Hotel opłacony, paliwo zatankowane, wakacje dobiegają końca. Zanim jednak ruszy w drogę, warto sprawdzić jeszcze jedną rzecz. I nie chodzi wyłącznie o stan trzeźwości. Przekonał się o tym 30-latek, który pojawił się na Posterunku Policji w Małdytach.
Do nietypowej sytuacji doszło w piątek, 31 lipca. Na posterunek zgłosił się 30-letni mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego, który wypoczywał w okolicy.
Mężczyzna nie świadomy niczego musiał najwyraźniej dobrze bawić się podczas urlopu, skoro przed drogą powrotną postanowił upewnić się, czy może już bezpiecznie prowadzić samochód. Sam pomysł był rozsądny. Problem w tym, że podczas wizyty policjanci sprawdzili nie tylko jego trzeźwość.
Policjant sprawdził dane – turysta w szoku
Procedury to procedury więc zanim doszło do badania, dzielnicowy wylegitymował 30-latka i sprawdził jego dane w policyjnych systemach. Wtedy wyszło na jaw, że turysta jest poszukiwany listem gończym. Powodem było uchylanie się od zapłaty kar finansowych.

W jednej chwili plan spokojnego powrotu do domu przestał być aktualny. Mężczyzna został zatrzymany, a następnie przewieziony do zakładu karnego. Ma tam spędzić 182 dni.
Tym razem policjanci nie musieli organizować poszukiwań ani ustalać miejsca pobytu 30-latka. Poszukiwany sam przyszedł na posterunek i podał swoje dane.
Hotel, paliwo i wakacyjne atrakcje zapewne były już opłacone. Grzywny najwyraźniej nie. Morał z tej historii jest więc prosty: zanim zapłacisz za wakacje, najpierw opłać grzywny. Inaczej podróż powrotna może zakończyć się zupełnie nie tam, gdzie planowałeś.
źródło: KPP Ostróda




