----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

 W Wojciechu Palińskim, przewodniczącym rady powiatu i pracowniku ostródzkiego szpitala, pozytywnie buduje mnie to, że jest taki trochę „amerykański”. Otwarcie mówi o swoich zaletach, o sukcesach, nie boi się powiedzieć, że przydałby się Gminie Łukta, która mogłaby wykorzystać jego potencjał. W naszej niedawnej rozmowie wróciliśmy „do korzeni”, czyli do jego ukochanego miejsca na ziemi, w które wkłada od lat całe swoje serce. Dlaczego wciąż kuje go konflikt z wójtem Malinowskim, co robi dla Łukty i okolic z perspektywy Ostródy i jak widzi przyszłość swojej gminy? Na te i inne pytania Wojciech Paliński odpowiedział w naszym wywiadzie, rozmowie momentami trudnej, ale rzucającej mnóstwo światła na sprawy, o których cała gmina powinna wiedzieć

 

 

Nasz Głos: - Zaczynając: nie sposób nie zapytać – dlaczego akurat Łukta?

Wojciech Paliński: - Tu mieszkam od lat, tu od lat działam w samorządzie, tutaj byłem dyrektorem, stąd mieszkańcy gminy powierzyli mi mandat radnego w powiecie, dlatego Łukta.

- Skoro mieszkańcy powierzyli Panu mandat radnego, to szybko przechodzimy na ten grunt powiatowy. Dlaczego radny?

- Panie redaktorze, ja tak zostałem wychowany. W duchu działalności społecznej. W moim domu rodzinnym od lat z ojcem prowadziliśmy dysputy społeczno-, polityczno-gospodarcze. Ojciec przez lata był działaczem społecznym, wieloletnim radnym Rady Miejskiej w Nidzicy. Był później przewodniczącym Rady Miasta. Ostatecznie radnym powiatu nidzickiego. Zawsze ta działalność społeczna była gdzieś tam w orbicie naszych zainteresowań. Po prostu jest to taka jakby tradycja rodzinna. 

W ostatnich latach Łukta poszła infrastrukturalnie bardzo do przodu. Praktycznie 99% gminy jest skanalizowane, zwodociągowane. To jest ewenement na skalę kraju. Pomijam położenie gminy, które jest bardzo atrakcyjne. Wiele osób, które są znane z pierwszych stron gazet tutaj przyjeżdża, wielu aktorów czy polityków ma tutaj swoje domki letniskowe. To jest miejsce, w którym chce się żyć i mieszkać, ale i też odpoczywać. 

- Miejsce pięknie, a ludzie?

- Mieszkańcy Łukty to jest naprawdę bardzo mądra społeczność. To są ludzie, o których można powiedzieć same dobre rzeczy. To ludzie bardzo rozsądni, którzy bardzo angażują się w życie społeczne. To widać przy naszym Domu Kultury, gdzie ta działalność obywatelska naprawdę bardzo fajnie się rozwija. 

- Ja to zaangażowanie zaobserwowałem również na innej płaszczyźnie. Dla wszystkich naszych widzów, czytelników który nie wiedzą – Pan Wojciech Paliński jest też – poza tym że, przewodniczącym Rady Powiatu ostródzkiego, pracuje w ostródzkim szpitalu. Ostatnimi czasy zauważyłem zaangażowanie lokalne wójta, który w liście otwartym niemalże nawoływał do Pana odwołania z tego stanowiska. Takie zaangażowanie miał Pan na myśli?

- Panie redaktorze, pozwoli pan że – ze względu na dobro gminy – nie będę tego komentował. 

- Ze względu na dobro gminy wierzę w to, że Wójt pisał.

- Skoro się podpisał to pewnie pisał, natomiast nie chcę odgrzewać spraw, które stawiają gminę naszą w pozycji niepoważnego gracza. 

- Pan może nie chce, ale wielu ludzi na pewno to interesuje. Wielu widzów to interesuje i mnie również to interesuje.

- To prawda. Wiele osób pytało mnie, dlaczego nie odpowiadam, dlaczego siedzę cicho, dlaczego z tym nic nie robię. 

- A dlaczego pan z tym nic nie robi?

- Panie Redaktorze, Pan zapewne czytał ten list. 

- No tak, nawet go publikowałem.

- No to sprawa sama się komentuje. 

- Widzowie może nie wiedzą. 

- Ja staram się nie komentować zaczepek, które Pan Wójt w moim kierunku...

- To inaczej zapytam. Był Pan też przez pewien okres dyrektorem tutejszej szkoły. Skończyło się to w sposób dosyć nieprzyjemny dla pana, na pewno, ale myślę że i dla samego Wójta i dla ludzi, którzy w ogóle byli tę sprawę zaangażowani. 

- Dla Wójta? No zrobił, co chciał.

- Aczkolwiek odwołał Pana z powodu takiego, że – tak się zdaje – nie spełniał Pan jego wymagań?

Jako zarządzający życzyłbym sobie, aby moi dyrektorzy w takim stopniu zaangażowali się w swoją pracę jak ja to zrobiłem. 

