budocentrum wiz 480

Ludzie - Powiat

„Brzydowskie Baby” to nieformalna grupa kobiet z Brzydowa chcąca coś zrobić dla swojej miejscowości. Jej trzon stanowi sześć energicznych kobiet: sołtys Elżbieta Kowalska, Anna Brodzińska, Katarzyna Denik , Beata Korpusik, Małgorzata Dymczyk i Edyta Kuzioła. Choć reprezentują różne zawody - od rolników po nauczycielki - łączy je jedno – miłość do swojej małej ojczyzny. Dużo pomagają także inni mieszkańcy wsi – zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Grupa powstała w grudniu 2013 roku. Wtedy panie postanowiły coś zrobić dla swoich rodziców i dziadków z okazji Dnia Babci i Dziadka.

Rozmawiamy z Anią Guzowską, zawodniczką taekwondo WTF z klubu AZS UWM Olsztyn.


Na początek powiedz, jak długo trwa Twoja przygoda z Taekwondo? Kiedy i w jakich okolicznościach po raz pierwszy trafiłaś na salę i co było impulsem do pozostania w tym miejscu do dzisiaj?

Byłam ruchliwym dzieckiem, które bardzo lubiło aktywność fizyczną. Dlatego moja mama wpadła na pomysł, żeby zapisać mnie na dodatkowe zajęcia. W tamtym czasie w Morągu nie było dużego wyboru. Więc, gdy miałam 11 lat, moja mama zaprowadziła mnie na pierwszy trening taekwondo. To właśnie jej zawdzięczam moją już 11 letnią przygodę z taekwondo olimpijskim. Szybko odnalazłam się w tym sporcie. Taekwondo na początku było formą spędzania czasu, ale po kilku treningach wiedziałam, że dla mnie to coś więcej. Zakochałam się i nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez taekwondo.

Strażak to zawód, który kojarzy się nam z odwagą i heroizmem. Poetę zaś wyobrażamy sobie jako   człowieka delikatnego i wrażliwego. Czy możliwe jest połączenie tych, na pierwszy rzut oka, dwóch sprzeczności? Na to pytanie można znaleźć odpowiedź w naszym wywiadzie przeprowadzonym z Emilem Dzikim, który jest od wielu lat strażakiem, poetą i kronikarzem.

W sobotę 6 czerwca, przy pięknej słonecznej pogodzie dzieci z Durąga obchodziły swoje święto. Na coroczny festyn przybyły całe rodziny – od babć po najmłodszych.

Psychiczne i fizyczne znęcanie się nad dziećmi – takie zarzuty usłyszała nauczycielka z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łukcie. Według ustaleń śledczych ofiary to czwórka sześciolatków, których 52 - letnia nauczycielka zerówki „szarpała za włosy i dusiła”.