Trwa zamieszanie wokół ostródzkiej hali sportowej przy ulicy Piłsudskiego, związane z zapachem wewnątrz obiektu. Ten nie jest nowym problemem, a walka z nim, trwająca od lat, pokazała, że w Ostródzie można wydać kilkaset tysięcy złotych na ten cel, z mizernym efektem. Władze Ostródy były świadome tego śmierdzącego problemu, ale radykalne kroki podjęto dopiero pod naciskiem opinii publicznej, gdy pojawiła się informacja o stwierdzeniu obecności rakotwórczego związku w elementach konstrukcyjnych
Kronika wydarzeń przedstawia się następująco. 6 sierpnia tego roku urzędnicy zlecili wykonanie ekspertyzy Ośrodkowi Badawczo-Rozwojowemu Farb, Klejów i Polimerów SPEKTROCHEM z Tarnobrzega, który pobrał dwie próbki z legarów znajdujących się pod podłogą. Analiza, której koszt wyniósł 2 460 złotych, została dostarczona do ostródzkiego ratusza 16 sierpnia, po czym nastała cisza. W próbkach wykryto pozostałości Xylamitu oraz oleju kreozotowego. 23 sierpnia burmistrz Rafał Dąbrowski, wspólnie z radnymi Komisji Oświaty, odwiedził Szkołę Podstawową nr 3. Wówczas w mediach społecznościowych (profil FB: Do Ostródy) pojawił się wpis:
W największym skrócie – jesteśmy doskonale przygotowani do zbliżającego się roku szkolnego! Oczywiście, zebraliśmy też sporo uwag i mamy także trochę wniosków dotyczących tego, co należy w naszych placówkach poprawić, usprawnić i zmienić. I choć ogólne wrażenie ze wczorajszych i dzisiejszych wizyt jest bardzo pozytywne, to nie będziemy ustawać w staraniach, by poziom edukacji i warunków do nauki i pracy w Ostródzie stale rósł. To też zadziało się już zresztą w dużej mierze tego lata. Nowy sprzęt, nowe panele, malowanie ścian, tablice multimedialne, mniejsze i większe remonty – pracujemy wszędzie tam, gdzie możemy usprawnić życie Ostródziankom i Ostródzianom. Oczywiście, nie wszystko damy radę zrobić od ręki. Ale we współpracy z dyrektorami, nauczycielami, pracownikami szkół, rodzicami i dziećmi krok po kroku będziemy zmieniać nasze szkoły na lepsze!
Do zdjęcia wówczas dumnie stanęli, oprócz burmistrza, radni Dariusz Bujak oraz Sebastian Radzimiński, w towarzystwie Bożeny Ratajczyk – naczelnik wydziału oświaty i spraw społecznych, oraz Beaty Sadokierskiej, inspektor tegoż wydziału.

Pierwszy dzwonek zabrzmiał w SP3, podobnie jak w innych ostródzkich szkołach, 2 września. A uczniowie SP3, jak to było praktykowane od wielu lat, zaczęli korzystać z obiektu przy ul. Piłsudskiego. Podobnie jak kluby sportowe, które trenują w tej hali. Mijały kolejne dni, a przełomowy okazał się artykuł autorstwa Jacka Piecha, zamieszczony 24 września na portalu Ostróda Online. Autor ujawnił w nim, że Urząd Miasta od kilku tygodni dysponuje ekspertyzą, z której wynika, że w elementach konstrukcyjnych budynku wykryto substancje niebezpieczne dla zdrowia. Po tej publikacji w mieście zawrzało. W pośpiechu zwołano zebranie z rodzicami oraz przedstawicielami klubów sportowych.
Rafał Dąbrowski spotkał się z rodzicami uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 już 25 września. Następnie, za pośrednictwem mediów społecznościowych, poinformował publicznie, że polecił dyrekcji szkoły ograniczenie korzystania z obiektu. Podobne informacje otrzymali przedstawiciele klubów sportowych (AP Ostróda, Sokół Ostróda, SMS Ostróda, Play Ostróda, MLKS Ostródzianka, PKS Mazury) na spotkaniu, które odbyło się 30 września. Na pytanie skierowane do urzędu miasta dotyczące dalszego użytkowania obiektu odpowiedzi udzielił Artur Munje, Kierownik Referatu Komunikacji Miejskiej i Promocji.
W chwili obecnej nie jest planowane czasowe lub całkowite zamknięcie obiektu, niemniej jednak postanowiono o ograniczeniu korzystania z niego zarówno przez młodzież, jak i kluby sportowe.
To wpływa na organizację zajęć wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej numer 3. Mówi dyrektor, Katarzyna Szczyglak.
To jest trudny orzech do zgryzienia, ale staramy się ograniczyć korzystanie z obiektu do czasu uzyskania przez Urząd Miasta wiążących wyników. Niektóre grupy przenieśliśmy do sali sportowej przy ulicy Rycerskiej. Pozostałe zajęcia organizujemy na świeżym powietrzu. Będzie bardzo ciężko.

Miasto zleciło dodatkowe badania składu chemicznego powietrza. Te mają zostać przeprowadzone 27 października przez Instytut Techniki Budowlanej z Warszawy. Ma to być jedyna placówka badawcza w kraju, która realizuje potrzebne badania. Wyniki mają pokazać, czy wspomniany Xylamit oraz olej kreozotowy są uwalniane i mają wpływ na użytkowników hali sportowej. Raport ma być gotowy w listopadzie. Ważne, żeby informacja, nawet jeżeli okaże się niekorzystna, jak najszybciej trafiła do opinii publicznej. Zgodnie z zasadą – przywołując słowa burmistrza – „mówimy Wam nie tylko o dobrych, ale także o złych rzeczach”. Drobna prośba przy tej okazji – Panie Burmistrzu, mówcie nam przed, a nie po …