- Tak Pan dobrze to ocenia?

- Obiektywnie. 

- To dlaczego Pana zwolnił?

- Nie chcę tego komentować. 

- Nie no, nie uciekajmy. Umówiliśmy się na to, że będą trudne pytania.

- Myślałem, że ten etap mamy już za sobą. 

- Nie mamy go za sobą, bo nie padły rozstrzygnięcia. 

- Rozstrzygnięcia padły. Rozstrzygnięcia sądów, rzecznika dyscypliny finansów publicznych. 

- No to jakie padły rozstrzygnięcia w sądach?

- Pierwszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który podtrzymywał decyzję Wojewody o złamaniu prawa przy moim odwołaniu przez Wójta. Wykazał, że zrobił to z rażącym naruszeniem prawa. Sprawa druga, WSA wykazał, że nie było żadnych nieprawidłowości finansowych. 

- Jak nie było? Przecież ja osobiście oglądałem relację z sesji, wprost było powiedziane, że przekroczył Pan nie raz, a kilkukrotnie plan finansowy. 

Właśnie w tym jest problem, ponieważ Wójt wielokrotnie mówił różne rzeczy, natomiast nigdzie niema to odzwierciedlenia w rozstrzygnięciach sądów. Nie ma to uzasadnienia w dokumentach.

- To co, kłamał?

- Oczywiście, kłamał. Wprost mówię - kłamał. 

- Jest Pan pewien tego?

- Tak, oczywiście. Jestem pewien. Wprowadził opinię publiczną w błąd. 

- Może to nie pytanie do Pana, ale co mogło mu przyświecać? Jaki był cel tego kłamstwa?

- Ja nie chcę wyciągać pochopnych wniosków. Ta sytuacja dla mnie od początku jest dziwna i niejednoznaczna. Brakuje mi nawet słów, żeby to opisać. Jeżeli zwalnia się dyrektora, który z końcówki powiatu, wyciąga szkołę po pierwszym roku pracy do czołówki województwa, a po drugim roku pracy do czołówki w kraju, jeśli chodzi o wyniki nauczania; jeżeli dyrektor w ciągu dwóch lat ściąga praktycznie dwa miliony środków dodatkowych (czy to w formie projektów, różnych grantów czy nawet darowizn od różnych sponsorów), który poszerza bazę szkoły, który remontuje szkołę. Nie ze środków gminnych. Ta szkoła nie była remontowana ze środków gminnych. To były środki zewnętrzne. Tak naprawdę to w gestii organu prowadzącego jest remont szkoły. Dyrektor ma tylko zarządzać tym, co dostanie od organu prowadzącego, a ja chciałem pokazać, że potrafię i myślę, że w opinii wielu rodziców mi się to udało. Stąd też wynik do powiatu. Ja tam uzyskałem prawie 600 głosów. Myślę, że to jest spore poparcie. To był piąty czy szósty wynik w powiecie, także myślę, że ta moja praca została bardzo doceniona.

- Jedna rzecz mnie zastanawia. Wójt zwalniając Pana, podejmując taką decyzję, musiał wystąpić do kuratorium o opinię czy wyrażenie zgody. I z tego co ja się orientuję – proszę mnie poprawić jeśli jest inaczej – dostał informację, że może Pana zwolnić i że powinien to zrobić. 

- Tak, może zwolnić. Dlaczego? Wójt przytoczył wiele kłamliwych argumentów, których po prostu ówczesny kurator nie zweryfikował. Nie te argumenty jednak  były istotą tej sprawy. Istotą tej sprawy było to, że nie zawiesiłem nauczyciela, który miał postawione zarzuty znęcania się nad uczniem. Nie zawiesiłem tego nauczyciela w momencie podjęcia tej informacji. 

- Jak się okazało, miał Pan rację. W konsekwencji ta osoba została oczyszczona z zarzutów.

- W konsekwencji tak. To znaczy ja zawiesiłem tego nauczyciela w momencie, kiedy prokuratura postawiła zarzuty. Wtedy musiałem to zrobić obligatoryjnie. Natomiast w momencie, kiedy dostałem informację, o tym że ten nauczyciel – prawdopodobnie – znęcał się fizycznie i psychicznie nad dziećmi, nie miałem na to żadnych dowodów. Wielokrotnie konsultowałem to z prawnikami i prawnicy powiedzieli wprost – nie ma dowodów, nagrań, świadków. 

- To, że Pan nie zawiesił nauczyciela w konsekwencji wpłynęło też na zgodę kuratorium, żeby Pana zwolnić z funkcji dyrektora?

- Tak, ponieważ nie zapewniłem bezpieczeństwa dla uczniów. No, tutaj kuratorium miało taką bezpieczną furtkę. Nikt nie bierze jednak pod uwagę społecznych aspektów tej sprawy. W momencie kiedy dostałem tę informację, trwała kampania wyborcza. Każde moje działanie byłoby złe. Jeżeli bym zawiesił, to byłbym zaraz oskarżony, że działam politycznie. Tak źle, tak niedobrze. Ostatecznie to ja po głowie dostałem. 

