Radny Witold Bojar z gminy Ostróda może stracić mandat. Sprawa dotyczy możliwego konfliktu interesów – Bojar jest bowiem jednocześnie prezesem klubu sportowego LKS Góra Idzbark, który otrzymuje dotacje z budżetu gminy, w której zasiada w radzie.
Do Rady Gminy Ostróda trafiło już pismo od wojewody, które uruchamia formalną procedurę wygaszenia mandatu.
Spis treści
O co chodzi w sprawie Witolda Bojara?
Wątpliwości dotyczą łączenia przez radnego funkcji publicznej z działalnością w organizacji, która korzysta ze środków publicznych gminy Ostróda.
Witold Bojar jest prezesem Ludowego Klubu Sportowego „Góra Idzbark”, działającego w tej samej miejscowości, w której mieszka i z której startował w wyborach. Z informacji do których udało nam się dotrzeć wynika, że klub:
- otrzymywał dotacje z budżetu gminy,
- a radny uczestniczył w głosowaniach nad zmianami w budżecie, obejmującymi m.in. środki na sport.
To właśnie te okoliczności zostały zgłoszone wojewodzie jako podstawa do rozważenia wygaśnięcia mandatu.
Kogo reprezentuje w radzie Witold Bojar?
Okręg, z którego pochodzi radny Witold Bojar, to okręg nr 5 w gminie Ostróda. Obejmuje on miejscowości: Idzbark, Górka, Idzbarski Młyn, Lipowiec, Worniny oraz Wólkę Lichtajńską. To właśnie w tym rejonie Bojar od lat cieszy się dużym poparciem mieszkańców. Radnym Rady Gminy Ostróda jest od wielu lat. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku zdobył 166 głosów, co pozwoliło mu pokonać dwóch kontrkandydatów i uzyskać reelekcję na kadencję 2024–2029.
Pismo wojewody do Rady Gminy
Do Rady Gminy Ostróda wpłynęło oficjalne pismo od Wojewody Warmińsko-Mazurskiego, w którym wskazano na możliwe naruszenie zakazu łączenia mandatu radnego z określonymi funkcjami.
W piśmie czytamy m.in., że:
- sprawa dotyczy wygaśnięcia mandatu radnego,
- rada ma obowiązek rozpoznać sprawę i umożliwić radnemu złożenie wyjaśnień,
- jeśli rada nie podejmie uchwały lub ją odrzuci, wojewoda może zastosować zarządzenie zastępcze, które stwierdzi wygaśnięcie mandatu.

Co mówi prawo? Proste wyjaśnienie
Nie trzeba być prawnikiem, by zrozumieć podstawowe zasady. Jeżeli radny łączy swój mandat z funkcją, która może naruszać zasadę bezstronności i niezależności, jego mandat wygasa z mocy prawa. W pierwszej kolejności to rada gminy powinna stwierdzić taki stan w drodze uchwały.
Jeżeli rada nie podejmie uchwały lub uzna, że nie doszło do naruszenia przepisów, wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze, w którym sam stwierdzi wygaśnięcie mandatu. W takiej sytuacji radnemu przysługuje prawo do odwołania się do sądu administracyjnego, który ostatecznie oceni zasadność rozstrzygnięcia.
Radny: to atak polityczny, nie zrezygnuję z mandatu
Zapytany przez nas Witold Bojar jednoznacznie komentuje sprawę:
To sprawa polityczna, a nie merytoryczna.
Moja działalność w klubie sportowym przez lata nikomu nie przeszkadzała.
Jestem związany z tą gminą od lat, robię dużo dla mieszkańców.
Czuję się atakowany i nie zamierzam sam rezygnować z mandatu.
Radny podkreśla, że jego zaangażowanie w sport i działalność społeczną miały charakter lokalny i apolityczny.

Polityczny kontekst sprawy
To właśnie Witold Bojar był jednym z pierwszych i najgłośniejszych radnych, którzy zakwestionowali ważność mandatu Marka Husara – obecnego przewodniczącego Rady Gminy Ostróda. Wątpliwości dotyczyły prawidłowości wyboru Husara na radnego, a konkretnie spełnienia przez niego warunku stałego zamieszkania na terenie gminy Ostróda w dniu wyborów.
Sprawa była szeroko komentowana i opisywana również na łamach Naszego Głosu. Bojar złożył w tej sprawie wniosek do wojewody, a następnie – wraz z grupą radnych – ponowił go.
Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, czy obecne działania wobec radnego Bojara to pokłosie wcześniejszych napięć w radzie i jego zdecydowanego wystąpienia przeciwko ważności mandatu Marka Husara. Warto jednak odnotować, że to właśnie przewodniczący Husar podpisał pismo skierowane do wojewody w sprawie możliwego naruszenia przepisów przez Bojara.
Czy była to polityczna zemsta, osobista „odpowiedź” na tamto wystąpienie, czy może rzeczywista troska o przestrzeganie prawa i przejrzystość działania samorządu? Tę ocenę pozostawiamy naszym czytelnikom.
Emocje emocjami – prawo będzie miało decydujące zdanie
Choć nie sposób pominąć ogromnego zaangażowania społecznego Witolda Bojara – jego pracy na rzecz mieszkańców Idzbarka i całej gminy, organizacji wydarzeń, działalności w klubie sportowym i aktywności w samorządzie – to jednak nie to jest przedmiotem obecnego postępowania.
W tej sprawie kluczowe znaczenie będą miały nie emocje ani społeczne zasługi, lecz suche zapisy prawa. Choć nie sposób nie docenić ogromu pracy, jaką Witold Bojar wykonał na rzecz swojej miejscowości i całej gminy, to nie to jest dziś przedmiotem oceny. Jeśli doszło do naruszenia przepisów, procedury są jasno określone – i będą musiały zostać przeprowadzone. Czy sprawa zakończy się przed sądem administracyjnym, zależy od dalszych decyzji radnych i samego zainteresowanego. Jedno pozostaje pewne – w takich sytuacjach to przepisy, a nie intencje, mają decydujące znaczenie.




