Fontanny w Ostródzie trzeba naprawić, to nie ulega dyskusji. Jak można przeczytać w vademecum hydrauliki – woda robi swoją „robotę” i części się niestety zużywają, no i jeszcze ta zima. Fontanna to jednak nie przeciekający kran i tu trzeba poważniejszej ingerencji fachowców i co za tym idzie poważniejszych pieniędzy na naprawę.
Fontanny w Ostródzie. Jest plan remontów
Władze miasta zleciły na początek wykonanie specjalistycznych oględzin ostródzkich fontann na bulwarze i w pasażu, żeby mieć wiedzę – co trzeba naprawić, jak, kiedy i przede wszystkim ile to będzie kosztowało. Odpowiedź (nie mylić z „wyrokiem”) nadeszła na razie w sprawie fontanny w pasażu przy ulicy Czarnieckiego, tej mniejszej i prostszej w obsłudze i tam czytamy – prace naprawcze i konserwacyjne szacowany koszt 600 tysięcy złotych.

Druga ekspertyza, dotycząca fontanny przy bulwarze też będzie wkrótce i można się spodziewać, że koszty będą o wiele wyższe. I tu pojawiło się wśród włodarzy miasta dość racjonalne pytanie, czy wydać tyle pieniędzy i unieruchomić ostródzkie atrakcje przed sezonem?
Jedna ekspertyza jest, druga będzie, ale w tym roku nie będzie żadnych remontów ostródzkich fontann – wyjaśnia Artur Munje, Naczelnik Wydziału Komunikacji Medialnej i Promocji Urzędu Miejskiego w Ostródzie. – Nie wymagają natychmiastowych napraw, one oczywiście będą przeprowadzone. Musimy jednak znaleźć finansowanie na te prace, znaleźć odpowiedni program i pozyskać na ten cel pieniądze.

Ile potrwa szukanie dofinansowania, nie wiadomo. Optymistyczny scenariusz przewiduje, że może w przyszłym roku z akcentem na „może”. Na razie fontanny w Ostródzie są w takiej kondycji, że spokojnie przetrwają nadchodzący sezon, a pierwsze „lanie” wodą niezdatną do spożycia już 1 maja. Procedurę uruchomienia i nadzór nad tymi obiektami w sezonie będzie mieć Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Ostródzie.
/-migi/