-Tak czasami bywa.

Tak czasami bywa.Ja nie ubolewam nad tym. Takie są społeczne konsekwencje pełnienia pewnych stanowisk. Ja to rozumiem i przyjmuję to do wiadomości. 

- No właśnie. O tych konsekwencjach pełnienia wysokich stanowisk mieliśmy okazję się przekonać. Szczególnie ostatnio, w momencie jak pojawił się problem szpitala, ale nie o tym mieliśmy dzisiaj rozmawiać, bo – jak Pan twierdzi – te problemy są rozwiązane.

- Tak jest.

Został Pan zwolniony, kuratorium wyraziło na to zgodę, twierdzi Pan, że Wójt na sesji Rady Gminy, na której mówił, że jest Pan przyczyną wszelkiego zła, jakie pojawiło się w tej gminie, w kontekście problemów finansowych gminy Łukta. Takie wrażenie przynajmniej ja odnoszę, oglądając tą sesję. Nie składał Pan jakiś deklaracji, że gmina musi zwracać środki, że… 

- To może zatrzymajmy się w tym punkcie. Gmina musiała zwracać środki przez własne działanie. Ja w tej sprawie stanąłem przed Rzecznikiem Dyscypliny Finansów Publicznych. Całym nieszczęściem tego zwrotu zostałem ja obarczony, ale na szczęście istnieją obiektywne organy, które sprawdziły tą sprawę jak faktycznie ona miała miejsce, no i co z tego wynika? Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych wystawił mi laurkę, ponieważ napisał, że Wojciech Paliński jest osoba kompetentną i przygotowaną do tego żeby zajmować się stanowiskiem związanym z dystrybucją finansów publicznych. Przy czym zauważył również, że to po stronie Urzędu Gminy w Łukcie leży problem. Wielokrotnie dyrektor, czyli ja, "próbował wymóc na gminie" – organie prowadzącym - "przestrzeganie prawa i respektowanie pewnych norm prawnych". To jest ewenement. 

- No dobrze, czyli ja postaram się to usystematyzować, a Pan najwyżej mnie poprawi. Następuje moment, tj. wrzesień 2015 roku, gdzie zostaje Pan zwolniony. 14 września 2015 roku, precyzyjnie. To ile czasu był Pan dyrektorem?

- 2 lata i 14 dni.

- Zostaje pan zwolniony, następują postępowania, o których Pan wspomniał. Wójt na pewno przedstawia jakieś argumenty, broni się w tych instytucjach? Trochę zaczynam nie dowierzać temu, co Pan mówi, bo Wójt brzmiał dosyć przekonująco na tej sesji twierdząc, że ma dowody, informacje które to potwierdzają, że w tej szkole się źle działo od strony administracyjnej. 

- Tak, to prawda. W tej szkole nie tyle źle się działo od strony finansowej, bo nie było współpracy ze skarbnikiem gminy, który torpedował wszelkie działania szkoły zmierzające do naprawy finansów publicznych placówki. Owszem, Wójt brzmiał przekonująco i to niestety miało swoje reperkusje, że opinia publiczna uwierzyła Wójtowi. Nie mniej później, z biegiem czasu zaczęły wychodzić pewne rzeczy na jaw. To znaczy, Wójt twierdzi, że ja przekroczyłem plan finansowy, przez co gmina miała tak potężne problemy finansowe.

- No tak, powoływał się nawet na konkretne opracowanie.

- Audyt, który nie był audytem, co później stwierdziła komisja rewizyjna. To też jest osobny rozdział i to też jest bardzo interesujące co się wówczas działo, ale wracając do tego przekroczenia planu finansowego. Wójt złożył doniesienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych w związku z tym, że ja jako dyrektor przekroczyłem plan finansowy. Co się dzieje? Rzecznik Dyscypliny prosi o to aby Wójt udowodnił na bazie dokumentów to, że faktycznie dyrektor przekroczył plan finansowy. No i co odpisuje Wójt? Wójt odpisuje, że dokumenty księgowe zaginęły. 

Jak to zaginęły dokumenty księgowe?

- No ja nie wiem jak. Dokumenty księgowe zaginęły. Dokumenty księgowe szkoły były od marca 2015 roku w Urzędzie Gminy, ponieważ decyzją Wójta zostało zabrane to właśnie do Urzędu Gminy. Do września, jak jeszcze byłem dyrektorem nie zgłaszał mi, że czegokolwiek nie ma i w międzyczasie mówił, że ja już jestem winny temu, że są długi, itd. Później audyt, który był skandaliczny, który niejako potwierdzał, że przekroczyłem plan finansowy. W momencie kiedy Rzecznik dyscypliny Finansów Publicznych poprosił Wójta, aby ten udowodnił, że Wojciech Paliński przekroczył ten plan finansowy, Wójt mówi że dokumenty księgowe zginęły. Co więcej, panie redaktorze, to wszystko jest w protokołach z kontroli. Co więcej, został oczyszczony komputer głównej księgowej. No to jest bardzo ciekawa rzecz. Został wyczyszczony bez możliwości odtworzenia danych. To też jest zapis w protokole z kontroli. 

