----------Niezależny Portal Regionu Ostródzkiego----------

TWÓJ REGION W PIGUŁCE - WIADOMOŚCI | TURYSTYKA | OGŁOSZENIA | REKLAMA

Życie potrafi zaskakiwać. Zapewne wielu z nas przekonało się o tym wielokrotnie. Niezapowiedziana wizyta teściowej to także zaskoczenie - czasami miłe. Spotkanie znajomego sprzed lat, czy byłej sympatii. Lecz spotkanie mistrza podczas zakupów, to już wyższy level. Prawdziwego mistrza, wielokrotnego medalisty, oraz urodzonego ostródzianina, to – dla zagorzałego kibica – prawdziwe spełnienie marzeń. Tak się złożyło, iż w jednym z ostródzkich marketów, podczas, jak się okazało długiego i w pełni zasłużonego urlopu, wypatrzyłem (gdyż trudno chłopa ponad dwumetrowego nie zauważyć), Patryka Czarnowskiego. Ostródzianina, reprezentanta Polski w siatkówce, wielokrotnego mistrza, oraz medalistę mistrzostw Polski.


Patryk, to przemiły człowiek, więc wzrokiem ośmielił mnie do rozmowy, jak i późniejszego spotkania przy kawie, przy której chętnie opowiedział o swojej sportowej drodze na same szczyty kariery. O co zapytałem mistrza?

 

Spotkaliśmy się podczas twojego urlopu. Ile zasłużonego wypoczynku przed tobą?
Tak, długi urlop przede mną, bo przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się prawdopodobnie w sierpniu. Więc długa przerwa od meczy.


Nasze gratulacje za zdobycie kolejnego mistrzostwa Polski w siatkówce. To twoje trzecie mistrzostwo i kolejny medal w karierze sportowej. Wielkie brawa!
Dziękuję. Ten medal jest dla mnie jak i dla PGE Skry Bełchatów bardzo ważny. Dla Klubu jest to powrót po 4 latach na szczyt a dla mnie obrona Mistrzostwa i trzecie złoto w karierze. Na ten medal zasłużyła cała drużyna: zawodnicy, sztab szkoleniowy, działacze, ludzie i sponsorzy, dzięki którym możemy profesjonalnie zająć się sportem.

 

patryk czarnowski


Twoja kariera sportowa rozpoczęła się właśnie w Ostródzie. Jak to wspominasz?
Nigdy nie sądziłem, że zostanę zawodowym sportowcem i będę żyć z siatkówki, co wspominałem ostatnio z moimi pierwszymi trenerami Tomaszem Brzeskim i Markiem Dudką. W tamtym czasie nawet o tym nie marzyłem. A zaczęło się od zabawy, gdy kuzyn zabrał mnie na halę sportową i zaczęliśmy odbijać piłkę. Po kilku niezłych odbiciach poczułem, że to chyba dyscyplina dla mnie. Zacząłem regularnie uczęszczać na treningi do Tomasza Brzeskiego i Marka Dudki. Od tamtej pory nie opuściłem żadnego treningu. Zafascynowałem się siatkówką. Na szczęście dawało mi się pogodzić obowiązki szkolne z treningami.


Ile miałeś wtedy lat?
Przełom ósmej klasy i pierwszej szkoły średniej. Zawsze byłem wysoki - to po rodzicach (śmiech), więc wyróżniałem się z tłumu. To wspomniani trenerzy ukierunkowali mnie na tę dyscyplinę sportu, jaką jest siatkówka. Od samego początku wystawiali mnie, jako środkowego bloku. To były te pierwsze kroki. Później przyszły rozgrywki salezjańskie oraz przygoda z AZS Olsztyn. W końcu trafiłem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale. W SMS-ie wszystko podporządkowane było piłce siatkowej, co bardzo wpłynęło na mój rozwój. To tam uświadomiłem sobie, że ta przygoda może przeistoczyć się w zawodowstwo. Dwa treningi dziennie, oraz profesjonalna organizacja (obiekty, hale, trenerzy, opieka medyczna, itp.), przyczyniły się do mojego rozwoju fizycznego. Bardzo dobrze wspominam tamten okres.


Wspomniałeś swój znaczący rozwój w SMS. Od 5 lat w Ostródzie z dużymi sukcesami funkcjonuje Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Jaką rolę spełniają te szkoły w kształtowaniu młodych karier sportowych?
Szkoły Mistrzostwa Sportowego to bardzo dobra droga w rozwoju młodego człowieka. Wiadomo, że nie każdy uczeń SMS zostanie wielkim sportowcem, ale w znaczący sposób wypracuje w sobie cechy prawdziwego sportowca (tj. dyscyplinę, obowiązkowość, cierpliwość, czy wiele innych pożytecznych cech), które przydadzą się w późniejszym życiu. Uważam, że żadna szkoła nie jest w stanie stworzyć takich warunków do rozwoju młodego sportowca, jak SMS. Bardzo kibicuję SMS-om, aby powstawało ich jak najwięcej.


