----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Zapraszamy do lektury rozmowy z Ezoteriuszem Maximusem, wróżem którego można obecnie oglądać w telewizji.

 

Nasz Głos: Kiedy pojawiło się u Pana zainteresowanie magią?

 

Ezoteriusz Maximus: Od dziecka wzrastałem pod okiem babci, która praktycznie mnie wychowywała. Matka najczęściej była w pracy. Babcia znała ogromną ilość fantastycznych historii z czarownicami i diabłami w tle. Szpikowała mnie nimi namiętnie, do tego stopnia, że w swoich fantazjach, zaprzyjaźniłem się z nimi. Nie bałem się ani czarnego psa na pobliskim moście, ani "kudrysia", faceta ustrojonego na czarno, który pod kapeluszem nie miał twarzy, ani nocnych postukiwań czy wreszcie pohukiwania sów. Często asystowałem babci w czasie odczyniania uroków i zażegnywania kołtuna... Obcowanie z magią, to był mój dzień powszedni. Mieszkałem przecież w miejscowości, gdzie żyła słynna czarownica latająca na wilku a niedaleko stała figurka Matki Boskiej Różańcowej słynącej z objawień i cudów w 1953 roku. Babcia nauczyła mnie wreszcie czytania przyszłości z kart.

 

NG: Dlaczego zdecydował się Pan na współpracę z telewizją?

 

EM: Założyłem konto na Facebook’u, a w zainteresowaniach napisałem, że interesuję się ezoteryką. Pewnego razu otrzymałem zaproszenie na casting wróżbitów. Zdecydowałem się na EZO, ponieważ bardziej odpowiadała mi formuła programu.

 

NG: Nie żałuje Pan? Teraz ma Pan mnóstwo pracy?

 

EM: Czy człowiek, który pomaga ludziom może żałować? Przez pewien czas byłem instruktorem poradnictwa rodzinnego, działaczem społecznym jako strażak (śmiech). Żadnej pracy się nie boję,

 

NG: W Polsce mamy wiele wróżek i wróżbitów, jak się udało Panu wybić?

 

EM: Co to znaczy wybić? Widocznie widzowie korzystający z moich przekazów, odnieśli pozytywne wrażenia i dzięki sprawdzalności wróżb, chcą mnie oglądać a przede wszystkim słuchać. Wiem, że moje interpretacje, wyrażane nieraz chropawymi słowami przedstawiają obrazy, które realnie mogą się ziścić. Ja nie opowiadam słodziusieńkich banałów, żeby przypodobać się widzom. Nie rozdaję "aniołków" o dziwacznie brzmiących imionach, które jakoby mają pomagać pytającym...

 

NG: Słynie Pan z kolorowych koszul. Wybiera je Pan czy pomagają styliści?

 

EM: Jestem miłośnikiem koloru czarnego i początkowo występowałem na wizji w czarnych koszulach. Postanowiłem jednak skorzystać, jako zodiakalny Baran, z koloru czerwonego...Jedynym stylistą, a raczej stylistką jest moja żona Maria, która osobiście tworzy moje stroje...Myślę, że kiedyś skorzystam z innych barw...

 

NG: Ile potrzebuje Pan czasu, aby odpowiedzieć widzowi na pytanie dotyczące przyszłości?

 

EM: Zacznę trochę z innej beczki...Byłem kiedyś asystentem uzdrowiciela... W trakcie sesji wchodzili klienci, a ja na ich widok, mówiłem uzdrowicielowi, na co chorują...To była pierwsza i ostatnia sesja z uzdrowicielem! Ale do rzeczy.., gdy patrzę w treść sms’a lub słucham pytania przez telefon, pojawia się w mojej wyobraźni coś na kształt fotografii, a gdy skoreluję to z kartami, mam gotowy film dokumentalny z przyszłości danej osoby... To wszystko zależy od faktycznych umiejętności wróżbity. Tego nie można się nauczyć. To trzeba w sobie mieć. A wracając do czasu na udzielenie odpowiedzi, ja potrzebuję kilku minut aby zobaczyć przyszłość. Telewizja też ma swoje prawa.

 

NG: Jakie najdziwaczniejsze pytanie do tej pory Pan usłyszał?

EM: To był sms, o takiej treści - "Wypiłam kawę, na dnie ujrzałam serce z fusów, w tym momencie pękł pierścionek, który otrzymałam od narzeczonego. Co to znaczy"?

 

NG: Niektórzy mówią, że Tarot to czarna magia.Nie boi się Pan mocy piekielnych?

EM: Wg Biblii, przed potopem, stanęli Synowie Boży przed Bogiem i poprosili, aby mogli zamieszkać na Ziemi. Bóg strasznie się zeźlił i strącił ich na Ziemię. Byli to Aza i Aziel. Gdy znaleźli się już wśród ludzi, wiązali się z "córkami ludzkimi", nauczali życia i  wróżb. Według różnych przekazów, ich potomkowie, są wśród ludzi do dziś. Prawdziwy wróżbita, wg tej teorii, nie musi legitymować się dyplomami. Ja mam przekaz od źródła. Niczego się nie boję. Jestem ziemianinem i nie chciałbym się przenosić w inne krainy,

 

NG: Czy da się Pan namówić na mała wróżbę dla gazety?

Jak już wcześniej powiedziałem, do prawidłowej wróżby niezbędne jest imię i data urodzenia OSOBY. Wy jesteście osobą prawną a to zupełnie co innego. W największym skrócie powiem tak, ten wywiad da Wam wielu nowych odbiorców. Tym samym, wpłynie więcej pieniędzy, a przecież o to chodzi w biznesie. Na pewno w dobrej kondycji przetrwacie kryzys i przyszły rok, zaowocuje kolejnymi sukcesami!  Czego Wam szczerze życzę Ezoteriusz Maximus.

 

 

Rozmawiał
Daniel Woronko

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież

Inne

loading...