Decyzja burmistrza Ostródy o odwołaniu Tadeusza Czyczela ze stanowiska dyrektora Ostródzkiego Centrum Sportu i Rekreacji (OCSiR) odbiła się szerokim echem, nie tylko w lokalnych środowiskach sportowych, ale także w mediach społecznościowych. Kiedy 6 września 2024 roku ogłoszono, że nową osobą pełniącą obowiązki dyrektora będzie Martyna Lewandowska Oliwa, zaczęło się niemalże medialne święto.
Burmistrz zadecydował: odwołanie
Wszystko zaczęło się od decyzji burmistrza Rafała Dąbrowskiego, który 6 września 2024 roku podpisał zarządzenie o odwołaniu Czyczela z powodu naruszeń przepisów prawa. Głównym punktem oskarżenia było zbudowanie całorocznego zadaszenia miejskiego lodowiska bez wymaganych pozwoleń budowlanych, co – zdaniem burmistrza, stanowi ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Kolejnym zarzutem było niewłaściwe stosowanie przepisów ustawy o zamówieniach publicznych.
W praktyce, Czyczel otrzymał tzw. „dyscyplinarkę”. To nie był zwykły koniec współpracy, ale spektakularny finał, który podsumowywał lata jego działalności na stanowisku dyrektora OCSiR.
Nowa dyrektor i medialna euforia
Tego samego dnia, kiedy Czyczel został odwołany, powołano nową osobę pełniącą obowiązki dyrektora – Martynę Lewandowską Oliwę. Burmistrz nie krył radości i natychmiast pochwalił się tą decyzją w mediach społecznościowych, a jego post zebrał setki pozytywnych reakcji i gratulacji. Cieszył się nie tylko on, ale i lokalne środowisko, zmęczone już dotychczasowym zarządzaniem.
Komentarze pełne aprobaty i gratulacji pod adresem pani Martyny tylko potwierdzały, że zmiana była wyczekiwana. Niektóre osoby, które wcześniej czuły się marginalizowane przez zarządzanie Czyczela, wreszcie mogły odetchnąć z ulgą. Co ciekawe, nawet niektórzy pracownicy zarządzanej przez niego organizacji nie kryli entuzjazmu wobec tej zmiany.
Czyczel się broni: „To atak!”
Jednakże sam Tadeusz Czyczel nie zamierzał przyjąć tej decyzji bez walki. W wypowiedzi dla mediów oskarżył burmistrza o działania z czysto politycznych pobudek i zapowiedział, że będzie się odwoływał. „To decyzja tendencyjna” – grzmiał, podkreślając, że jego odwołanie to efekt powyborczej zemsty. W jego ocenie brak współpracy z burmistrzem doprowadził do tego konfliktu.
Jak zapowiedział, tak zrobił. Czyczel złożył pozew do sądu pracy, jednocześnie wnosząc o zabezpieczenie swoich interesów na czas procesu. Ku zdziwieniu wielu, sąd rejonowy w Ostródzie przychylił się do wniosku, nakazując przywrócenie go na stanowisko dyrektora. Decyzja ta wywołała konsternację wśród władz miasta.
Dwóch dyrektorów, jedno stanowisko i… podwójne pensje
Oczywiście, fakt przywrócenia Czyczela do pracy nie oznaczał, że wygrał on sprawę. Sąd jedynie uznał, że do czasu zakończenia procesu jego interesy muszą być zabezpieczone. Burmistrz, choć złożył zażalenie na tę decyzję, musiał dostosować się do nakazu. Tym samym Ostróda zyskała dwóch dyrektorów – Martynę Lewandowską Oliwę, która realnie pełniła obowiązki, oraz Tadeusza Czyczela, który formalnie został przywrócony do pracy, ale… zwolniony z jej wykonywania.
Co to oznacza? Nic innego, jak to, że miasto musi teraz wypłacać pensję dwóm osobom. Czyczel, który według swojego oświadczenia majątkowego zarabiał około 12 tysięcy złotych miesięcznie, nie pracuje, ale nadal otrzymuje wynagrodzenie. Dla władz miasta te kilkanaście tysięcy złotych to akceptowalna cena za to, by nie oglądać Tadeusza Czyczela w fotelu dyrektora OCSiR.
Co dalej? Piłka w grze
Sytuacja jednak nie jest jeszcze przesądzona. Miejmy nadzieję, że Sąd Okręgowy w Elblągu szybko rozpatrzy zażalenie na decyzję ostródzkiego sądu, a wtedy wyjaśni się, czy miasto nadal będzie musiało płacić Czyczelowi za nieświadczenie pracy. Sam zainteresowany w rozmowie z nami wyraził gotowość do powrotu na stanowisko dyrektora, a z postanowienia o jego przywróceniu jest bardzo zadowolony.
Jednak jego radość może być przedwczesna. Sprawa staje się coraz bardziej skomplikowana, a dodatkowego smaczku dodają opinie prawników, którzy podkreślają, że sąd pracy, choć może rozstrzygać kwestie związane z wynagrodzeniem czy odszkodowaniem, nie ma mocy unieważnienia decyzji burmistrza o odwołaniu dyrektora. Aby unieważnić tę decyzję, potrzebny byłby wyrok-postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, bo tylko on może uznać działania burmistrza za niezgodne z prawem. Tymczasem sąd pracy, podejmując decyzję o przywróceniu Czyczela do pracy, pośrednio stawia pod znakiem zapytania legalność tej decyzji.
Elbląski sąd zadecyduje, ale to nie koniec gry
Jeśli Sąd Okręgowy w Elblągu przyzna rację miastu, Czyczel zniknie z listy płac OCSiR. Nie oznacza to jednak, że sprawa zostanie zamknięta – wręcz przeciwnie. Pozostając w sportowym żargonie, piłka wciąż jest w grze, a my przyglądamy się tej „rozgrywce”, mając przeczucie graniczące z pewnością, że prawdziwa akcja dopiero przed nami.