Jak oceniasz poziom sportowy naszej „Plus Ligi”, czyli najwyższej klasy rozgrywek piłki siatkowej w Polsce?
Ja miałem to szczęście, że moja kariera ułożyła się w taki sposób, że mogłem reprezentować najlepsze kluby w Polsce. Na początku AZS Olsztyn, ale później Jastrzębie, Zaksę, czy obecnie mistrza Polski – PGE Skrę Bełchatów. Zawsze moje wybory ukierunkowane były walką o medale Mistrzostw Polski, występy w Lidze Mistrzów oraz trafienie do Reprezentacji Polski. W ciągu moich, już 14 rozegranych sezonów w profesjonalnej lidze, tylko w dwóch nie wywalczyłem medalu, a najsłabszym rezultatem było czwarte miejsce. To pokazuje przebieg mojej kariery sportowej. W obecnym sezonie, z drużyną PGE Skra Bełchatów, obroniłem swoje trzecie mistrzostwo z rzędu, więc jako sportowiec czuję dużą radość i spełnienie. Nasz liga jest bardzo silna. Uplasowałbym ją na 3 miejscu na świecie po Rosji i Włochach. Występujący w niej zawodnicy, prezentują bardzo wysoki poziom sportowy. Nasi zawodnicy wyjeżdżają również reprezentować zagraniczne kluby, a po ich powrocie zyskuje nasza krajowa liga. Co nas wszystkich bardzo cieszy. Ma to również bezpośrednie przełożenie na naszą reprezentację.


Patrząc na ligi zagraniczne nie mamy się chyba czego wstydzić? Dzisiaj w Polsce chcą grać najlepsi zawodnicy i światowej sławy trenerzy. Jak tego dokonaliśmy?
Chyba pokochaliśmy w Polsce siatkówkę. Podczas ligowych zmagań, hale sportowe zapełnione są kibicami, którzy bardzo żywiołowo dopingują. W żadnej lidze nie mają tak wspaniałych kibiców, jakich mamy w Polsce. Stojąc na boisku, ich doping przeszywa całe ciało. To niesamowicie uskrzydla. Za wynikami sportowymi i kibicami idą poważni sponsorzy, media, itp. Czyli są wyniki, wspaniali kibice, pieniądze, więc przychodzą kolejne sportowe sukcesy. Co finalnie widzimy w grze i światowych rankingach naszej narodowej reprezentacji. Nasza liga, to ścisła europejska czołówka, która jest jak magnes dla najlepszych zawodników i trenerów. Sukcesy naszej reprezentacji, regularne występy i medale naszych drużyn w lidze mistrzów, tylko to potwierdzają. Świat widzi wielki potencjał polskiej ligi. To wspaniałe. Miałem przyjemność występować z wieloma zagranicznymi, wybitnymi siatkarzami, i wiem od nich, że czują się w Polsce wyśmienicie. Nawet zawodnicy Brazylii uwielbiają grać w Polsce, bo jak mówią: polscy kibice są najlepsi na świecie. Wiele razy miałem okazję grać za granicą, we Włoszech, Rosji, Brazylii, czy kiedyś Argentynie, i tam nie ma tak wypełnionych po brzegi hal sportowych, jak u nas.


Chciałeś przez to powiedzieć, że siatkówka stała się dyscypliną narodową w Polsce? Czy piłka nożna została zdetronizowana?
Nie będę się licytować (śmiech), ale widzę, co się dzieje. Reprezentacja Polski w siatkówce grając na Stadionie Narodowym potrafiła cały ten stadion wypełnić kibicami, więc coś w tym jest. Widać to ogromne zainteresowanie. Sukcesy w Mistrzostwach Europy, Świata, Lidze Mistrzów, spowodowały ogromne zainteresowanie siatkówką.


Twoja podpowiedź dla rodziców, którzy aby odciągnąć dzieciaki sprzed komputerów, chcieliby zainteresować je sportem. Jak mają to zrobić?
Muszą pojawić się takie czynniki, jak determinacja i wytrwałość. Szczególnie rodziców, aby zabrali dzieci na halę, boisko, czy orlik. Trzeba zrobić ten pierwszy krok. Pokazać dzieciakowi możliwości. Nie siedzieć przed telewizorem, bo to nie pomoże dziecku w podjęciu decyzji o uprawianiu sportu. Spędzajmy wspólnie z dziećmi więcej czasu na świeżym powietrzu. Przełammy swoje zmęczenie, niechęć, a czasami wręcz lenistwo i wygodę. To bardzo ważne. Dzieci nas naśladują, więc siedzący rodzic przed komputerem, czy telewizorem nie będzie czynnikiem aktywizującym młodego człowieka. Koniecznie zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby odciągnąć dziecko od wirtualnej rzeczywistości, co jest prawdziwą zmorą naszych czasów. To przede wszystkim.


Jakie są twoje plany na dalszy rozwój kariery sportowej?
Sporo osób mnie ostatnio o to pyta. Sugerujecie, że mój wiek mówi, że mam powoli kończyć karierę (śmiech).


Nie nie, absolutnie. Patrząc na Daniela Plińskiego (zawodnika AZS Olsztyn) i jego formę, czy innych wspaniałych zawodników naszej ligi, to jeszcze wiele lat dobrego grania przed tobą (śmiech).
Wspomniałeś o Danielu, to bardzo doświadczony gracz, który osiągnął wiele w najlepszych Polskich klubach, ja dorzucę do niego Wojtka Grzyba, którego obecna forma jest fenomenalna. On jest jak wino (śmiech).
Absolutnie nie planuję jeszcze zakończenia kariery. Nie myślę o niczym innym, jak o czynnym graniu na wysokim poziomie. Marzę o dalszej rywalizacji i walce o kolejne medale i tytuły. Więc, jeśli zdrowie dopisze, jeszcze długo będziecie mogli oglądać mnie na boisku.


Czego w imieniu ostródzkich kibiców, twoich fanów, wszystkich kibiców polskiej siatkówki, oraz czytelników „Naszego Głosu” życzy ci, wypowiadający te słowa

 

Wojtek Szymaniak

Komentarze   

# Robert z Ostrody 2018-06-06 10:28
no bardzo fajny artykul. az milo sie czyta .
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
# Daniel 2018-06-06 15:53
Pamiętam Patryka. Ambitny i miły chłopak.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Inne

loading...