Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Inwestycje/Biznes

KONCEPCJA MODERNIZACJI NABRZEŻA JEZIORA DRWĘCKIEGO – CO WIEMY?

Od około 2 tygodni, wbrew przewidywaniom wielu niedowiarków, na koncie Urzędu Miasta w Ostródzie są  już pieniądze z rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych. Wczoraj, na posiedzeniu Komisji Rozwoju i Gospodarki Komunalnej omawiano wstępnie koncepcję zagospodarowania nabrzeża Jeziora Drwęckiego, na którą te pieniądze Miasto chce przeznaczyć.

Przypomnijmy, że 8 lipca wojewoda warmińsko-mazurski wręczył promesy samorządom z powiatu ostródzkiego z Funduszu Inicjatyw Lokalnych. Promesy w kształcie dużych prostokątów robiły wrażenie, jednak wielu twierdziło, ze to tylko obietnica wyborcza i obiecane pieniądze nigdy nie trafią na konta gmin.

Miasto Ostróda otrzymało 2 mln 934 tys. 671 zł.

Jak poinformowała na wczorajszej Komisji Rozwoju i Gospodarki Komunalnej Zastępca Burmistrza Miasta Ostróda Agnieszka Majewska-Pawełko, pieniądze te na najbliższej sesji 29 września zostaną wniesione do budżetu. Planuje się wykorzystanie całej kwoty na zagospodarowanie i modernizację nabrzeża Jeziora Drwęckiego.

W tej chwili zlecona jest koncepcja na zagospodarowanie tego terenu i jak tylko zostanie skończona, koncepcja wstępna zostanie przedstawiona – poinformowała Agnieszka Majewska Pawełko.

Jak powiedział Dyrektor Ostródzkiego Centrum Sportu i Rekreacji Tadeusz Czyczel, gdy Miasto otrzymało bon inwestycyjny zaczęto rozmowy o możliwości przeznaczenia całej tej kwoty na modernizację i remont nabrzeża. Jak podkreślił, na wszystko jednak w pierwszym etapie nie starczy  pieniędzy.

W koncepcji modernizacji nabrzeża są m.in. remonty wszystkich pomostów – na plaży miejskiej, przy nartach wodnych, molo aż do mariny. Sama marina nie mieści się w pierwszej fazie koncepcji modernizacji, ponieważ trzeba tam wydać spore kwoty. Jest tam strefa aktywności rodzinnej, przez którą przez weekendy przewija się nawet 1000 osób, a brakuje zaplecza. Budynki po dawnym Sokole są w opłakanym stanie, a o ich modernizacji trzeba będzie pomyśleć w następnym budżecie.

Dowiedzieliśmy się, że z pieniędzy z bonu zostanie zrealizowane m.in. usunięcie pozostałości po torze kajakowym. Nie dowiedzieliśmy się za to, co dalej z wyciągiem nart wodnych. O tym piszemy tutaj: CO Z WYCIĄGIEM NART WODNYCH? POJAWIŁ SIĘ KOLEJNY PROBLEM…

Obecny na posiedzeniu komisji prezes Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej Jakub Urbanowicz stwierdził, ze słusznie, ze jest rozmowa na temat nart czy też innej koncepcji, jednak ważne jest obserwowanie oczekiwań turystów i gości, bo one też się zmieniają, a także patrzenie na modernizację nabrzeża całościowo, a nie tylko przez pryzmat wyciągu nart wodnych.

Patrząc na to z perspektywy Żeglugi – chcielibyśmy, by pojawiło się tutaj trochę więcej żagli i silników – żeby wyglądało to na miarę miasteczka XXI wieku, które wykorzystuje wszystkie atrybuty i walory wynikające z położenia geograficznego i wody praktycznie w centrum miasta. – powiedział Jakub Urbanowicz. – Moim osobistym marzeniem jest, żeby widzieć piękną marinę i pięknie zagospodarowany teren. (…) Osobiście zgłosiłem kilka postulatów i pomysłów na to, jak ten teren wykorzystać – mam nadzieję, ze zostanie to w koncepcji uwzględnione.

Prezes Żeglugi liczy, że gdy koncepcja będzie już gotowa, wtedy radni poddadzą ją pod ocenę, a także, że zarówno cyfry i liczby, które wynikają z obserwacji ruchu turystycznego znajda odzwierciedlenie w naszych planach finansowych.

Ten bon i pieniądze z innych źródeł muszą być przeznaczone we właściwy sposób na zaspokojenie oczekiwań naszych turystów, bo wydaje mi się, ze jest to jedyny słuszny kierunek rozwoju Miasta Ostróda. (…) Powinniśmy wypracować spójną koncepcję tego, jak realizować w kolejnych latach wsparcie przedsiębiorców (turystycznych przyp. red), a przede wszystkim przygotować się na wzmożony ruch turystyczny. Mam nadzieję, ze wykorzystamy tę szansę na to, by Polaków zaciekawić miasteczkiem Ostróda, kanałem i innymi atrakcjami, które posiadamy, bo szansa w tej pandemii pojawiła się niesamowita – ludzie nie wyjechali za granicę, więc śmiem twierdzić, ze przyszły sezon może być równie dobry dla nas – powiedział Jakub Urbanowicz.

Z tą tezą do końca nie zgodziła się radna Anna Monist, która m.in. wyraziła obawę, że wielu turystów może nie wrócić, widząc to, co działo się w tym roku, gdy większość atrakcji, pomosty itd było nieczynnych.

Podobne zdanie wyraził przewodniczący komisji Waldemar Graczyk, który jednak podkreślił, że ważne jest szybkie przedstawienie koncepcji i informacji, by wszyscy mogli przygotować się do przyszłego sezonu, a na chwilę obecną zarówno jednego, jak i drugiego brakuje. Kolejną sprawą, według W. Graczyka są terminy, bo jeśli teraz jeszcze tworzona jest koncepcja, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłym roku niewiele uda się zrealizować, a większe zmiany nastąpią dopiero za rok – dwa.

Jak podkreślił Jakub Urbanowicz, zaniedbania inwestycyjne i remontowe nie pochodzą z ostatniego roku. Chociażby pomosty, które wciąż można dobrze wykorzystać. W przyszłości należy planować i pamiętać o tym, że jeśli realizujemy inwestycję, to trzeba pamiętać, ze nie jest ona na wieki. Trzeba to konserwować, zapewnić operatora, który w umowie będzie miał konkretne zadania i obowiązki wynikające z tego, ze użytkuje ten obiekt.

Tak więc koncepcja zagospodarowania nabrzeża wciąż pozostaje tajemnicą. Z niecierpliwością czekamy na jej przedstawienie i informację o remontach i inwestycjach, które będą robione w pierwszej kolejności z wykorzystaniem środków z bonu inwestycyjnego.