Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Kronika 112

Jest śledztwo. Wracamy do pożaru w Lubajnach – w tle gazociąg, schronisko i podejrzenie podpalenia

Wracamy do sprawy, o której pisaliśmy w niedzielę – Pożar traw i rozszczelniony gazociąg w Lubajnach. Strażacy walczyli z żywiołem przez kilka godzin. Ogień pojawił się tuż przy torach kolejowych, gazociągu oraz schronisku dla bezdomnych zwierząt. Dziś już wiemy, że wiele wskazuje na podpalenie. Policja prowadzi dochodzenie w trybie art. 163 § 1 i 2 Kodeksu karnego, pod nadzorem prokuratury.

Art. 163 Kodeksu karnego:

§ 1. Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, zawalenia się budowli, zalewu, eksplozji materiałów wybuchowych albo innego środka trującego, duszącego lub parzącego,
– podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
– podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielę, 23 marca, w Lubajnach koło Ostródy. Płonęły suche trawy i trzciny w pasie biegnącym wzdłuż torów. Ogień objął również teren w bezpośrednim sąsiedztwie schroniska dla bezdomnych zwierząt, doszło także do rozszczelnienia gazociągu, z którego ulatniający się gaz ulegał natychmiastowemu spaleniu.

W akcji przez wiele godzin brali udział strażacy z PSP w Ostródzie oraz jednostki OSP. Dzięki ich szybkim i zdecydowanym działaniom udało się zapobiec tragedii – ogień nie przeniósł się na zabudowania ani infrastrukturę kolejową.

Rozszczelniony gazociąg w pobliżu linii kolejowej — Lubajny, k. Ostródy

Tymczasem sprawą zajęli się śledczy. Na tym etapie nie można jednoznacznie mówić o celowym podpaleniu — ale również nie da się tej wersji wykluczyć. Policja, działająca pod nadzorem prokuratury, bada okoliczności pożaru. „Czy celem był gazociąg, pobliska linia kolejowa, czy może schronisko dla bezdomnych zwierząt? Dlaczego zapaliła się trzcina i trawa właśnie w tym miejscu? Dlaczego doszło do rozszczelnienia gazociągu?” — takie pytania stawiają dziś zarówno śledczy, jak i zaniepokojeni mieszkańcy. Czy było to działanie celowe, czy tragiczny przypadek?

Dochodzenia ma ustalić nie tylko przebieg zdarzeń, ale też ewentualną odpowiedzialność osób, które mogły doprowadzić do powstania zagrożenia. Sprawa jest poważna – w grę może wchodzić zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia.

Coraz więcej mieszkańców powiatu nie kryje frustracji. Społeczeństwo ma dość powtarzających się podpaleń, które zbierają tragiczne żniwo – giną zwierzęta, niszczona jest roślinność, cierpi ludzkie mienie. Za każdym razem służby ryzykują życiem, a winnych jak na lekarstwo. Kara za wypalanie traw czy celowe podpalenia to wciąż zbyt rzadki finał tych zdarzeń.

W Lubajnach tylko szczęście i szybka reakcja strażaków sprawiły, że nie doszło do katastrofy. Tym bardziej nie wolno tego bagatelizować.