- Komputer, w którym była prowadzona księgowość szkoły?

- Dokładnie, tak. 

- A tylko część szkolna zginęła tej księgowości czy też ta część związana z gminą? 

Nie wiem. Mnie interesuje działka szkolna, ponieważ ja z racji tego musiałem się tłumaczyć.

- A w jakim momencie te dane zostały utracone?

- Z moich informacji wynika, że one utracone zostały w październiku 2015 roku, czyli już po moim odejściu z pracy.

- Sytuację mamy taką... A audytna podstawie czego był robiony?

- Audyt, który nie był audytem, jak to komisja rewizyjna stwierdziła. Na podstawie dokumentów księgowych, które w sierpniu były w gminie, ponieważ przypomnę – one były tam od marca oraz na podstawie dokumentów, które Wójt osobiście wyniósł w czasie mojego urlopu – nie poinformowawszy mnie o tym – które wyniósł po prostu ze szkoły. 

- Kwestia czy miał prawo, czy nie to jest oczywiście odrębna, ale wówczas robiąc ten audyt, czyli budując niejako przeświadczenie, że pan jest tej sytuacji winny dokumenty jeszcze były, tak?

- No tak, przecież audyt został sporządzony na bazie dokumentów księgowych. 

- A później, gdy zaczynają się tym zajmować już profesjonalne jednostki, powołane do nadzoru, nie na zlecenie Wójta, tych dokumentów nie ma?

- No nie ma. Rzecznik jest osobą merytoryczną i dla niego słowo Wójta jest ważne tyle, co zeszłoroczny śnieg. Dla niego istotne są dokumenty. Jeżeli Wójt formułuje pewne tezy, niestety one muszą wynikać z dokumentów. Natomiast z czego wynikały tezy, które Wójt formułował to ja nie wiem. 

- Czyli Wójt nie był w stanie później niczego udowodnić?

- Oczywiście, no stąd później wyroki uniewinniające. I u Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych i w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Ja wszędzie zostałem oczyszczony i wszędzie zostało wykazane, że problem nie jest z Wojciechem Palińskim, a z Urzędem Gminy w Łukcie. 

-O osobach, ale o osoby też chcę zapytać, bo nie chce mi się wierzyć w to, że Wójt był inicjatorem całej sytuacji, choć z Pana wypowiedzi to wynika. Ale on był dosyć krótko wójtem przed pańskim odwołaniem. Poróżnieni byliście jakoś politycznie?

- Wprost przeciwnie. Do momentu wyborów byliśmy w bardzo dobrej stopie koleżeńskiej. 

- Na sesji wypowiadał się nie tylko Wójt, bo tam non stop on spoglądał – szukając wytłumaczenia, poparcia – w kierunku pani skarbnik. 

- Wójt nie ma pojęcia jak funkcjonuje budżet, ponieważ on nigdy nie zajmował się gospodarką finansową samorządu. Nie mam co do tego wątpliwości – w błąd wprowadziła Wójta pani skarbnik, która o finansach publicznych ma jeszcze mniej wiedzy niż – z całym szacunkiem – taka podstawowa księgowa. Wielokrotnie wskazując na problemy z komunikacją z panią skarbnik, nie chciałem mówić, że wynikają one z daleko idącej niewiedzy. Myślę, że byłem niedobrym partnerem do rozmowy, ponieważ ja wiedziałem o czym mówię i wiedziałem o czym nie mówi pani skarbnik. 

- Czy można było postawić taką tezę, że to przede wszystkim pani skarbnik było na rękę?

- Myślę, że tak, ponieważ jest to bardzo dobra teza i poparta wieloma dowodami, ponieważ jeśli ktoś przejrzy odpowiednią korespondencję, którą ja prowadziłem z panią skarbnik, jeżeli ktoś zapozna się z dokumentacją jaka była między mną, a panią skarbnik no to będzie widział, że problem jest...

- Brakuje jej doświadczenia? 

- Myślę, że to jest po pierwsze brak doświadczenia. Po drugie jest to niechęć do nieustannego pogłębiania wiedzy.

- To mocno zabrzmiało.

- Mocno zabrzmiało, ponieważ niestety jak się jest skarbnikiem w sytuacji takiej, gdzie te przepisy zmieniają się w naprawdę szybkim tempie, to niestety trzeba mieć wiedzę cały czas. 

- Odchodząc nieco. Jak Pan ocenia to co się wydarzyło w gminie Łukta od momentu zmiany na stanowisku Wójta? Już pomijając ten aspekt związany z Pana osobą, tylko ogólnie.

Jest takie prawo McDonalda – jeżeli się nie rozwijasz, to się cofasz i niestety gmina teraz się cofa, ponieważ się nie rozwija. Ja może podam kilka przykładów. Jako dyrektor w ciągu dwóchlat ściągnąłem dwa miliony złotych do szkoły. Jako dyrektor takiej – umówmy się – wiejskiej szkoły. Nie była to jakaś szkoła prestiżowa, a zwykła wiejska szkoła, która miała potencjał, ponieważ ten potencjał został pokazany w wynikach nauczania i to jest wielki ukłon w kierunku kadry pedagogicznej. Pokazuje to, że kadra pedagogiczna, dobrze zarządzana ma efekty.

