Na youtube znaleźliśmy filmik, który przedstawia dziwną sytuację. Otóż kierowca jadący w stronę Gdańska nagle na drugim pasie mija jadące pod prąd samochody. I to nie jeden, nie dwa, a kilkadziesiąt samochodów!
Do tej nietypowej sytuacji doszło w ostatnią niedzielę, gdy przez chwilę z powodu wjazdu samochodu osobowego w barierki (pisaliśmy o tym zdarzeniu tutaj: SAMOCHÓD UDERZYŁ W BARIERKI NA S-7 NA WYSOKOŚCI PIŁAWEK, JEDNA OSOBA W SZPITALU ), droga na Gdańsk na wysokości Piławek była zablokowana, a następnie puszczono ruch jednym pasem.
Część kierowców nie chcąc czekać na udrożnienie ruchu postanowiło zawrócić i jadąc pod prąd dojechać do skrętu na stara siódemkę, obecną drogę serwisową, by ominąć wypadek i dojechać do Miłomłyna, a tam z powrotem wjechać na siódemkę.
Jak oceniacie takie zachowanie kierujących. Czy mogli tak postąpić w tej sytuacji? Czy to dobry sposób na ominięcie zatoru?