Przed Sądem Okręgowym w Elblągu toczyła się kolejna rozprawa przeciwko mieszkańcowi podostródzkiej wsi, który oskarżony jest o znęcanie się nad zwierzętami. Jakub W. w czerwcu ubiegłego roku spalił w piecu 4 małe koty. Wyrok zapadł, mężczyzna pójdzie do więzienia.
O sprawie tej sprawie pisaliśmy kilkukrotnie, bo to był bardzo bulwersujący akt bestialstwa. 35 letni mężczyzna wrzucił do pieca centralnego ogrzewania 4 malutkie, kilkudniowe kociaki. O tym co się stało, poinformowała policję siostrzenica Jakuba W. Mężczyzna został zatrzymany, a prokuratura postawiła mu zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Pierwsza rozprawa odbyła się w listopadzie ubiegłego roku przed sądem w Ostródzie. Wtedy sąd wydał wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, przekazanie 10 tysięcy złotych na fundację Alarmowy Fundusz Nadziei (AFN), oraz 10 letni zakaz posiadania zwierząt. Ponad to wyrok oraz dane mężczyzny miały być podane do publicznej wiadomości. Ostródzka prokuratura oraz oskarżyciele posiłkowi z AFN po ogłoszeniu wyroku zastanawiali się czy nie składać apelacji od wyroku. Chcieli bowiem dla oprawcy kary bezwzględnego więzienia.
– Po konsultacji z prokuraturą uzgodniliśmy, że apelację będziemy składać i tak właśnie zrobiliśmy – mówi Agnieszka Korbal Bondarczuk, prezes fundacji Alarmowy Fundusz Nadziei. – Sprawa trafiła do sądu w Elblągu i tam zapadł wyrok. Tak jak chcieliśmy, sąd zamienił karę więzienia w zawieszeniu na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Taki wyrok nas bardzo satysfakcjonuje. Oczywiście nie przywróci życia tym zwierzętom, ale może da do myślenia wszystkim tym, którzy mieliby zamiar skrzywdzić zwierzę.
Okręgowy Sąd w Elblągu zamienił wyrok w zawieszeniu na bezwzględne więzienie, poza tym pozostawił punkty wyroku, które zasądził sąd w Ostródzie. Mężczyzna spędzi za kratkami rok.
migi, zdjęcie przykładowe pixabay