----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Stare piłkarskie porzekadło mówi, że gdy nie da się wygrać, to trzeba chociaż zremisować. Wzięli to sobie do serca zawodnicy Sokoła Ostróda, którym w sobotnim meczu 5 kolejki III ligi z Ursusem Warszawa szło jak po grudzie, ale mimo tego zapunktowali. W bezbarwnym wieczornym starciu kibice nie zobaczyli żadnych bramek.

 

Choć w przedmeczowej zapowiedzi mówiliśmy o tym, że w sobotę czeka nas kilka powrotów po kontuzjach, to w meczowej osiemnastce wciąż brakowało zmagającego się z urazem oka Kamila Kotkowskiego i ponaciąganego Łukasza Buczkowskiego. Do składu wrócił natomiast kapitan Krystian Słowicki, który przed kilkoma tygodniami stracił w pojedynku z Górnikiem Zabrze dwa zęby i doznał wstrząsu mózgu. W wyjściowej jedenastce znaleźli się też Adrian Pluta, który zastąpił Kamila Maternika oraz Arkadiusz Ciach grający w miejsce Arkadiusza Gajewskiego.

 

Jak się okazało, roszady w składzie nie przyniosły wcale drastycznej zmiany w stylu gry ostródzian. Trójkolorowym wciąż brakowało świeżości i pomysłu na rozgrywanie akcji ofensywnych. W 15 minucie wynik meczu powinni otworzyć przyjezdni. Dwukrotnie w doskonałej sytuacji do siatki nie trafił jednak Patryk Kamiński. Najpierw ubiegli go obrońcy, a później kapitalną interwencją popisał się Maciej Bąbel. W 23 minucie odpowiedzieli gospodarze. Po dośrodkowaniu Słowickiego z rzutu wolnego do pozycji strzeleckiej doszedł Kamil Zalewski, ale głową przerzucił piłkę nad bramką. W 28 minucie futbolówka zatrzepotała w siatce Ursusa, ale Ciach został wcześniej złapany w pułapkę ofsajdową i sędzia gola nie uznał.

 

Po zmianie stron wciąż więcej było walki w środku pola, niż dokładnej gry w ataku. W 54 minucie Zalewski próbował w ekwilibrystyczny sposób wykorzystać wrzutkę Ciacha z lewej strony, ale jego strzał z „nożyc” poszybował daleko obok bramki. Najlepsze dwie okazje na bramki Duma Mazur miała w 65 i 66 minucie. Najpierw Ciach próbował pokonać bramkarza uderzeniem głową po dalekim wyrzucie piłki z autu, ale chybił z pięciu metrów, a chwilę później z narożnika pola karnego mocno strzelał Adrian Wójcik. Jego próba była celna, lecz na posterunku był Artur Haluch. Goście w końcówce mądrze rozbijali ataki Sokołów, a sami próbowali swoich szans głównie po strzałach z dystansu i po stałych fragmentach gry. Na szczęście dobrze dysponowany był w sobotni wieczór Bąbel, który – czasami na raty – skutecznie powstrzymywał napastników z Warszawy.

 

---

 

Ostatecznie kibice nie doczekali się żadnych bramek i wychodzili ze Stadionu Miejskiego nie tyle sfrustrowani, co po prostu zmęczeni nieporadnością swoich pupili. Gra Trójkolorowych nie powalała na kolana. W poczynaniach Sokoła było dużo niedokładności, ciężko było też dostrzec jakiś konkretny pomysł na rozwiązywanie akcji zaczepnych. Statystyki pierwszych pięciu gier mówią same za siebie. Duma Mazur zdobyła dotychczas jedynie 3 gole (0,6 na mecz). Martwi też to, że wszystkie dotychczasowe bramki Sokoła padły w pierwszych kwadransach. Drużynie wyraźnie brakuje jakiegoś impulsu do jeszcze ostrzejszej walki, rześkości i polotu. W końcówce poprzedniego sezonu ostródzianie wielokrotnie rozstrzygali losy gier na swoją korzyść w ostatnich minutach, teraz próżno szukać trafień w drugich połowach w ogóle. Po pięciu potyczkach klub z Ostródy ma na swoim koncie zaledwie 4 punkty i wciąż bliżej mu do strefy spadkowej niż do czołówki. Drużyna z dużymi aspiracjami musi zacząć swój marsz w górę tabeli szybciej niż przed rokiem. Spragnieni sukcesów kibice nie chcą kolejny raz czekać do rundy rewanżowej na „pobudkę” Sokoła. Mamy szczerą nadzieję, że mimo gruntownej letniej przebudowy składu, Trójkolorowi zaczną regularnie dostarczać swoim sympatykom powodów do radości już niebawem. Najbliższa okazja już w kolejny weekend, gdy zagramy z trudnym rywalem – Finishparkietem Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie. Drużyno – tylko 3 punkty!

 

Sokół Ostróda – Ursus Warszawa 0:0

 

Sokół: Bąbel, Wojciechowski, Pluta, Mykytyn, Korzeniewski, Mlonek, Paczkowski (67 Otręba), Słowicki, Jankowski (56 A. Wójcik), Zalewski, Ciach (76 Gajewski)

 

W niedzielę na naszym profilu na Facebooku fotorelacja z meczu!

 

Z Dumą Mazur gra firma Ostróda Yacht!

Jachtowi

Dodaj komentarz

1

Kod antyspamowy
Odśwież

Inne

loading...