O potrzebie remontu ostródzkiego zamku mówi się od kilkunastu lat. Od roku są jednak konkrety w postaci pieniędzy na ten cel. Budowli na pomoc przyjdzie inny zabytek, a mianowicie Kanał ostródzko-elbląski. Urzędnicy już rozpoczęli pierwszą procedurę przetargową a burmistrz Rafał Dąbrowski poinformował, że Zamek czeka warta około 20 milionów złotych rewitalizacja. Ta będzie robiona w ramach Związku Gmin i Powiatów Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego. W tym celu miasto Ostróda wykorzysta około 17 milionów środków unijnych na stworzenie Szlaku Kulturowego Kanału ostródzko-elbląskiego. Resztę dołożymy z budżetu miasta.
Ratowanie wizytówki miasta
Pieniądze, o których wspomnieliśmy na wstępie, czyli 20 milionów złotych mogą robić wrażenie. W oczach macie zapewne wizję, że nasz zamek stanie się Wersalem albo przynajmniej drugim Lidzbarkiem Warmińskim. Nic z tych rzeczy. Optymistycznym scenariuszem będzie jak tych pieniędzy wystarczy na podstawowe zabezpieczenie obiektu.
Remont zamku jest wymagany, żeby nadal był on w dobrej kondycji. W latach 90 doszło do odbudowy zamku. Wówczas był duży pośpiech, a użyte materiały były kiepskiej jakości. Dużą bolączką jest dach. Ten jest skonstruowany z elementów stalowych. Przy dużych różnicach temperatur całość bardzo mocno pracuje. Trzeba dokonać też uzupełniania dachówek. Mówi Łukasz Szczepański z muzeum w Ostródzie.


Piwnice są w jeszcze gorszym stanie
Dużych nakładów finansowych wymaga też remont zamkowych piwnic. Te są w jeszcze gorszym stanie niż strych. To z drugiej strony najbardziej historyczne miejsce. Podziemne poziomy zamku to jeszcze fragmenty oryginalnej budowli. Dodaje Łukasz Szczepański.
Najważniejszy wątek to stan zachowania tej struktury zabytkowej. Tutaj odnajdziemy oryginalną cegłę i zaprawę. To powoduje, że musimy tutaj zachować pewne standardy konserwatorskie. Zwracam uwagę, że zamek jest na pewnym obniżeniu terenu. Pierwotnie zamek miał przeszkody wodne – fosę. To powoduje, że jest osadzony niejako na wodzie. Mury chłoną tę wodę i to wychodzi w pomieszczeniach piwnicznych. Wyzwaniem jest pogodzenie tego procesu z renowacją. Potrzebujemy zastosować takie metody, żeby panowała tutaj cały czas odpowiednia wilgotność. Zależy nam na tym, żeby te pomieszczenia stanowiły sale wystawiennicze.

Długą listę założeń zweryfikuje budżet
Urzędnicy planują też dobudowę dwóch krużganków, które będą połączone z już istniejącym. Elementem całej konstrukcji ma być też winda, która pozwoli osobom z niepełnosprawnościami korzystać z obiektu. To kolejne koszty. Te możemy mnożyć bez końca. Władze miasta postanowiły powiedzieć sprawdzam! Trwa przetarg na „OPRACOWANIE PROJEKTU BUDOWLANO- WYKONAWCZEGO DOTYCZĄCEGO ADAPTACJI ZAMKU W OSTRÓDZIE„. Do 31 października zainteresowane firmy mogą składać oferty. To oznacza, że za kilka miesięcy powinniśmy poznać dokładne koszty remontu zamku i wówczas będziemy wiedzieć, na co nas stać.
Jest dotacja, są warunki
W przypadku dotacji europejskich trzeba też spełnić pewne warunki. W całym projekcie rewitalizacji zamku jest też jeden wymóg. W muzeum będzie musiała powstać Izba Pamięci Kanału Ostródzko-Elbląskiego. O szczegóły zapytaliśmy zastępcę burmistrza, Cezarego Wawrzyńskiego.
Gromadzimy też zabytki kanałowe do tej izby pamięci. Myślimy też, żeby ostatecznie informacja turystyczna miała swoje miejsce w zamku. To tam turyści kierują swoje pierwsze kroki zwiedzając nasze miasto.
Nie oczekujmy Wersalu, ale za unijną dotację ostródzki zabytek na pewno przetrwa kolejne lata. Do tematu wrócimy po stworzeniu projektu budowlanego przez wykonawcę, który wygra przetarg.