budocentrum wiz 480

W niedzielę pod budynkiem starostwa w Ostródzie obchodzono dożynki powiatu ostródzkiego. Byli przedstawiciele władz krajowych i lokalnych, ale... kogoś zabrakło. 

 

Podczas imprezy nie zaobserwowaliśmy ANI JEDNEGO przedstawiciela gminy Łukta, z wójtem Robertem Malinowskim na czele. Okazuje się, że w kuluarach głośno mówi się o konflikcie między wójtem Malinowskim a starostą Andrzejem Wiczkowskim. Kością niezgody ma być osoba Wojciecha Palińskiego, przewodniczącego rady powiatu, który w najbliższych wyborach będzie kontrkandydatem Malinowskiego w walce o fotel wójta. 

Obrażony na to, że ktoś chce stanąć z nim w szranki wójt Robert Malinowski "tupnął nóżką" i do Ostródy nie przyjechał. Być może udał się do... Gietrzwałdu, by tam uczestniczyć w innej, odpustowej imprezie. Szkopuł tylko w tym, że Gietrzwałd to już powiat olsztyński. - Malinowski chce uciec z powiatu ostródzkiego, byleby dalej od Palińskiego, którego się chyba po prostu boi - mówi osoba blisko związana z wójtem gminy Łukta, co może wskazywać, że Malinowski faktycznie w Gietrzwałdzie był.

Oczywiście z terenu powiatu ostródzkiego "uciec" Łukcie się nie uda, ale mieszkańcy tej urokliwej gminy powinni się zastanowić, czy taka - otwarcie wroga wobec władz powiatu - postawa Roberta Malinowskiego przyniesie im jakiekolwiek korzyści. Dobra współpraca z powiatem to nowe drogi, budynki, infrastruktura... Złe mogą wpłynąć na to, że w najbliższej pięciolatce - jeśli i w gminie i w powiecie zostaną ci sami ludzie - w Łukcie dziać będzie się proporcjonalnie jeszcze mniej niż dotychczas. 

Niestety, prawo samorządowe nie przewiduje, że z racji ewentualnej wizyty w Gietrzwałdzie do gminy Łukta spłyną jakiekolwiek frukta czy profity. Jedyne na co może wójt liczyć to łaska boża...

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież