W nocy z 7 na 8 września 2024 roku, ulica Świerkowa w Ostródzie po raz kolejny stała się sceną dramatycznych wydarzeń. Nieznany sprawca podpalił samochód stojący przed jedną z posesji. To już kolejny taki przypadek w tej okolicy – w marcu tego roku doszło do podobnej tragedii, a sprawcy tamtego podpalenia nigdy nie ustalono.
– Nikt na tej ulicy nie śpi spokojnie. Każdej nocy zastanawiamy się, czy znów coś nie wybuchnie – mówi jedna z mieszkanek, prosząc o anonimowość.
Z relacji świadków i nagrania wynika, że podpalacz działał metodycznie, mając przy sobie baniak z paliwem. Planował podpalić kilka pojazdów, ale niespodziewany wybuch płomieni zaskoczył go. Według świadków mógł nawet doznać poparzeń, co zmusiło go do ucieczki.
– Gdyby straż pożarna nie zareagowała tak szybko, nie wiadomo, co jeszcze by się spaliło – opowiada jeden z mieszkańców.
Mimo coraz liczniejszych dowodów, w tym nagrań z monitoringu, policji nadal nie udało się zatrzymać sprawcy, a mieszkańcy żyją w nieustannym napięciu.
l