- A ilu nauczycieli Pan wymienił w momencie, jak został Pan dyrektorem?

Ja nie wymieniłem nauczycieli. Ci sami ludzie, tylko dobrze zorganizowani potrafią naprawdę sięgać szczytów. Fakt faktem, że była dyscyplina pracy, praca była dobrze zorganizowana i są tego wyniki. Wracając do gminy. Przez dwa lata ściągnąłem dwa miliony złotych. Jeżeli spojrzymy na gminy podobne do Łukty, tam dzieją się wielkie rzeczy, tam jest realizowana masa projektów, tam wójtowie bardzo angażują się i ściągają środki do swojej gminy. Tak naprawdę dla dobra ich mieszkańców. 

- Ale do tego jest potrzebny dobry skarbnik, to jest podstawa.

- Do tego jest potrzebny dobry skarbnik, dokładnie tak. Który ma otwarty umysł i który patrzy nie na to co jest teraz, ale patrzy na to, co będzie jutro i patrzy na problem gminy nie z punktu widzenia cyferek, tylko z punktu widzenia interesu całej gminy. Natomiast tutaj tego myślenia niestety nie ma. Podobne gminy ściągają naprawdę bardzo dużo środków, a co ściągnęła gmina Łukta do tej pory? Przez 3 lata rządów obecnego Wójta co się w tej gminie zadziało? 

- No widziałem ostatnio fotografię w Urzędzie Marszałkowskim z Marszałkiem, gdzie podpisywał dokumenty.

- Jeżeli chodzi o drogę do Ramotto rzeczywiście. To jest dofinansowanie 200 tysięcy, ale to jest 200 tysięcy przez 3 lata. 

Jeszcze droga do Morąga. Jest zrobiona. 

- Tak, ale to jest bez żadnego zaangażowania Wójta, ponieważ to jest inwestycja Marszałka. To jest droga wojewódzka i tutaj Wójt gminy nie ma nic do tego. Wójt bardzo się cieszył, bo na początku kadencji miał możliwość przecinania wstęgi jeżeli chodzi o otwarcie drogi ostródzkiej. Oczywiście nikt głośno nie mówi, że Wójt nie przyłożył ręki do tego. Faktycznie on przecinał wstęgę, natomiast to nie on lobbował za tym, bo robił to poprzedni Wójt. Po prostu nie wyrobił się z tą inwestycją. Przecież to on podpisywał umowę na partycypowanie w kosztach tej inwestycji, to za jego kadencji była decyzja o wykonaniu projektu dla tej drogi. Musiała być przecież zrobiona dokumentacja techniczna. Paradoksalnie, ówczesny radny Malinowski był przeciwny temu, ponieważ on zadał jedno pytanie – czy jest 100% pewność, że ta ulica będzie zrobiona? Wójt odpowiedział zgodnie z prawda, że nie ma 100% pewności, ale jeszcze się nie zdarzyło żeby taka inwestycja nie była zrealizowana. No i wtedy ówczesny radny Malinowski był przeciwny temu. Są świadkowie, którzy to pamiętają.

Może punkt widzenia...

- No tak jest. Punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia. Dokładnie tak to jest. 

- Z tego co obserwuję, z tego, czego również słucham – faktycznie jest problem wewnątrz z rachunkowością czy z tego typu rzeczami są problemami uniemożliwiającymi rozwój tej gminy, czyli pozyskanie większych środków, bo trzeba mieć dobrą kadrę, ludzi przeszkolonych i przede wszystkim chętnych do współpracy. Gdyby został Pan jutro Wójtem gminy Łukta, co by Pan zrobił w pierwszej kolejności?

- Na pewno uporządkował sprawy organizacyjne. 

-Wyrzucił 15 osób?

Nie, nie. Jak zostawałem tutaj dyrektorem to też była nagonka, że Paliński przyjdzie i będzie zwalniał, a nic takiego nie miało miejsca, poza jednostkowymi przypadkami. Nie było jakiś masowych zwolnień, itd. To samo teraz się zaczyna, że już się zaczyna Palińskim straszyć, że będzie zwalniał. Panie redaktorze, ja przyszedłem do szkoły i postawiłem na dobrą organizację pracy. W zamian za to otrzymałem naprawdę wysoką jakość pracy nauczycieli. Jeżeli w gminie udałoby się zmienić tą organizację pracy na bazie osób, które oczywiście w tej gminie pracują od wielu lat, jestem przekonany wręcz, że efekty też można by było uzyskać wyśmienite. 

- Jakie?

- No przede wszystkim takie, żeby tą gminę popchnąć do przodu.

