Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Sport

Ostródzkie żeglarstwo w agonii! Młodzi zawodnicy startują pod giżycką banderą

Ważny temat został poruszony w tym tygodniu w sali sesyjnej Urzędu Miasta w Ostródzie. Na komisji Kultury Turystyki i Ochrony Środowiska była delegacja z Klubu Żeglarskiego Ostróda. Stowarzyszenie reprezentował między innymi komandor Marek Kamiński czy skarbnik Cezariusz Wróblewski. Żeglarze byli obecni, bo na komisji, podczas której omawiano tegoroczne Dni Morza. Społecznicy zwrócili jednak uwagę na ogólny stan ostródzkiego żeglarstwa. To ma być w agonii. Sprawdziliśmy mają rację!

Jak co roku władze miasta rozpisały konkurs na upowszechnianie kultury fizycznej. Ostatecznie do Klubu Żeglarskiego Ostróda trafi 10 tysięcy złotych. W tym roku nie rozpisano konkursu na żeglarstwo dla dzieci i młodzieży. Powód? W ubiegłym roku nie znaleziono chętnych. Ostatni raz władze Ostródy dofinansowały żeglarstwo dla młodych ostródzian 2 lata temu. Wówczas była to kwota 10 tysięcy złotych. Zadanie wypełniał Uczniowski Klub Żeglarski Ostróda.

Zdaniem żeglarzy problemem jest wysokość dotacji na rozwój żeglarstwa. Dochodzi do paradoksów. Zawodnicy z naszego miasta startują od banderą giżyckiego klubu. Mają osiągnięcia, zdobywają medale, a Ostróda nagradza zawodników i trenerów. Na tegorocznej liście sportowych stypendystów są: Bartosz Kuliś, Antonina Kuliś, Jowita Kuliś.

Tak obecny stan żeglarstwa w Ostródzie podsumował skarbnik Klubu Żeglarskiego Ostróda, Cezariusz Wróblewski.

Jeżeli jest w zadaniu wpisane 10 000 złotych na regaty, szkolenie młodzieży, to się nie da tego zrobić. Musi tu trochę samorząd pomóc, jeżeli chcemy mieć białe żagle na wodzie. W Iławie jest mnóstwo szkółek tam w wakacje jest biało na jeziorze, tam nie ma jak przepłynąć przy marinie. U nas niestety tak nie ma. Zresztą ostatnio byli nagrodzeni nasi żeglarze, tutaj dostali stypendium od burmistrza. Szkolili się jednak w Giżycku, a nie w Ostródzie. Zaczynali u nas, niestety sekcja padła i poszli do Giżycka. W Iławie wyjazdy wspomagają rodzice, ale sama obsługa trenera jest realizowana przez gminę. Warunki mamy, są optymistki, mamy kadety i boimy się, żeby sprzęt po prostu nie został zdemolowany.

Od lewej: Cezariusz Wróblewski, skarbnik Klubu Żeglarskiego Ostróda, Marek Kamiński, komandor Klubu Żeglarskiego Ostróda

Szacuje się, że zatrudnienie trenera żeglarstwa i zabezpieczenie roczne takiej szkółki to koszty około 100 tysięcy złotych. Miasto do tej pory przewidywało zaledwie 10% funkcjonowania takiej szkółki. Czy coś się zmieni i nasze miasto ponownie będzie kojarzone z białymi żaglami na jeziorze Drwęckim?