Wracamy do tematu, który zaintrygował wielu z was – zakupu nowego samochodu przez Starostwo Powiatowe w Ostródzie. Na koniec ubiegłego roku powiat ostródzki zyskał fabrycznie nową Skodę SuperB. Część z nas poczuła się zdziwiona, gdy dowiedziała się, że kosztowała ona 226 tysięcy złotych. Ale jak auto sprawdza się w praktyce? Postanowiliśmy to sprawdzić! I przyznajemy – nie stało bezczynnie. Co ciekawe, niektórzy z was oburzyli się na określenie „limuzyna”, więc dla ścisłości – zmieniamy nazwę na starostowóz. Zdecydowanie bardziej pasuje do charakteru powiatowej floty.
Jak jeździ starostowóz?
No dobra, czas na konkrety! Jak właściwie sprawuje się nasze powiatowe auto? Zapytaliśmy o szczegóły w Starostwie. Na 1 stycznia licznik starostowozu o numerze NOS 59170 wskazywał 2860 kilometrów. Na 1 lutego stan licznika wynosił już 5561 kilometrów. A więc, uwaga, w styczniu władze powiatu przejechały 2701 kilometrów! To naprawdę niezły wynik, biorąc pod uwagę, że średnio dziennie pokonywano ponad 87 kilometrów. A jeśli dodamy do tego, że auto było używane także w dni wolne od pracy, to robi się z tego już niezła przygoda!
Ciekawiło nas, jak rozkładają się te kilometry wśród pracowników Starostwa. Oto podział:
- Kierowca zatrudniony w Starostwie Powiatowym: 2401 kilometrów
- Starosta ostródzki, Andrzej Wiczkowski: 298 kilometrów
Koszty i podróże służbowe
Czas na finanse – w ubiegłym miesiącu tankowanie starostowozu pochłonęło 1699,73 zł z naszych podatków. Dopytaliśmy też o służbowe podróże. Co się okazuje? Starosta Andrzej Wiczkowski nie odbył żadnej podróży służbowej, która wymagałaby wystawienia polecenia wyjazdu służbowego. Tak samo w przypadku wicestarosty Krzysztofa Żyndy. W odpowiedzi, którą otrzymaliśmy, przeczytaliśmy: „W związku z wykonywaniem obowiązków służbowych odbywali podróże po terenie Powiat Ostródzki, na które nie jest wymagane wystawienie polecenia wyjazdów służbowych”.
Podsumowanie
Zarządzanie powiatem o liczbie mieszkańców bliskiej 100 tysięcy to naprawdę wymagająca praca. Każdy dzień to intensywne rozjazdy i spotkania. Starostowóz, choć wydaje się być „luksusowym” środkiem transportu, okazuje się być zwykłym, ale niezastąpionym narzędziem pracy. Kto wie, może za miesiąc zobaczymy, jak jeszcze lepiej będzie wykorzystywane.
Na zakończenie, zdjęcie tytułowe artykułu zostało wykonane w styczniu, w godzinach przedpołudniowych, kiedy starostowóz był w pełnej gotowości. Czekamy na kolejne aktualizacje i rozwój sytuacji. Będziecie z nami?