Sport

KOLEJNE MECZE IGORA GRACZYKA W REPREZENTACJI POLSKI JUNIORÓW W PIŁCE RĘCZNEJ

REKLAMA

Trzy mecze i trzy porażki to ogólny bilans Reprezentacji Polski juniorów młodszyc hw piłce ręcznej podczas międzypaństwowego turnieju w Balatonfured na Węgrzech. Ostródzianin Igor Graczyk wpisał się na listę strzelców dwukrotnie.

Na Węgrzech zebrała się bardzo mocna stawka. Oprócz Polaków i Duńczyków w turnieju biorą jeszcze udział ekipy gospodarzy, czyli Węgier oraz Słoweńców. Pierwszymi rywalami Polaków byli właśnie Skandynawowie. Przez całą pierwszą połowę Polacy utrzymywali kontakt z przeciwnikami, lecz zaraz po przerwie rywale szybko podwoili przewagę. Duńczycy w ostatnim fragmencie meczu przypuścili serię ataków. Tym samym trafili pięć razy z rzędu i ustalili wynik spotkania na 40:27. Igor Graczyk zdobył w tym meczu jedną bramkę.

Drugim rywalem biało czerwonych była Słowenia, która również swój pierwszy mecz przegrała. Rywale rozpoczęli od szybkiego prowadzenia 3:0, a po kwadransie gry wyrobili sobie już pięć bramek przewagi. Biało-Czerwoni przed przerwą potrafili jednak zewrzeć szyki i odrobić dwa “oczka” zanim obie ekipy udały się do szatni. Wynik do przerwy – 12:15. Po przerwie rywale zanotowali cztero bramkową serię i do końca meczu bardzo sprytnie kontrolowali przebieg gry. Ostatecznie zwyciężyli 30:24.

Trzecim i – mogłoby się wydawać – najtrudniejszym rywalem polskich Orłów była reprezentacja gospodarzy. Węgrzy wygrali dwa poprzednie spotkania, więc łatwo było stawiać ich w roli faworyta. Spotkanie jednak było bardzo wyrównane. Obie ekipy grały bramka za bramkę przez pierwsze dwadzieścia minut meczu, a dopiero w końcówce pierwszej połowy Węgrzy odskoczyli ustanawiając wynik do połowy 11:7. Po zmianie stron Polacy próbowali gonić, lecz względem pierwszej partii utrzymał się status quo. Polacy przegrali rezultatem 26:22. Igor Graczyk w tym meczu również rzucił jedną bramkę.

W całej imprezie z kompletem punktów triumfowali zatem Węgrzy, a Polacy uplasowali się na czwartej pozycji.

źródło: ZPRP

REKLAMA

REKLAMA