Choć historia tego wagonu zaczyna się poza regionem, to właśnie Ostróda odegrała w niej znaczącą rolę. To tutaj, w zakładach naprawczych ZNTK, cysterna PSMK przeszła gruntowną odbudowę, która przywróciła ją do życia i umożliwiła dalszą służbę jako unikatowy eksponat historyczny. Co więcej – w tym roku mija 30 lat od zakończenia tego remontu, który na trwałe zapisał Ostródę w historii tego wyjątkowego pojazdu. Bez ostródzkiego etapu tej opowieści dziś najprawdopodobniej nie byłoby czego oglądać – dlatego wracamy do tej niezwykłej historii na łamach lokalnych mediów.
Cysterna PSMK – dwuosiową cysternę Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei (PSMK) otrzymało w czerwcu 1990 r. z Zakładów Przemysłu Tłuszczowego w Warszawie. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jest to wagon ciekawy, chociaż niewiele było o nim wiadomo – pojazd nie miał tabliczki firmowej, ale na podstawie zastosowanych rozwiązań i wykorzystywanej technologii oszacowano jego powstanie na połowę pierwszej dekady XX w.
Jesienią 1990 r. lokomotywa PKP przeprowadziła cysternę z Zakładów do wagonowni Warszawa Praga. Tu miała być przeprowadzona rewizja układu biegowego. Po wymianie zestawów kołowych z pełnych na szprychowe, ale bez wykonanej rewizji, w maju 1993 r. na platformach (osobno podwozie, osobno zbiornik) została wysłana do Skierniewic, gdzie stowarzyszenie tworzyło kolekcję dawnego taboru kolejowego.
Sukces naszego odbudowanego zespołu trakcyjnego Wittfeld w czasie obchodów 150-lecia kolei w Warszawie spowodował, że znalazł się sponsor odbudowy cysterny: Dyrekcja Eksploatacji Cystern (DEC). Jesienią 1995 r. cysterna została ponownie załadowana na platformy i via Słotwiny pojechała do Ostródy, gdzie DEC miała swój zakład naprawczy.
Remont w Ostródzie i drugie życie wagonu
W ostródzkich ZNTK wagon przeszedł bardzo gruntowną naprawę. Sprawdzono łożyska ślizgowe, uszczelniono zbiornik, zreperowano jego łoża i dorobiono budkę dla hamulcowego. Cały pojazd oczyszczono, zabezpieczono antykorozyjnie i pomalowano w nowoczesnej lakierni, jaką wtedy zakład sobie zafundował. Głównym opiekunem odbudowy cysterny był młody inżynier (ówcześnie, chyba zastępca szefa produkcji) – p. Wojciech Rudziński.
Naprawiony pojazd otrzymał oznaczenia wagonu prywatnego, włączonego do parku PKP w pierwszej połowie lat dwudziestych. Napis „Polska Nafta” umieszczony na zbiorniku został wybrany spośród nazw wielu polskich firm branży paliwowej ówcześnie działających w kraju. Nie znaczy to jednak, że cysterna jeździła kiedyś dla tej spółki – jest to jedynie pastisz nawiązujący do oznaczeń stosowanych przez właścicieli prywatnych cystern w latach dwudziestych XX w.
Wczesną wiosną 1996 r. rekonstrukcja cysterny została zakończona i pięknie odbudowany wagon, włączony do pociągu towarowego, na własnych kołach wrócił z Ostródy do Skierniewic.
Tajemnica sprzed ponad 100 lat
W 2019 r. nasz Kolega dotarł do archiwalnych dzienników ogłoszeń i zarządzeń austriackich kolei państwowych kkStB. Okazało się, że numery wybite cechownikiem na ramie naszej cysterny odpowiadają numerom pojazdu, który w 1907 r. został zapisany w dzienniku jako wagon prywatny dopuszczony do ruchu po torach kolei państwowych. Z zamieszczonych tam danych wiemy, że nasz pojazd pracował w gorzelni firmy František Xaver Brosche a syn A.S. w miejscowości Rájec-Jestřebí na Morawach.
Mając pojazd z tak ciekawą metryką, śmiało mogliśmy włączyć go do składu „Pociągu 100-letniego PSMK”, w którym każdy wagon ma więcej niż 100 lat i posiada malowanie oraz oznaczenia z dwudziestolecia międzywojennego, z pierwszych lat funkcjonowania PKP.
Tekst i foto: Andrzej Paszke (PSMK) / materiał nadesłany
