Zakup przez Starostwo Powiatowe w Ostródzie nowego samochodu wzbudził duże kontrowersje wśród mieszkańców. Pod koniec 2024 roku samorząd kupił fabrycznie nową Skodę SuperB za 226 tysięcy złotych. Pojazd głównie służy staroście Andrzejowi Wiczkowskiemu. Włodarz powiatu ma też do dyspozycji kierowcę. Z auta może korzystać również do celów prywatnych płacąc obecnie ryczał w wysokości 400 złotych. Sprawdziliśmy jak sprawowała się powiatowa limuzyna w 2025 roku.
Jak jeździ powiatowa limuzyna?
Trzeba przyznać, że auto nie stoi bezczynnie. Na 1 stycznia 2025 roku pojazd o numerze rejestracyjnym NOS 59170 wskazywał stan licznika 2860 kilometrów. O dane kolejne dane wystąpiliśmy do powiatu ostródzkiego w grudniu 2025 roku. Dysponujemy stanem licznika na 1 grudnia 2025 roku. Wówczas Skoda miała przejechane 39 tysięcy 80 kilometrów. To oznacza, że w 11 miesięcy pojazd przejechał 36 220 kilometrów. Miesięcznie daje nam to blisko 3 300 kilometrów. Jak to wygląda w praktyce?
- kierowca starosty ostródzkiego: 28 587 kilometrów,
- starosta ostródzki Andrzej Wiczkowski: 7 633 kilometry.
Koszty i podróże służbowe
Czas na finanse – w ubiegłym roku powiatowa limuzyna kosztowała nas 21 093,56 złotych. Tyle powiat ostródzki deklaruje, że wydał na tankowanie pojazdu, który jest w dyspozycji Andrzeja Wiczkowskiego. Dopytaliśmy też o służbowe podróże. Co się okazuje? Starosta odbył dwie podróże służbowe — Litwa i Czechy. To zasadne wyjazdy, bo Powiat Ostródzki współpracuje z samorządami w tych właśnie krajach.
Podsumowanie
2025 rok okazał się wyjątkowo łaskawy. Powiatowa limuzyna nie uczestniczyła w żadnych wypadkach ani kolizjach, a do tego bez problemu zaliczyła wszystkie wymagane przez producenta przeglądy gwarancyjne. Auto – jak widać – ma się świetnie.
Nieco gorzej wyglądało zrozumienie sytuacji przez mieszkańców. Pod koniec grudnia nasz powiat sparaliżowała potężna śnieżyca, która skutecznie zablokowała ruch na trasie ekspresowej S7 oraz na niektórych drogach powiatowych. Gdy po niewczasie do akcji ruszył sprzęt Zarządu Dróg Powiatowych, pamiętający jeszcze czasy PRL-u, efekt był łatwy do przewidzenia. Kolizja z drzewem i… holowanie pojazdu, który miał ratować sytuację.
W komentarzach szybko pojawiły się gorzkie uwagi. Zdaniem części internautów łatwiej było zadbać o komfort starosty niż o sprawny sprzęt do utrzymania dróg. Limuzyna zdała egzamin. Drogi – już niekoniecznie.
Patrząc na to jednak z drugiej strony niech ma! Dba jak o własne to i na to paliwo zrzucimy się z podatków i danin publicznych. Mieć takiego starostę to „chyba” powód do dumy!
Po więcej najnowszych informacji z Ostródy i powiatu zapraszamy Was na portal Nasz Głos Ostróda.

