Nasz czytelnik zwrócił się do nas z problemem. Chodzi o teren wokół jego posesji w Szczepankowie w Gminie Grunwald, który postanowił uporządkować.
Pan Dariusz Borkowski pracuje w tej chwili w Niemczech, niedługo chce wrócić do Polski na stałe. Jego własnością jest posesja przy drogach gminnej i powiatowej w pobliżu kościoła w Szczepankowie. Tam planuje swoje dalsze życie. Lada chwila zakończy się budowa domu, warsztatu, prowadzona jest hodowla owczarka niemieckiego, planowana też jest hodowla strusi.
Teren wokół posesji notorycznie był zarośnięty ponad metrowymi trawami i chwastami. By go uporządkować i nadać mu estetycznego wyglądu Pan Dariusz postanowił wyłożyć wokół ogrodzenia drobny żwirek, a na nim większe kamienie, które maja przyozdobić teren. Dodatkowo przy skrzyżowaniu stanęły bardzo duże głazy, jednak są one w oddaleniu od drogi. W pracach pomogli m. in. miejscowy radny i niektórzy sąsiedzi, którzy cieszyli się, że teren nie będzie już zaniedbany. Prace wykonał na własny koszt i jak mówi, nie miał świadomości, że zajmuje pas drogowy. Zdawał sobie sprawę, że to co robi wraz z innymi mieszkańcami, nie do końca może być legalne, jednak nie spodziewał się problemów ze strony Gminy.
– Zrobiliśmy to po to, żeby to ładnie wyglądało. Niestety naszemu Panu wójtowi się to nie podoba – mówi mieszkaniec Szczepankowa. – Dlaczego to się nie podoba – wszyscy to wiedzą. Moja mama pracowała przez 28 lat lat z byłym wójtem jako skarbniczka Gminy Grunwald. Po 28 latach obecny Wójt Adam Szczepkowski podziękował mojej mamie. Ok – rozeszli się w zgodzie. Niestety teraz Pan wójt toczy teraz wojnę ze mną – nie wiem po co, nie wiem dlaczego.
Pod koniec lipca Pan Dariusz otrzymał pismo z Gminy Grunwald, w którym możemy przeczytać m. in.:
… w pasie drogi gminnej publicznej Szczepankowo – Domkowo znajdują się przedmioty niezwiązane z funkcją drogi (kamienie…). Zgodnie z art. 45 ust. 1 pkt 6 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym „zabrania się pozostawiania na drodze przedmiotów, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu ruchu”. W związku z powyższym nakazuje Panu bezzwłocznie, lecz nie dłużej niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania przedmiotowego pisma przywrócić wskazany teren do stanu pierwotnego.
W związku z tym Pan Dariusz przez pełnomocnika wystosował pismo do Gminy Grunwald, by wyznaczyła granice działek, aby mieć pewność, że kamienie leżą w pasie drogowym. W odpowiedzi radcy prawnego Gminy występującego z upoważnienia wójta, stwierdzono, że zgodnie z dokumentacją sporządzoną na potrzeby inwestycji mającej na celu przebudowanie drogi gminnej Szczepankowo – Domkowo wynika jednoznacznie, że kamienie leżą w pasie gminnej drogi publicznej. W związku z tą niepełną odpowiedzią na prośbę, pełnomocnik Pana Dariusza wystosował 29 września kolejne pismo z zapytaniem, czy zostało przeprowadzone stosowne postępowanie rozgraniczające, ponieważ według wiedzy pełnomocnika, stan rzeczywisty odbiega od zasobów geodezyjnych Gminy. Do chwili obecnej nie przyszła odpowiedź na to ostatnie pismo
– Te kamienie być może są na działce gminnej. Jednak gdybyśmy tutaj nic nie robili, to mielibyśmy olbrzymie krzaki, a ja i tak nie doprosiłbym się Pana Wójta, żeby on mi te krzaki ściął. Każdy tutaj coś robi – przy innych posesjach też są kamienie, które leżą w pasie drogowym. Wiem, że moje kamienie są blisko drogi, jednak nikomu to nie przeszkadza. Zresztą nie chodzi tylko o te kamienie, ale także o te większe, przy wjeździe i o ten żwirek. Jak powiedział Pan Wójt, ten żwirek też będę musiał zabrać, bo stanowi on zagrożenie. Jak wypadnie na drogę, to może np. uderzyć w szybę samochodu. Jak dla mnie, to już jest wymyślanie. Jeśli moje kamienie zagrażają bezpieczeństwu, to znaki przy drodze też mogą zagrażać. Ten słup stojący przy samej drodze, też zagraża przecież bezpieczeństwu, bo znajduje się w pasie drogowym. My tutaj naprawdę chcemy dbać o otoczenie. Gdy zabiorę te kamienie, to trawa znów będzie rosła, a ja będę pisał, żeby gmina mi ją skosiła – co pewnie nie nastąpi. Chcemy dojść do jakiegoś porozumienia z naszym wójtem – stwierdza właściciel posesji w Szczepankowie.
