Wczoraj, w środę 20 stycznia w Gierzwałdzie (Gmina Grunwald) około godz. 12:00 doszło do dużego pożaru kurnika wielkopowierzchniowego, w którym znajdowało się około 2 tysiące młodych indyków. Akcja gaśnicza trwała około 6 godzin, zwierzęta niestety nie przeżyły.
Palił się kurnik wielkopowierzchniowy zasiedlony młodymi indykami. Wewnątrz paliła się ściółka.
Jak poinformował nas st. kpt. Grzegorz Różański z Komendy Powiatowej Państwowej Straży w Ostródzie, z powodu aury panowały bardzo trudne warunki – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kurnika. Dym unosił się bardzo nisko i strażacy musieli, nawet na dworze pracować w aparatach ochrony oddechowej. Zadymienie była bardzo duże, a widoczność sięgała kilkunastu – kilkudziesięciu centymetrów, co bardzo utrudniało akcję gaśniczą, gdyż strażacy musieli pracować niemal po omacku.
Akcja gaśnicza była ciężka i żmudna. Trzeba było docierać do ognisk pożaru, przerzucać słomę, gdyż w pomieszczeniu znajdowały się także baloty. Strażakom udało się praktycznie opanować i ugasić pożar w głównym pomieszczeniu kurnika, niestety…
Pod koniec akcji przez stary system wentylacyjny pożar przeniósł się na strych. Nie było to jakieś intensywne spalanie, ale na stropie betonowym wykonana była wykonana izolacja z siekanej słomy przykryta watą szklaną. Strażacy musieli żmudnie odsłaniać watę i słomę, wyrzucać na zewnątrz i gasić.
Cała akcja gaśnicza trwała około 6 godzin. Niestety indyki nie przeżyły. Jak powiedział st. kpt Grzegorz Różański, nie tyle się spaliły, co udusiły się nisko zalegającym dymem.
Na miejscu pracowały zastępy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Ostródzie, Ochotnicze Straże Pożarne z Samina, Gierzwałdu, Dąbrówna, Frygnowa, Tułodziadu, Marwałdu, Dylewa, Pietrzwałdu, Zybułtowa, Olsztynka oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Biskupcu i policja.
Foto: OSP Samin