Inwestycje/Biznes

AUTOBUSY MIEJSKIE TYLKO W GRANICACH OSTRÓDY?

REKLAMA

Konflikt między miastem a gminą w Ostródzie nabiera coraz szerszych rozmiarów. Jak udało nam się dowiedzieć, od września mogą zostać wstrzymane przejazdy miejskich autobusów do podostródzkich miejscowości takich jak Tyrowo, Międzylesie czy Morliny. Osią niezgody są – jak to najczęściej bywa – pieniądze.

Do władz gminy 6 sierpnia wpłynęło pismo wypowiadające umowę, według którego Żegluga Ostródzko-Elbląska (operator miejskich autobusów) od 7 września ma zaprzestać wysyłania swoich autobusów na tereny gminy Ostróda. Mowa o liniach prowadzących m.in. do Tyrowa, Górki, Międzylesia i Morlin. Jeżeli ten scenariusz się ziści? Kursy ostródzkich autobusów zaczynać i kończyć będą się w granicach miasta.

Problem wozokilometrów

Powodem tak drastycznej decyzji władz miasta są kwestie finansowe. Dotychczas władze gminy płaciły Żegludze, która realizowała kursy także poza miastem, 5 złotych za każdy tzw. „wozokilometr” pokonany przez miejskie autobusy na terenie gminy. Według wyliczeń Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej kwota ta jest zupełnie nieadekwatna do rzeczywistych kosztów realizacji przejazdów na terenie gminy zarządzanej przez Wójta Bogusława Fijasa. Burmistrz Zbigniew Michalak już w maju wystosował więc pismo, w którym wnosił o podwyższenie opłat za wozokilometr do 8 złotych.

Niestety, obu panom nie udało się do dzisiaj dojść w tej sprawie do porozumienia. Oznacza to, że jeżeli w ciągu najbliższego niespełna miesiąca nie zostanie wypracowane porozumienie, 7 września autobusy Żeglugi przestaną kursować poza Ostródę.

Powody

Burmistrz Zbigniew Michalak, jak sam mówi, traktuje mieszkańców Ostródy priorytetowo, a troska o stan miejskich finansów jest dla niego priorytetem. Podniesienie – jego zdaniem – opłaty do wysokości rzeczywistych kosztów ponoszonych przez Żeglugę było konieczne. Tak z powodów prawnych, finansowych jak i społecznych. Mieszkańcy Ostródy nie mogą dalej dokładać do zadań, które powinna realizować Gmina. Tak w tym, jak i wielu innych przypadkach.

Wójt Bogusław Fijas ma na to odmienny pogląd. Stoi na stanowisku, że na tym straci głównie miasto i jego mieszkańcy. Budżet Ostródy finansowo, a mieszkańcy również na utrudnionym (ograniczonym) transporcie. Zaproponowaną przez miasto stawkę uważa za absurdalnie wysoką i nie pozostawiając wątpliwości stwierdza – na te warunki przystać nie mogę. Zarzuca jednocześnie magistratowi brak partnerskiego podejścia i profesjonalizmu.

Co dalej?

Czy pracownicy firm takich jak Morliny czy OSI mają się o co martwić? Co z uczniami, którzy od września będą dojeżdżać do szkół? Jak zapewnia Burmistrz i Wójt, do sytuacji, że mieszkańcy miasta nie dojadą do zakładów na terenie gminy i odwrotnie, nie mogą dopuścić. Jednak szans na porozumienie również nie widać. Tak w Mieście jak i Gminie już myśli się o alternatywnych rozwiązaniach na wypadek braku porozumienia pomiędzy samorządami.

Dotarliśmy do korespondencji pomiędzy samorządami. Udało nam się też porozmawiać z Wójtem, Burmistrzem jak i innymi zaangażowanymi w te sprawę pracownikami. O jakich pieniądzach jest mowa, oraz kto, kiedy i co w tej sprawie napisał? Napiszemy już jutro. Kto w tym sporze ma rację – ocenicie sami.

Tymczasem kolejny raz apelujemy o to, by włodarze usiedli przy wspólnym stole i spróbowali znaleźć dobre dla obu stron rozwiązanie.

REKLAMA