- Wielu kandydatów na wójtów, burmistrzów czy prezydentów mówi o tym, że trzeba iść do przodu, się rozwijać. Potem następuje jedno, wielkie nic. Jedynym, który odczuwa rozwój jest ten, który został wybrany tym wójtem, burmistrzem czy prezydentem lub jego jakaś bliska rodzina, jego koledzy partyjni. O tych osobach zdecydowanie można powiedzieć, że oni, idą do przodu. Ogólnie powiedzieć „idziemy do przodu” jest łatwo, ale jak to zrobić?

Często tak jest, że wygrywają ludzie przypadkowi.

- Chce Pan powiedzieć, że ten Wójt jest wójtem przypadkowym?

- To znaczy on po prostu miał dużo szczęścia, ale dlaczego taką tezę stawiam? Zmienił się proboszcz, to było lepiej w takim odczuciu społecznym. Zmienił się dyrektor szkoły – no, było zdecydowanie lepiej. I przecież to Wójt – ówczesny kandydat na wójta, pan Malinowski – przychodził z hasłem „zobaczcie, w szkole się zmienił dyrektor i jest lepiej. W gminie zmieni się wójt to też będzie lepiej”. On nie pokazał swojego dorobku. Każdy człowiek ma jakiś dorobek. Ja zanim zostałem dyrektorem, miałem swój dorobek w poprzednim miejscu pracy, jako dyrektor też mam swój dorobek, ponieważ tego, co zrobiłem nikt mi nie odbierze. Jako radny Rady Powiatu i przewodniczący tej Rady mam swój dorobek, którego nikt nie zabierze. Obecne działania w szpitalu też powodują to, że mam pewien dorobek. To są określone działania, określone rzeczy, które się dzieją, które zmieniają rzeczywistość. To jest ten dorobek, o którym mówię. Pan Malinowski wszedł nie mając ani dorobku ani tak naprawdę przygotowania do tego, aby tą funkcję pełnić. Stąd niestety ta gmina jest w sytuacji takiej, jakiej jest. Oczywiście nie wszyscy to widzą. Ja, jako osoba, która się na tym zna, widzę, że np. budżet gminy jest kompletnie nieprzygotowany do absorbcji środków unijnych. Stan zadłużenia, z tego co widziałem, jest w wysokości 50%, przy czym nierealizowane są żadne inwestycje, sprzedaż mienia gminy była naprawdę na wysokim poziomie, także ja się pytam – gdzie są pieniądze? Na co zostały wydane? Tej odpowiedzi niestety do dzisiaj nie otrzymałem. 

- Czyli nie zwalniałby Pan?

- Absolutnie! To ja naprawdę jestem daleki od tego typu rzeczy, ponieważ to są przede wszystkim ludzie doświadczeni, którzy czują tą gminę, którym się chce. Jeżeli organizuje im pracę ktoś, kto nie ma pojęcia o organizacji, to ja się nie dziwię. Jeżeli widzą na przykład, że utrąca się dyrektora, który naprawdę dużo zrobił i który się angażował to jaki wniosek jest z tego? No lepiej się nie angażować. Lepiej się nie wychylać. Tak to widzę i tak to niestety – z tego co rozmawiam z różnymi ludźmi – też wygląda.

- Ale jeśli chodzi o ten rozwój. Pójście do przodu. Na czym to miałoby polegać? Dobra organizacja czemuś służy.

- Na uwolnieniu energii i pomysłów ludzi, ponieważ ludzie nie są zagrożeniem. Mądrzejsi ludzie nie są moim zagrożeniem, są szansą. Ludzie mają tyle pomysłów, tak kapitalne pomysły na pewne przedsięwzięcia, że to jest coś niebywałego, wystarczy to dobrze ukierunkować i znaleźć na to środki. Będąc dyrektorem nie miałem kasy – trzeba to uczciwie powiedzieć – na wielkie inwestycje. To ja jeździłem do Warszawy, do sponsorów i po prostu prosiłem to, by wspomogli tą szkołę. No i to się udało, bo naprawdę wielkie rzeczy żeśmy zrobili wspólnie - nie mówię, że sam. Wspólnie wszyscy z nauczycielami zrobiliśmy wielkie rzeczy. Uczniowie nam bardzo pomogli i ich rodzice. Naprawdę to była taka praca u podstaw wszystkich po kolei. 

- Odwracając nieco, co Wojciech Paliński zrobił przez ten czas? 

- Panie redaktorze, będąc radnym to ja też między innymi głosowałem za kanalizacją, głosowałem za budową – kontrowersyjna bardzo inwestycja, bardzo droga jak na warunki gminy, ale jednak podjęliśmy się tego trudu – gminnego Ośrodka Kultury.

- To trzeba przyznać, że jest to w tej chwili taka perełka, albo też najjaśniejszy punkt tej gminy, bo gdzie się nie ruszyć to o tym słychać.

