Miały być wizytówką miasta, a są obrazem partactwa. Kosze na śmieci w Ostródzie nie wytrzymały nawet jednego sezonu. Do naszej redakcji zgłaszają się czytelnicy, którzy są oburzeni stanem śmietników w Ostródzie. W ubiegłym roku decyzją burmistrza Rafała Dąbrowskiego postawiono 110 betonowych pojemników. Przetarg w tej części wygrała firma Investim S.A. z Warszawy. Dostarczenie pojemników wyceniono na 128 535 zł brutto. Po zimie śmietniki już nie są wizytówką Ostródy.
Kosze na śmieci w Ostródzie nie wytrzymały nawet jednego sezonu
Czystość to był problem ostatnich lat w Ostródzie. Rafał Dąbrowski dotrzymał słowa, jeśli chodzi o sprzątanie ulic, a także opróżnianie koszy. Włodarz naszego miasta poszedł o krok dalej. W ubiegłym roku zamontowano na terenie miasta 110 betonowych pojemników. Piękne czarne kosze na śmieci zachwalali urzędnicy, którzy dumnie podkreślali, że zawierają one logo miasta a w niektórych przypadkach również herb Ostródy.
Euforia nie trwała długo. Niespełna rok po tej inwestycji jest klapa. Po sezonie zimowym mieszkańcy zwracają uwagę na to, że kosze na śmieci są już mało estetyczne. Wyglądają na poobijane. Według nas zadziałała sól drogowa używana do posypywania ulic i chodników podczas akcji zima. Urzędnicy też problem dostrzegli.
Dziś (09.04) firma, która dostarczała te pojemniki, ma być w Ostródzie i ma zająć się problemem. Poczuli się do odpowiedzialności. Mówi nam wysoko postawiona urzędniczka z ratusza.
Nie wiadomo jednak czy kosze na śmieci zostaną naprawione w ramach gwarancji czy miasto będzie musiało zapłacić ponownie z budżetu.








