----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Doskonałym widowiskiem (zwłaszcza po przerwie) pożegnali się piłkarze Sokoła Ostróda ze swoimi kibicami w meczu 33 kolejki III ligi. Trójkolorowi zremisowali z Widzewem Łódź 2:2 w ostatnim starciu sezonu 2016/2017 przed własną publicznością. Bramkę na wagę jednego punktu zdobył w 89 minucie Robert Hirsz. Sokół jest jedyną obok ŁKS Łódź i Finishparkietu drużyną, która w bieżących rozgrywkach nie przegrała choć raz z czterokrotnym mistrzem Polski.

 

Mecz z trybun oglądało ok. 800 kibiców z Ostródy oraz liczna, ponad 100-osobowa grupa fanatyków z Łodzi. Obie grupy wspierały swoje drużyny głośnym dopingiem, a zapalone jupitery i późna (godz. 20) pora rozpoczęcia meczu sprawiły, że można było poczuć atmosferę prawdziwego piłkarskiego święta. W pierwszej połowie więcej z gry mieli łodzianie, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i nie pozwalali na zbyt wiele miejscowym. W 17 minucie RTS objął prowadzenie po golu Marcina Nowaka. Obrońca przyjezdnych wykorzystał złe wyjście z bramki Kamila Kotkowskiego i zdobył gola głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Przed przerwą podopieczni Karola Szwedy nie znaleźli sposobu na pokonanie golkipera z Łodzi, więc po zmianie stron musieli gonić korzystny wynik.

 

I faktycznie, na drugą część meczu wybiegła znacznie lepiej poukładana jedenastka z Ostródy. Najpierw jednak znowu dali znać o sobie goście, którzy tuż po gwizdku mogli podwyższyć na 2:0, ale zabrakło im skuteczności w ostródzkim polu karnym. Straty wyrównane zostały w 53 minucie. Na prawej stronie pod linię końcową przedarł się Robert Hirsz, ale wydawało się, że zagrał nie w tempo do Sebastiana Pączko. Ten jednak przyjął piłkę, wziął na plecy obrońcę, odwrócił się i huknął z okolic szesnastego metra nie do obrony – w same okienko bramki Patryka Wolańskiego. Kwadrans później Widzew ponownie wyszedł na prowadzenie. Znów nie bez winy przy utracie gola był Kotkowski, który dał się przelobować Maciejowi Kazimierowiczowi strzałem... zza połowy boiska. Stracony w kuriozalnych okolicznościach gol wpłynął jednak na Dumę Mazur pozytywnie. Trójkolorowi umiejętnie rozgrywali piłkę na połowie łodzian i choć nie uniknęli kilku groźnych kontr, to w tym fragmencie gry byli stroną zdecydowanie przeważającą. Udokumentował to w 89 minucie Hirsz, doskonale wykorzystując wrzutkę z kornera Kamila Dmowskiego. Napastnik Sokoła zdobył strzałem głową swoją szesnastą bramkę w tym sezonie i wskoczył na trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych trzecioligowców z I grupy. Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem piłkę meczową na nodze miał Dmowski, ale piłka po jego uderzeniu zza szesnastki o centymetry minęła bramkę Widzewa.

 

Sokół Ostróda oraz dwójka walcząca o mistrzostwo III ligi – ŁKS Łódź i Finishparkiet – tylko te trzy drużyny w tym sezonie nie przegrały z Widzewem Łódź. - To wspaniałe uczucie, gdy nasz klub walczy jak równy z równym z taką marką, taką niegdysiejszą potęgą jak Widzew – mówili kibice Sokoła. Udane pożegnanie ze Stadionem Miejskim w Ostródzie nie kończy nam jednak czerwcowych emocji. Teraz Dumę Mazur czeka fascynujący dwumecz z Concordią. Najpierw, w środę 14 czerwca w Elblągu w ostatniej kolejce III ligi, a tydzień później w finale Wojewódzkiego Pucharu Polski. Już teraz możemy śmiało powiedzieć – będzie się działo!

 

Sokół Ostróda – Widzew Łódź 2:2 (0:1)

0:1 – Nowak (17), 1:1 – Pączko (53), 1:2 – Kazimierowicz (68), 2:2 – Hirsz (89)

 

Sokół: Kotkowski, Korzeniewski, Pluta, Mykytyn, Wojciechowski (78 Smyt), Jankowski, Danilczyk, Słowicki (56 Dmowski), Hirsz, Pączko (74 Nowiński), Suchocki (78 Buczkowski)

 

Wkrótce na naszym profilu na Facebooku fotorelacja z meczu! 

 

Sokoła wspiera firma Ostróda Yacht!

logo ostroda yacht

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież

Inne

loading...