Co jakiś czas podajemy Wam przykłady bezmyślnego niszczenia Ostródy. Informowaliśmy Was o powyginanych znakach drogowych na osiedlu Plebiscytowym czy zaśmieconej plaży nad jeziorem Sajmino i zniszczonych elementach jej wyposażenia. Teraz wzięliśmy na tapet kolejny przykry temat. Od niedawna mamy w Ostródzie nowe wiaty przystankowe. Wszyscy pamiętamy jak długo na nie czekaliśmy i ile było trzeba poprawiać niedoskonałości. Kiedy już nasze przystanki wyglądały lepiej to przyszli wandale. W ubiegłym roku wybili oni szyby w ostródzkich przystankach za 15 tysięcy złotych.
Wasze opinie
Niszczenie wspólnego mienia to nadal zjawisko godne potępienia. Świadczą o tym Wasze komentarze pod naszą ostatnią publikacją na temat śmiecenia i zniszczeń na plaży nad jeziorem Sajmino.
Pani Jola napisała: Na wandali nie ma siły. Ręce opadają, ale kary to fakt powinny być bardzo wysokie.
Pani Małgorzata dodała: Monitoring i bezwzględne kary. Tylko to może powstrzymać wandali.
Pan Ryszard też dał dobre porównanie: Za niskie kary. Za nadepnięcie byle trawnika mandat więcej wynosi.
Kontrolnie postanowiliśmy sprawdzić wiaty przystankowe. Ostatnio trafiliśmy na potłuczoną szklaną szybę na przystanku „przy kładce”. Odpowiedź urzędników zszokowała nas, bo skala zniszczeń jest duża.
Zniszczenia duże a sprawców brak
W 2024 roku w Ostródzie doszło do zniszczenia kilku przystanków. Urzędnicy nie precyzują ilu, bo część ze zniszczeń udało się naprawić bez kupowania nowych elementów. Wiadomo jednak, że łącznie wandale wybili 17 szklanych paneli. Straty miasta wyniosły 15 tysięcy złotych. Pokryte one zostały co prawda przez ubezpieczyciela, ale to powoduje, że za rok za ubezpieczenie majątku miasta najprawdopodobniej zapłacimy więcej. W dokumentach wszystko jest okej, ale społecznie nie do końca. Była szkoda musi być i sprawca. Tu informacja z urzędu miasta ponownie szokuje. Urzędnicy zgłosili akty wandalizmu policjantom, ale sprawcy nie ustalono. Wiemy też, że najczęściej niszczono przystanek na ulicach Jaracza, 11 listopada, a także Plebiscytowej.


Urzędnicy zwracają uwagę, że w mieście mamy niedostateczny system monitoringu. Obraz z kamer jeśli już nagra akt wandalizmu to jakość nagrania nie pozwala ustalić kto dokonał zniszczeń. Nie wiemy jednak, czy nawet i tysiąc kamer pomoże. Przykład mamy na zdjęciu tytułowym gdzie na przystanku mamy informację o obiekcie monitorowanym, ale to nie pomogło odstraszyć wandala. Kwestię monitoringu ma nam rozwiązać ewentualna dotacja z Polsko-Szwajcarskiego Programu Współpracy Miast. Burmistrz stara się o ogromną dotację w wysokości 80 milionów złotych. Jednym z projektów jest rozbudowa miejskiego monitoringu. To jest pozytyw w całej tej sytuacji. Kolejnym mogłoby być zacieśnienie współpracy policji i straży miejskiej, żeby sprawców łapać, karać i kazać im płacić za zniszczenia. Kończąc. Szklane przystanki nie są winne. Kiedy mieliśmy przysłowiowe blaszaki roczne naprawy osiągały podobne wartości. Chrońmy naszą Ostródę!