Zabrakło mu paliwa i prawa jazdy

Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Kronika 112

Pechowy kierowca, skuteczni policjanci – czyli jak brak paliwa zaprowadził go przed sąd

Zabrakło mu paliwa i prawa jazdy

Nie ma chyba gorszego momentu dla kierowcy niż nagłe zatrzymanie się samochodu na środku drogi. No, chyba że tym kierowcą jest 38-letni mieszkaniec Ostródy, który nie tylko miał pecha, ale też wykazał się sporą naiwnością, co nie umknęło uwadze czujnych policjantów.

Paliwo się skończyło, a kłopoty dopiero się zaczęły…

Patrol ostródzkiej drogówki zauważył nietypową scenę: auto zatrzymane na poboczu, a obok niego mężczyzna z zaciśniętymi zębami, próbujący zepchnąć swój pojazd. Powód? Banalny – zabrakło paliwa.

Policjanci, kierując się dobrym sercem i troską o bezpieczeństwo na drodze, pomogli mężczyźnie usunąć samochód z jezdni. Wszystko wskazywało na to, że to po prostu kolejny kierowca, który zbyt optymistycznie ocenił zasięg swojego pojazdu. Niestety, historia miała swój ciąg dalszy – i to niezbyt przyjemny dla naszego bohatera.

Pech? Naiwność? A może jedno i drugie?

Po krótkiej kontroli policyjnych baz danych wyszło na jaw, że nieszczęsny kierowca nie tylko zapomniał zatankować, ale również… zapomniał o zdobyciu prawa jazdy. Tak, dobrze czytacie – mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania pojazdami.

Na domiar złego jego samochód nie przeszedł obowiązkowych badań technicznych, co oznaczało, że w zasadzie nie powinien w ogóle poruszać się po drogach. Można by powiedzieć, że to już kumulacja niefortunnych zdarzeń, ale to jeszcze nie koniec!

Skuteczni, życzliwi policjanci, pechowy kierowca

Mężczyzna, przyznał się do kierowania pojazdem bez prawa jazdy. Jego otwartość zostanie jednak „doceniona” nie przez drogowych funkcjonariuszy, ale przez sąd, przed którym wkrótce odpowie za swoje wybryki.

Historia tego pechowego kierowcy jest jednocześnie przestrogą i zabawną anegdotą. Gdyby tylko zatankował na czas, być może uniknąłby spotkania z policją. A gdyby miał prawo jazdy i sprawny samochód… no cóż, wtedy nie musielibyśmy o nim pisać!

Jeden mały błąd sprawił, że zamiast kilku minut opóźnienia na trasie, czeka go długa droga – tym razem już nie za kółkiem, ale przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

(foto po lewej stronie: KPP Ostróda)