Wsiąść do pociągu byle jakiego, to słowa popularnej piosenki z repertuaru Maryli Rodowicz. I tak naprawdę, piosenka nigdy nie kojarzyła się z „byle jakim pociągiem”.
Bo co może znaczyć byle jaki pociąg? Przekonałam się o tym jadąc pociągiem regionalnym Pomorsko-Kujawskim w dniu 8 marca, na trasie Toruń – Ostróda, godz 15.25
Już w Toruniu miałam problem z wsiadaniem. Emocje wynikające z wsiadania przytłumiły moją spostrzegawczość. W Ostródzie przy wysiadaniu okazało się, że musiałam skakać…
Uf udało się.., nie złamałam nogi i nie wpadłam pod tory. Całe szczęście, bo w Ostródzie już by mnie nikt nie poskładał. Korona wirus i szpital zakaźny. Nie chcę dalej roztaczać czarnego scenariusza co mogłoby się stać z powodu ”byle jakiego pociągu”
Pragnę jednak zaapelować do PKP Pomorsko – Kujawskiego, aby nie narażać pasażerów na takie emocje. Wypuszczanie pociągu bez schodów, jest dobre dla trenujących skoczków, a nie przeciętnych pasażerów. Pan konduktor, na peronie próbował mi wmówić, że to moja wina, bo skoro widzę, że nie ma schodka, to powinnam wysiąść innym wyjściem.
W tym momencie strzeliłam fotkę innemu wyjściu, przy którym też nie było trzeciego schodka. Powiedziałam panu konduktorowi, że upublicznię ten fakt. A pan odpowiedział ,: „a kto się tym przejmie!”.
Ja proszę, aby się „ktoś tym przejął”.
pasażerka
Od redakcji: Postanowiliśmy w tej sprawie wysłać zapytanie, gdy otrzymamy odpowiedź, poinformujemy czytelników.