W Ostródzie nie mamy zbyt wielu atrakcji, z których możemy korzystać późną jesienią i zimą. Jednym z takich miejsc jest tymczasowe lodowisko przy stadionie piłkarskim. W 2020 roku ślizgawka była jeszcze zależna od warunków atmosferycznych. W styczniu, podczas roztopów i opadów deszczu ze śniegiem, musiała być okresowo zamykana. Wówczas, za kadencji Zbigniewa Michalaka, postanowiono o zakupie lekkiego zadaszenia.

Zadaszenie zamontowano w 2021 roku. Od tego czasu słychać było raczej pozytywne opinie na temat tej decyzji, a lodowisko notowało po około 7 tysięcy odwiedzin rocznie. Pod dachem, w okresie letnim, funkcjonowało rolkowisko, a nawet bawili się tam uczestnicy Ostróda Reggae Festiwal, w tym także uczestnicy tegorocznej edycji. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości.

Czyczel się poślizgnął
W tym roku na łyżwach nie pojeździmy, bo — jak się okazało — urzędnicy nie dopilnowali procedur. Pierwszym, który „poślizgnął się” w tej sprawie, był dyrektor Tadeusz Czyczel — stracił pracę. Jak informował burmistrz Rafał Dąbrowski, zaniedbanie procedur związanych z instalacją zadaszenia było jedną z przyczyn jego zwolnienia dyscyplinarnego.
Czyczel, oczywiście, nie zgadza się z takim postawieniem sprawy i zapowiedział odwołanie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto ma rację — zajmują się tym odpowiednie instytucje. Sprawę legalności budowy zadaszenia bada Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Ostródzie na wniosek burmistrza, a kwestię zwolnienia dyscyplinarnego rozpatruje Sąd Pracy na wniosek Czyczela.
Co wiemy
Skoro już wiemy, czego nie wiemy, teraz o tym, co wiemy. Jak przekazał nam Artur Munje, kierownik Referatu Komunikacji Miejskiej i Promocji:
„W bieżącym roku nie jest przewidziane funkcjonowanie lodowiska przy stadionie piłkarskim w Ostródzie.”
Skoro nie przy stadionie, to czy w ogóle będzie? Póki co, nie ma żadnych informacji z ostródzkiego ratusza ani OCSiR o otwarciu lodowiska w nadchodzącym sezonie. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku miejska ślizgawka działała już od 2 grudnia. Czasu na działanie jest coraz mniej. Oby nie okazało się, że miłośnicy jazdy na łyżwach będą zmuszeni jeździć do Olsztyna lub Iławy, żeby się poślizgać.
W dalszej części odpowiedzi na nasze zapytanie Artur Munje informuje:
„Gmina Miejska Ostróda zamierza legalizować obiekt w obecnym kształcie i przeznaczeniu.”
To zarówno dobra, jak i zła wiadomość. Dobra, bo kiedyś lodowisko będzie. Zła? Niestety, legalizacja zadaszenia może sporo kosztować. Ile? Nieoficjalnie mówi się, że budżet Ostródy może uszczuplić się nawet o 200 tysięcy złotych.
Ostródzkie Saint-Tropez
Patrząc na to co się wydarzyło, trudno nie ulec wrażeniu, że cała sprawa nie tyle wynika z uchybień, ile z niefrasobliwych wypowiedzi pod adresem ówczesnego kontrkandydata w wyścigu o fotel burmistrza, Rafała Dąbrowskiego. Wtedy jeszcze, Czyczel nie przypuszczał, że ogłoszone przez niego 15 marca podczas kampanii wyborczej na burmistrza hasło, że Ostróda będzie jak francuskie Saint-Tropez, ostródzianie — delikatnie mówiąc — przy urnach wyśmieją. Zapewne nie spodziewał się, że tak szybko przyjdzie mu zapłacić za to wysoką cenę. Liczne komentarze, które pojawiły się w sieci po jego odwołaniu ze stanowiska dyrektora, można podsumować jednym, lapidarnym zdaniem: „Żegnaj, Tadeusz. Nie będziemy tęsknić!„
Tymczasem w ostródzkich atrakcjach constans mamy — zyskaliśmy wyciąg, ale stracimy ślizgawkę. Kończąc — patrząc na tę sprawę. Podobno nową władzę w mieście mamy? Fakt, jest odNowa, ale czy inaczej?