- Dokładnie. No to jest ten pomnik, który wystawił poprzedni Wójt Leonowicz? Ponieważ on miał wizję rozwoju tej gminy i wiedział, że coś takiego w tej gminie musi być i ja za tym głosowałem jako radny, ponieważ też uważam, że kultura szeroko pojęta jest spoiwem społeczeństwa. I to właśnie ma teraz odzwierciedlenie, w tym co się dzieje wokół, ponieważ pracownicy są bardzo zaangażowani w to co robią i naprawdę wielki szacunek dla tego dzieła, które tam powstaje. Głosowałem również jako szeregowy radny za świetlicami, które powstawały w Koziej Górze czy w Komorowie.

- Ale jest pan radnym, przewodniczącym Rady Powiatu...

- Panie redaktorze, tak jest. Tutaj też nie zasypuje gruszek w popiele. Ta kadencja jest wyjątkowo hojna dla gminy Łukta, ponieważ w tej kadencji udało się zrobić drogę w Ględach, to jest przecież droga powiatowa. Ja obiecałem to wyborcom, że zajmę się tym, jeżeli uda mi się uzyskać mandat. Ten mandat mi się udało uzyskać i w związku z tym wywiązałem się ze złożonej obietnicy. To są dofinansowania dla Ochotniczej Straży Pożarnej. Wcześniej tego nie było. Poza tym inwestycja planowana, przebudowy drogi Zawady Małe i Plichta. Wraz z Nadleśnictwem Stare Jabłonki chcemy zmodernizować tę drogę. Wartość tej inwestycji to jest około 4 milionów złotych. W planach na przyszły rok chciałbym zrealizować inwestycję drogową, czyli położyć nową nakładkę na odcinku drogi powiatowej Plichta-Tabórz. To jest piękna droga, bardzo malownicza. Nie mniej jednak już w bardzo złym stanie technicznym. Jest to również szereg działań takich małych, drobnych, polegających na dofinansowaniu różnych imprez, takich społecznych, czy to Dnia Dziecka czy innych tego typu inicjatyw.

- Będzie Pan kandydował w kolejnych wyborach na Wójta?

Na chwilę obecną nie wiem jeszcze, co będę robił, zobaczę jak to wszystko się będzie układało. Myślę, że warto by było, aby ten mój potencjał i moje zaangażowanie społeczeństwo doceniło, ale jaka będzie decyzja to zobaczymy. Myślę, że pracuję ciężko aby wyborców nie zawieść, ale nie ode mnie to zależy. 

Chciałbym zaznaczyć jeszcze jedno. Łatwo się krytykuje, bardzo łatwo się mówi, insynuuje się, bardzo łatwo przedstawia się tezy populistyczne, natomiast mądrość polega właśnie na tym rozsądku aby nie zawsze mówić, co się wie. Jeżeli się o czymś wie, to mówi się w sposób pełen dyplomacji i nie obrażając nikogo. No i co z tego, że on mnie obraził? Zdeprecjonował mój dorobek. Ja się teraz odbudowuję powoli, natomiast na ostatniej sesji Rady Powiatu był Pan obecny i nawet w Ostródzie są takie głosy, jedna Pani krzyczała, „bo Pan Paliński to zniszczył szkołę”.

Jak jechałem tu do Pana to widziałem, że stoi, nie jest zniszczona.

- No właśnie, ale zobaczy Pan jak bardzo wiele zła zrobiło pomówienie i brak takiej elementarnej odpowiedzialności za słowo. Ja jestem osobą publiczną, ja zdaję sobie sprawę, że można na mój temat powiedzieć więcej aniżeli na temat człowieka, który się nie zajmuje sferą publiczną i nie mam nic przeciwko temu. Można powiedzieć, że jestem kiepsko wykształcony, mam luki w wiedzy, nie nadaję się do tego czy do tamtego, natomiast takie deprecjonowanie mojego dorobku i zwyczajne pomówienia i kłamstwa po prostu w sferze publicznej nie przystają. Wiele osób też pytało mnie dlaczego nie pójdę i z powództwa cywilnego nie wytoczę procesu wójtowi. Myślałem o tym, ale też biorę odpowiedzialność za tę gminę. Nie jest w interesie gminy aby na forum publicznym konflikt między mną, a obecnym wójtem był podgrzewany, podsycany. Mi zależy na spokoju.

- Czyli to należy rozumieć w ten sposób, że chciałby Pan doczekać czasu, że podacie sobie ręce i sobie wszystko wyjaśnicie?

- Panie redaktorze, ja nawet w wywiadzie, którego udzieliłem dla Pana gazety wcześniej powiedziałem, że pojednanie jest możliwe dla dobra gminy, ale niestety jest jeden warunek i tym warunkiem jest prawda, ale przecież Pan Wójt nie stanie w prawdzie, ponieważ musiałby wcześniej odwołać wszystko to, co do tej pory powiedział, a on tego nie zrobi, ponieważ jest – no nie chcę tutaj używać kolokwializmów – no po prostu tego nie zrobi. 

- A może Pan nie docenia Wójta?

- Być może nie doceniam, ale niestety znam cechy jego charakteru i śmiem twierdzić, że jest to mało możliwe.

- Ja jednak nie omieszkam zapytać go o to czy zechce – może też w formie wywiadu – odnieść się do tego, co Pan powiedział. Zawsze podchodzę z nadzieją, że rozmówca będzie chciał paru informacji udzielić.

