Spacerując wiosną po lasach i łąkach, można natrafić na młode zwierzęta. Pamiętajmy, że maluchy nie zostały porzucone, a ich matki zazwyczaj są w pobliżu!
Ludzie chcący pomóc, tak naprawdę szkodzą zwierzętom. Zabieranie młodych zwierząt z ich naturalnego środowiska to niestety wciąż dość częste zjawisko. Dotyczy to również piskląt. Znalezionemu pod drzewem pisklakowi najbardziej pomożemy wtedy, gdy zostawimy go w spokoju, lub w przypadku gdy wypadł z gniazda – odłożymy go do niego z powrotem.
Jeśli zauważymy, że gniazdo zostało uszkodzone lub spadło z drzewa, albo że pisklę jest ranne – dopiero wtedy zabierzmy je i przekażmy pod opiekę fachowców. Niektóre gatunki same opuszczają gniazdo bardzo wcześnie jak np. ledwo obrośnięte puchem puszczyki – już w około 4 tygodnia życia. Jest to swego rodzaju walka o przetrwanie. Przebywanie poza gniazdem, do którego z łatwością może dostać się drapieżnik, zwiększa szanse przeżycia. Młode wędrują po gałęziach drzew, lub po ziemi, a rodzice cały czas są w pobliżu i dokarmiają potomstwo.
To właśnie pisklęta puszczyków są nowymi pacjentami Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych w Leśnictwie Dąbrówka. Te pisklaki zostały zabrane gdyż wymagają troski i profesjonalnej opieki. Wszystkie trzy pochodzą z terenu Nadleśnictwa Kudypy. Dwa z nich straciły gniazdo podczas gwałtownej burzy, zmoknięte i wyczerpane obecnie odzyskują formę pod dachem Ośrodka. Trzeci został przywieziony z delikatnie uszkodzonym skrzydłem i również wymagał interwencji.
Rocznie do Ośrodka przyjmowanych jest około 30 ptaków, większość z nich po rehabilitacji wraca do swoich naturalnych środowisk.
Daria Stojaniuk, Nadlesnictwo Olsztyn