Na takie informacje czekali wszyscy, którzy pamiętają Ostródę z końcówki kadencji Czesława Najmowicza. Wówczas nie było obrazków z przepełnionymi koszami na śmieci czy zaniedbanymi zieleńcami. Zimą mogliśmy wsiąść do samochodu bez obaw czy będziemy jechać przez miejską, czy powiatową ulicę w Ostródzie. Wówczas obowiązywało porozumienie pomiędzy powiatem a miastem o utrzymaniu dróg. Eksperyment z poprzedniej kadencji samorządu kiedy Ostródą rządził Zbigniew Michalak pokazał, że dwóch gospodarzy to nie najlepszy pomysł. Zarządca musi być jeden. Wówczas my mieszkańcy wiemy do kogo zwrócić się kiedy zieleńce są zaniedbane a zimą ulice oblodzone.
Luksus kosztuje
W ostatnich tygodniach informowaliśmy Was, że rozmowy Miasta i Powiatu w sprawie jednolitego utrzymania ulic w Ostródzie trwają. Wówczas kwestią do doprecyzowania była stawka, którą starosta Andrzej Wiczkowski zapłaci burmistrzowi Rafałowi Dąbrowskiemu. Teraz poznaliśmy szczegóły.
Zanim jednak dojedzie do porozumienia to zgodę na to muszą wyrazić radni zarówno Ci z miasta, jak i powiatu. W mieście sesja odbędzie się jutro (29.10) o 9.30. Jednym z punktów jest uchwała w sprawie utrzymania ulic powiatowych na ternie Ostródy. O szczegółach, nad którymi będą głosować radni powiedziała Jolanta Gadomska, zastępczyni burmistrza Ostródy.
Rozmowy z powiatem są zaawansowane. W tej chwili wynegocjowaliśmy 1 milion 800 tysięcy złotych za odśnieżanie, oczyszczanie ulic, sprzątanie, a także utrzymanie zieleni niskiej – bez drzew. Jesteśmy po pierwszym postępowaniu przetargowym wiedząc, że dążymy do podpisania poszumienia. Wykonawca wyliczył nam szacunkową kwotę. Do wspomnianych zadań będziemy musieli dopłacić 600 tysięcy złotych rocznie. Jeśli chcemy, żeby te ulice były utrzymane w standardzie miejskim, a nie powiatowym to musimy wydać więcej.
Nad takim kształtem porozumienia będą zatem głosować radni miejscy, a potem powiatowi. Wówczas obaj samorządowcy będą mogli podpisać docelowy dokument. Ten będzie różnić się od ostatniego, który regulował jednolite utrzymanie ulic. Dodaje Jolanta Gadomska.
Poprzednim razem rozliczenie z powiatem było inne. Otrzymywaliśmy 1 milion złotych i tak zwaną opłatę za zajęcie pasa drogowego. Zrezygnowaliśmy z takiej formy rekompensaty. Do tej pory mamy do uregulowania sprawy związane z opłatą za zajęcie pasa drogowego. Woleliśmy wybrać pełne gotówkowe rozliczenie. Opłaty za zajęcie pasa drogowego nadal będzie pobierać Zarząd Dróg Powiatowych.
Pozostało czekać na decyzję radnych miejskiej i powiatowych, a następnie na zawarcie porozumienia przez Andrzeja Wiczkowskiego i Rafała Dąbrowskiego. Wydamy o 600 tysięcy złotych więcej z miejskiej kasy. Coś za coś. Za to -według zapewnień rządzących – będziemy mieć czystą, zadbaną i odśnieżoną Ostródę. Tak przynajmniej obiecują urzędnicy. Do tematu wrócimy po podpisaniu porozumienia przez samorządowców.