Minęło około 3,5 roku odkąd zagraliśmy pierwszy koncert, prawdę mówiąc nie myślimy o tym ile już gramy. Choć musze przyznać, że przeszliśmy długą drogę. Zespół założyliśmy z Agnieszką Szpargałą, później na naszej drodze pojawił się Michał Słupski, Jacek Aumüller i Tomek Gadzina. Podobnie jak ja, są oni fanemi Pink Floyd i tak wspólna miłość do tej kapeli pozwalała się nam rozwijać. Wiadomo, na początku koncerty wyglądały skromnie. Żeby zorganizować spektakl z taką pompą jak w Ostródzie, to ktoś musi Ci zaufać, a zatem trzeba trochę pograć.