Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Inwestycje/Biznes

Czy porodówka wróci do Ostródy? Szefowa szpitala odpowiada

Wróćmy na moment do 12 marca. Wówczas opublikowaliśmy artykuł pt. „Kolejna porodówka w regionie zamknięta. Czy jest szansa na reaktywację w Ostródzie?”, który wzbudził spore poruszenie wśród naszych Czytelników. Iskrą nadziei była zmiana na stanowisku zarządzającej ostródzkim szpitalem – po Jacku Dudzinie obowiązki przejęła Bernadeta Hordejuk. Czy to mogła być okazja do powrotu oddziału ginekologiczno-położniczego, potocznie nazywanego porodówką?

Przypomnijmy: oddział ten został zamknięty w dość zaskakujących okolicznościach z końcem października 2024 roku. Mieszkańcy, a przede wszystkim mieszkanki powiatu, zostali postawieni przed faktem dokonanym – poród w Ostródzie przestał być możliwy.

Wysłaliśmy do władz szpitala kilka pytań, chcąc uzyskać konkretną informację: czy porodówka wróci? Odpowiedź nowej zarządzającej… cóż, oceńcie sami.

Kluczowe w tej kwestii są nie tylko aspekty ekonomiczne i kadrowe, ale także realne zapotrzebowanie na tego typu usługi w regionie. Moim priorytetem jest zapewnienie mieszkańcom dostępu do wysokiej jakości opieki medycznej, dlatego analizujemy Mapy Potrzeb Zdrowotnych oraz Wojewódzki Plan Transformacji. Konsultujemy się z organami odpowiedzialnymi za te dokumenty, poszukując rozwiązań optymalnych w obecnych warunkach.

Po przełożeniu tego z języka urzędowego na codzienny: porodówki nie będzie, bo – jak mówi się półgębkiem – nie ma wystarczającej liczby porodów. A wszystko ma być zgodne z wojewódzkim Planem Transformacji, czyli dokumentem, który coraz częściej staje się wygodną wymówką dla cięć w lokalnej opiece zdrowotnej.

W międzyczasie w komentarzach pod naszym tekstem z 12 marca pojawiło się wiele głosów oburzenia i rozczarowania. Internautka Pani Klaudia słusznie zauważyła:

Tym bardziej w Ostródzie jest dużo kobiet, które są w ciąży i nie mają zbytnio jak dojechać do Olsztyna lub do Iławy.

I właśnie w tej jednej wypowiedzi zawarta jest cała istota problemu – nie każda kobieta ma możliwość, siłę, wsparcie czy środki, by rodzić dziesiątki kilometrów od domu.

A może decyzję o zamknięciu podjęto zbyt pochopnie? Zapytaliśmy o to wprost.

Nie mam podstaw do oceny tej decyzji, ponieważ w czasie jej podejmowania nie byłam obecna w Spółce i nie uczestniczyłam w tym procesie – stwierdziła Hordejuk.

Czyli: bez komentarza. Zrozumiałe. Ocena działań poprzednika to często pole minowe, a ostrożność w takich sprawach – politycznie bezpieczna.

Z danych przekazanych przez szpital wynika też, że od zamknięcia oddziału (1 listopada 2024) do końca lutego 2025 roku nie odbył się w Ostródzie żaden poród. Żaden. Porodówka przestała istnieć faktycznie i formalnie. Oddział ginekologii planowej, który nadal funkcjonuje, przyjął w tym samym czasie 161 pacjentek – ale to inna skala i inna rola niż prowadzenie porodów.

Podsumujmy: z nadziei nici. Nowa zarządzająca studzi emocje, zasłania się planami wojewódzkimi, analizami, konsultacjami i dokumentami. A mieszkańcy? Nadal muszą rodzić dzieci w Iławie, Działdowie czy Elblągu.

Wygląda na to, że komentarze naszych Czytelników, publikowane licznie po pierwszym tekście, były bardzo trafne: „To się już nie zmieni”. Niestety.