Na cmentarzu komunalnym w Turznicy odsłonięto tablicę oraz monument poświęcony Polakom zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Uroczystość zgromadziła mieszkańców, przedstawicieli władz państwowych i samorządowych oraz licznych gości. Nowe miejsce pamięci ma być symboliczną mogiłą tych, którzy zostali pozbawieni własnych grobów.

Uroczystości odbyły się w niedzielę, 12 lipca 2026 roku. Rozpoczęła je msza święta w kościele parafialnym pw. Miłosierdzia Bożego w Reszkach. Następnie uczestnicy przenieśli się na cmentarz komunalny w Turznicy, gdzie nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablicy oraz Monumentu Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN i UPA z lat 1943–1947. Taki program obchodów wcześniej zapowiedziała Gmina Ostróda.
Symboliczna mogiła dla pozbawionych grobów

Na cmentarzu w Turznicy powstało miejsce, które mieszkańcy określają jako namiastkę symbolicznej mogiły. Kamień z pamiątkową tablicą ma przypominać o dzieciach, kobietach i mężczyznach zamordowanych na dawnych ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.
Na tablicy umieszczono słowa:
„Pamięci 130 tysięcy Polaków – dzieci, kobiet i mężczyzn, ofiar brutalnego ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Kresach Południowo-Wschodniej II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939–1947 i pozbawionych swych grobów. W hołdzie pomordowanym Rodakom – dzieci i wnuki, mieszkańcy Turznicy. Pamiętamy i zawsze będziemy pamiętać”.

To właśnie mieszkańcy Turznicy, potomkowie rodzin, których losy związane są z dawnymi Kresami, oddali w ten sposób hołd pomordowanym. Przy monumencie złożono kwiaty i zapalono znicze.
Mieszkańcy i przedstawiciele władz
W obchodach uczestniczyli przede wszystkim mieszkańcy Turznicy i okolicznych miejscowości. Towarzyszyli im przedstawiciele parlamentu oraz samorządów różnych szczebli.

Wśród obecnych byli m.in. wójt gminy Ostróda Bogusław Fijas, zastępca wójta Grzegorz Kastrau, senator RP Gustaw Marek Brzezin, poseł na Sejm RP Andrzej Śliwka, przewodniczący Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego Bogdan Bartnicki oraz przewodniczący Klubu „Gazety Polskiej” w Ostródzie Kamil Prusinowski.

W uroczystości wzięli udział również przedstawiciele duchowieństwa, lokalnych instytucji i organizacji, a także goście, dla których pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej pozostaje częścią osobistej i rodzinnej historii.
Apogeum zbrodni przypadło na lipiec 1943 roku
Termin uroczystości nawiązywał do rocznicy wydarzeń określanych mianem Krwawej Niedzieli. 11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii i powiązane z nimi formacje przeprowadziły skoordynowane ataki na ponad sto miejscowości zamieszkanych przez Polaków.
Ofiarami byli przede wszystkim cywile. Atakowano wsie, domy, świątynie i ludzi uczestniczących w niedzielnych nabożeństwach. Krwawa Niedziela była kulminacją prowadzonej na Wołyniu akcji wymierzonej w polską ludność.

Zbrodnie nie ograniczały się jednak do jednego dnia ani wyłącznie do Wołynia. Dokonywano ich również na innych terenach Kresów Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Wiele ofiar do dziś spoczywa w nieoznaczonych miejscach, bez imiennych nagrobków i bez możliwości godnego pochówku.
Od 2025 roku 11 lipca jest ustawowo obchodzony jako Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Miejsce, które będzie przypominało
Monument w Turznicy nie zastąpi grobów, których przez dziesięciolecia nie udało się odnaleźć. Nie przywróci także nazwisk wszystkim ofiarom. Może jednak sprawić, że ich historia nie rozpłynie się w milczeniu.
Takie miejsca mają szczególne znaczenie właśnie w małych miejscowościach. Nie są jedynie elementem oficjalnych obchodów. Stają się punktem, przy którym zatrzyma się rodzina, mieszkaniec, uczeń albo przypadkowy przechodzień. Być może ktoś zapyta, komu poświęcono tablicę i dlaczego znalazła się właśnie tutaj.

Bo z czasem odchodzą ostatni świadkowie, blakną rodzinne fotografie i coraz mniej osób pamięta nazwy nieistniejących już kresowych wsi. Wtedy pamięć trzeba powierzyć kamieniom.
Ten ustawiony w Turznicy ma odtąd mówić w imieniu tych, którzy własnych grobów nie mają. I przypominać następnym pokoleniom, że prawda o przeszłości nie może być ciężarem odkładanym na bok. Jest zobowiązaniem.