Pan Dariusz twierdzi też, że na razie nie wie, co dalej robić, więc znów miejscami pojawia się trawa. Nie chciałby usuwać kamieni, jednak być może będzie musiał to zrobić. Jak wynika z pisma z gminy, inaczej będzie musiał płacić opłatę za zajęcie pasa drogowego.
– Chyba byłbym pierwszą osobą w Gminie Grunwald, która płaciłaby za coś takiego. W tej chwili budujemy dom. Otrzymaliśmy pismo, ze mamy usunąć nieczystości z naszej działki. Nieczystości polegają na tym, ze są to odpady po budowie. Każdy, kto buduje dom wie, ze takie odpady są. Otrzymaliśmy inne pismo, ze gmina chce zrobić wizję lokalną naszej działki, bo podobno mamy ukryte zanieczyszczenia – jakieś papy itp. Owszem – miałem ze starego domu, ale wszystko zostało zutylizowane zgodnie z przepisami. Chcemy tu wrócić, mieszkać, ale w obecnej sytuacji nie wiem, czy się da. Jeżeli będzie taka sytuacja, że te kamienie będę musiał usunąć, to każdemu sąsiadowi, który ma kamienie w pasie drogowym, będę robił zdjęcie, wysyłał do gminy z żądaniem, by je usunąć – zakończył naszą rozmowę właściciel spornych kamieni.
W związku z problemem Pana Dariusza, wysłaliśmy zapytanie do Urzędu Gminy Grunwald, które w całości prezentujemy poniżej.
W odpowiedzi Gmina informuje, że sprawa została wszczęta przez Urząd Gminy Grunwald po licznych sygnałach od mieszkańców, którzy zwracali uwagę, że kamienie stoją bardzo blisko drogi gminnej i stanowią zagrożenie dla ruchu drogowego. Pan Dariusz musi te większe kamienie usunąć. Jeśli tego nie uczyni, zostaną wyciągnięte przewidziane prawem w takich przypadkach konsekwencje. Pan Dariusz nie musi za to usuwać drobnego żwirku, o którym wyżej wspominał, ponieważ nie stanowi on zagrożenia.
Jak poinformowała nas gmina, jeżeli będą podobne przypadki na jej terenie, że głazy czy ozdoby będą ustawione tak blisko od drogi i będą stanowiły zagrożenie bezpieczeństwa dla uczestników ruchu drogowego, to także będą wydawane nakazy ich usunięcia.
Pełny tekst odpowiedzi z Gminy Grunwald poniżej.
Jak widać, sytuacja – według Gminy jest dość jasna i możliwe, że Pan Dariusz zostanie zmuszony do usunięcia większych kamieni. Żwirek może pozostać, podobnie jak duże głazy w pobliżu skrzyżowania. Czy tak się stanie? Na razie trwa oczekiwanie na kolejną odpowiedź z gminy na pismo z 29 września.
Jednocześnie Pan Dariusz zwraca się też do naszych czytelników o pomoc. Może jest ktoś, kto mógłby pomóc, by jego praca nie poszła na marne, a okoliczni mieszkańcy mogli cieszyć oko architekturą kamienną a nie zaroślami w około posesji?