Zamiast ‘’podwózki’’ – 500 złotowy mandat. Taki finał miała policyjna interwencja wywołana przez mężczyznę, który zadzwonił na numer alarmowy grożąc, że zrobi sobie krzywdę. Okazało się, że nie miał pieniędzy na bilet autobusowy.
W minioną sobotę 2 listopada około godz. 17:00 na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że chce popełnić samobójstwo. Zgłoszenie zostało przekazane policjantom, a ci natychmiast przystąpili do jak najszybszego dotarcia do zgłaszającego. Zaangażowani do działań funkcjonariusze ustalili personalia dzwoniącego, a następnie zapukali do jego drzwi.
W trakcie rozmowy z mężczyzną okazało się, że nie chce on zrobić sobie krzywdy, policyjny patrol był mu natomiast potrzebny, by go podwieźć na leczenie odwykowe. Za wywołaną bezpodstawną czynność funkcjonariusze wręczyli mu ,,bilet’’ w postaci 500 złotowego mandatu.
Policjanci przypominają i ostrzegają – przed wybraniem numeru alarmowego każdy powinien się zastanowić czy sprawa, z którą dzwoni, wymaga interwencji policji, ponieważ wzywając ją bezpodstawnie, można przyczynić się do nieudzielenia pomocy innej osobie, która naprawdę takiej pomocy potrzebuje, a do której – w wyniku np. głupiego żartu – patrol policji nie dotrze.
Za bezpodstawne wezwanie służb ratunkowych zgodnie z art. 66 Kodeksu wykroczeń sprawca podlega karze aresztu (od 5 do 30 dni), karze ograniczenia wolności lub karze grzywny do 1500 złotych.