- To wszystko, o czym mówię, jest zawarte w dokumentach i wyrokach uniewinniających. Jeżeli Pan Wójt chciałby również podeprzeć się dokumentami – nie tymi, które on sam wytworzył, nie które wytworzyła firma, której on zapłacił dziesięć tysięcy i też 

-Nie mniej jednak chciałbym bardzo z Wójtem porozmawiać i z tego miejsca już go serdecznie zapraszam. Wcześniej, jeszcze przed emisją tego materiału, zaproszę go osobiście, jeśli uda mi się z nim tylko skontaktować. Panie Wojciechu, bardzo dziękuję jeszcze raz. 

- Dziękuję bardzo.

Grzegorz Malanowski

Komentarze   

# Wacław 2017-06-29 08:47
Taki amerykański że go z PIS-u wywalili.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Znudzona 2017-06-29 16:08
Nudaaaaaa....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Alina 2017-06-29 21:22
Doświadczyłam arogancji Pani Skarbnik..to wszystko prawda ...nie bylo możliwosci nawiązania współpracy...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Wacław 2017-06-30 11:10
Ta tak Wojciechu !!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Magdusia 2017-06-29 22:06
Pani Senator Orzechowska bardzo dokładnie i wyraźnie powiedziala jakim Pan jest złym czlowiekiem. Dyscypnarne wyrzucenie z PiS miało chyba jeszcze większe podstawy niż wyrzucenie funkcji dyrektora.
Osmieszanie redaktora i rozmówcy.... ZAPROSIŁ MNIE DO Domu.... Parcie na szkło i media.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Marzena 2017-07-01 02:25
Wójt i cała klika zrobili co chcieli jak chcieli pani skarbnik też osoba wręcz wredna i nie kontaktowa tej Gminie to trzeba zmian Wojciech Palinski był kozłem ofiarnym co dużo zrobił co przez trzydzieści lat szkoła w Lukcie nie miała nic ale jak człowiek działa stara się to go usunąć zniszczyć najlepiej po pierwsze detektor szkoły utracił lep gronu pedagogicznemu dyscyplina poświęcenie dla uczniów z nich strony bo robili co chcieli i czuli się bez karni zebrał pedagogów naprawdę co poświęcali się a by pomóc ucznia nie lubił kumoterstwa sam wdział dużo kucharki za kradzieże zostały pozwalające i to się nie podobało miał swoje zdanie ale efekty były widoczne szybko też wyszło że trzeba pracować nauczyciela dłużbo jak stare wygi taki człowiek wadzi Ale Panie Palinski życzę powodzenia w karierze zawodowej i proszę u ważnie brać się zagmine z pod oka powiatu bo trzeba potrzymać dobrze gmina jak i szkoła
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Marzena 2017-07-01 02:35
Czekamy na efekty i wieżę że jak i gminie powstanie zespół ludzi kompetentnych co rozwiną Łukte i jej okoliceale to też współpraca sumiennośćco do radnych to też trzeba młodych wybierać a nie wpychać starych wyzeaczy co przed wyborami latają zlistami by podpisać aby te głosy mniec tyle na stołek brać kas za sesję co tam do następne kadcji oddają sobie głosy co to ma być to trzeba nagłośnić mówić i działać
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Rodzic 2017-07-16 21:00
Moje dziecko uczęszcza do szkoły w Łukcie. Czytając ten artykuł stwierdzam że pan Wojciech mówi prawdę o większości już wcześniej słyszeliśmy. Pani skarbnik to faktycznie nie złe ziółko. Pan Wojciech rzeczywiście podniósł szkołę z kolan. Kiedyś w naszej radzie Gminy był taki radny nazwiska nie wymienię,ale ci co obserwują scenę polityczną w naszej Gminie będą wiedzieć był przewodniczącym komisji Oświaty(wieloletnim), dużo dobrego dla niej zrobił i tak sobie pomyślałem gdyby ci dwaj razem pracowali na chwałę naszej szkoły to ona nie wyglądała by tak jak teraz , a stawiano by ją za wzór i tego my rodzice sobie życzmy. A Wójt pewnie za te swoje kłamstwa i pomówienia odpowie w ten czy inny sposób jak nie to chociaż przy urnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Adam 2017-07-18 12:03
Jakim cudem dostał posadę w szpitalu???
Żenujące panie wiczkowski i paliński...
Cały twoj "dorobek" w szpitalu to picie kawki z dabrowskim i fijasem. Rozwaliliscie najlepszy oddzial w tym.szpitalu...palinski to buta i szczyt arogancji. Co powiedział personelowi? Że chce dojechac w szpitalu do konca kadencji. WSTYD WSTYD WSTYD!!!!!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Rodzic 2 2017-12-15 22:17
Pan Paliński to człowiek wysokich lotów nie jeden mógłby się od niego uczyć, szkoda że szansa podniesienia szkoły na wysoki poziom, jaki wprowadził Pan Paliński w Łukcie została zmarnowana.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Inne

loading...