Pewnie wielu z Was się zastanawia, co obecnie słychać w Sokole Ostróda. Jak wygląda sytuacja klubu w tym trudnym dla wszystkich okresie?
Rozgrywki III ligi zostały zawieszone, najpierw do 29 marca, a późniejsza decyzja przedłużyła ten termin do 26 kwietnia. Sytuacja jest dynamiczna i na chwilę obecną nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy w ogóle, a jeśli tak, to kiedy rozgrywki zostaną wznowione i w jakim zakresie. Coraz bardziej wątpliwe, by udało się dokończyć sezon w pełnej przewidzianej formie.
Nie wiadomo też, co stanie się w sytuacji, gdy sezonu nie uda się dograć. Rozwiązań jest kilka, w tym też zakładające awans Sokoła do drugiej ligi. Na ostateczne decyzje będziemy musieli jeszcze poczekać – wszystko zależy w tej chwili od tego w jakim kierunku rozwinie się przebieg epidemii.
Zawodnicy Sokoła stosują się do poleceń rządu w ramach akcji „Zostań w domu”. Treningi nie odbywają się, jednak piłkarska pasja zwycięża. Otrzymali tez oni plan zajęć domowych. Na opublikowanym niedawno na fanpagu klubu filmie możemy zobaczyć, jak zawodnicy trenują w domu czy ogrodzie. Tylko w ten sposób mogą starć się podtrzymać swoją formę.
Jeżeli chodzi o ewentualną kwestię obniżenia kontraktów zawodnikom, jest na to jeszcze za wcześnie. Wypłaty dla zawodników i sztabu szkoleniowego Sokoła za marzec zostaną wypłacone normalnie. Zarząd Klubu nie podejmuje na razie gwałtownych decyzji.
– Być może będziemy musieli się spotkać w kwietniu i negocjować z zawodnikami – powiedział Robert Borkowski, w-ce prezes Zarządu Sokoła Ostróda i przedstawiciel sponsora, firmy Nawi. – Sytuacja w kraju jest dynamiczna, my też jesteśmy czujni – patrzymy, obserwujemy, ale w tej chwili jest jeszcze za wcześnie, by podejmować jakieś decyzje.
Sytuacja samego Sokoła na razie jest dobra, jednak w przypadku, gdy problemy dotkną firmy sponsorujące klub, może się pogorszyć. Zresztą ten problem może dotknąć nie tylko Sokoła, ale kluby sportowe w całym kraju.
– Po rozmowach ze sponsorami mamy zapewnienia, że do czerwca nikt się nie wycofa – mówi R. Borkowski. – Będziemy się starali wywiązywać z naszych powinności. Być może, jeśli sytuacja związana z rozwojem epidemii pójdzie w niekorzystnym kierunku, zmuszeni będziemy robić to w jakiejś okrojonej formie finansowej. Na razie musimy zobaczyć, co będzie się działo w naszych firmach. Jeśli niewiele będzie się działo negatywnego, to pewnie Sokół Ostróda tego nie odczuje. Jeśli jednak sytuacja pójdzie w złym kierunku i sponsorzy zaczną mieć swoje problemy, wtedy może uruchomić się łańcuszek – nie tylko w Sokole, ale wszędzie. Na razie nie wiadomo, czy rozegramy jakikolwiek mecz w tej rundzie, więc w wszystko co w tej chwili mówimy, to wróżenie z fusów.
Do Zarządu klubu wpłynęła na razie propozycja obniżenia kontraktu ze strony Dyrektora Sportowego Jarosława Kotasa, który podobne rozwiązanie proponuje zawodnikom. Zarząd zapoznał się z nią, jednak na razie nie podjęto decyzji.
Czy zobaczymy jeszcze piłkarzy w tym sezonie na boisku, jakie decyzje zostaną podjęte co do kształtu rozgrywek oraz ewentualnych spadków i awansów – na to musimy jeszcze poczekać.