Sport

KAPITALNY MECZ SOKOŁA – OLIMPIA ZAMBRÓW ROZGROMIONA

REKLAMA

W meczu 4 kolejki rozgrywek III ligi Sokół po kapitalnym spotkaniu na własnym boisku pokonał Olimpię Zambrów 4:1.

Spore problemy z wystawieniem wyjściowej jedenastki miał trener Sokoła Piotr Kołc. Najpierw z powodów rodzinnych wypadł Bartłomiej Wasiluk. Miał go zastąpić Paweł Tomkiewicz, ale w drodze na mecz uczestniczył w wypadku drogowym i jego występ okazał się niemożliwy. Na szczęście Pawłowi, a także jadącemu z nim Karolowi Żwirowi i Dominikowi Wasiakowi nic się nie stało, a Karol był gotowy grać od pierwszej minuty. Ostatecznie od pierwszej minuty na środku pomocy zagrał nominalny skrzydłowy Andrzej Łyszyk.

Już w 5 minucie bliski otwarcia wyniku był Hubert Otręba, który po rzucie rożnym w zamieszaniu strzelił tuż obok słupka. W 14 minucie Robert Hirsz uruchomił z lewej strony niezwykle aktywnego w przekroju całego meczu Roberta Chwastka, którego strzał poszybował nad poprzeczką. Świetną okazję strzelecką miał Oskar Rynkowski, który po centrze Roberta Chwastka z 7 metrów strzałem z głowy niewiele się pomylił.

Goście po raz pierwszy groźnie zaatakowali w 30 minucie, kiedy po strzale zza pola karnego Kamila Zalewskiego świetną interwencją popisał się Kacper Leszczyński. W 39 minucie mieliśmy 3 świetne szanse na zdobycie gola. Najpierw Paweł Brzuzy strzałem z 20 metrów trafił słupek, za chwilę strzał Oskara Rynkowskiego zablokował obrońca gości, a po szybko rozegranym rzucie rożnym Robert Hirsz z 8 metrów strzelił nad poprzeczką. W tym meczu sprawdziły się jednak 2 prawdy piłkarskie, niewykorzystane sytuację się mszczą, oraz druga, że Kamil Zalewski zawsze strzela Sokołowi. Tuż przed końcem pierwszej połowy goście ruszyli z szybką kontrą i popularny „Zala”, który za 2 tygodnie zmienia stan cywilny, strzałem z ostrego kąta pokonał Kacpra Leszczyńskiego.

Stracona tuż przed przerwą bramka nie załamała piłkarzy Sokoła, którzy od początku drugiej części ostro zaatakowali przeciwnika. Już w pierwszej akcji dobre dośrodkowanie Pawła Brzuzego i Patryk Kubicki z 5 metrów strzela z głowy nad poprzeczką. W kolejnej akcji ponownie Patryk Kubicki strzela z kilku metrów, niestety piłka trafia w poprzeczkę i wychodzi w pole gry.

W 53 minucie ku uciesze ostródzkiej publiczności Sokół doprowadził do wyrównania. Świetne dośrodkowanie Roberta Chwastka, Robert Hirsz strzela z 10 metrów, bramkarz odbija piłkę, a Oskar Rynkowski z kilku metrów kieruje futbolówkę do siatki. Sokół w dalszym ciągu atakował, a groźnie z pola karnego strzelał m.in. Karol Żwir.

Kapitalną okazje do objęcia prowadzenia miał Robert Hirsz, który po podaniu Andrzeja Łyszyka minął bramkarza, ale z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później z szybką kontrą wyszła Olimpia, ale strzał jednego z zawodników gościu obronił nasz Kacper Leszczyński.

W 73 minucie objęliśmy zasłużone prowadzenie, kiedy po dośrodkowaniu Piotra Kołca Krzysztof Wicki strzałem z głowy pokonał bramkarza gości. 6 minut później ładna akcja wprowadzonego w drugiej połowie Michała Stryjewskiego, którego strzał obronił jednak Marek Szulc.

Jeszcze lepsze wejście w mecz miał jednak kolejny zmiennik Piotr Okuniewicz. Popularny „Oko” przejął piłkę na 25 metrze i kapitalnym uderzeniem podwyższył nasze prowadzenie. Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry ręką we własnym polu karnym zagrał Richard Kunoun, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Krzysztof Wicki. Już w doliczonym czasie gry mieliśmy jeszcze 3 znakomite okazje bramkowe. Najpierw w niezłej sytuacji nad poprzeczką strzelał Piotr Ziółkowski, później po centrze Piotra Kołca z głowy uderzał Piotr Okuniewicz, a w ostatniej akcji meczu centymetrów zabrakło Kacprowi Wojciechowskiemu.

Po świetnym w naszym wykonaniu meczu pewnie pokonujemy jednego z kandydatów do awansu Olimpię Zambrów. Już w pierwszej połowie powinniśmy objąć prowadzenie, niestety zabrakło skuteczności, czego nie można powiedzieć o drużynie gości, gdzie Kamil Zalewski z zimna krwią wykorzystał swoją okazję. Na szczęście na drugą połowę wyszliśmy z silnym postanowieniem odrobienia strat i ostatecznie zwyciężyliśmy w tym ważnym meczu. Odwróciliśmy niekorzystny wynik i nasze zwycięstwo było w pełni zasłużone, a przy lepiej nastawionych celownikach i odrobinie szczęścia mogło być znacznie wyższe. I tu chyba nie sposób zgodzić się ze słowami trenera gości, który po meczu stwierdził, że w jego opinii nie zasłużyli na porażkę. Brawo drużyna! Każdy mecz to osobna historia, jednak po dzisiejszym widowisku możemy z optymizmem podchodzić do kolejnych spotkań.

Słowa podziękowania należą się kibicom Sokoła, którzy praktycznie przez cały mecz głośno dopingowali naszą drużynę. Oby tak dalej!

Sokół Ostróda – Olimpia Zambrów 4:1 (0:1)

Wicki 73′, 85′ (k), Rynkowski 53′, Okuniewicz 81′ – Zalewski 41′

Sokół: Leszczyński– Żwir, Otręba, Wicki, Brzuzy – Rynkowski (58’ Ziółkowski), Kołc, Łyszyk (72’ Stryjewski), Chwastek (85’ Wojciechowski), Kubicki – Hirsz (78’ Okuniewicz).

Olimpia: Szulc – Bortniczuk (67’ Chowaniec), Kunoun, Radecki, Dawidowicz – Głowicki (63’ Kalinowski), Paczkowski, Grzybowski, Steć (85’ Malinowski), Kaczmarczyk(67’ Jackiewicz)– Zalewski.

Żółte kartki: Stryjewski (Sokół) – Paczkowski, Grzybowski (Olimpia)

Kolejne spotkanie Sokół zagra w sobotę 24 sierpnia. Tym razem piłkarze pojadą do Grodziska Mazowieckiego, gdzie zagramy z beniaminkiem rozgrywek, miejscową Pogonią. SokółTV postara się przeprowadzić transmisje na żywo z tego meczu.

Źródło: Sokół Ostróda, fot, s28

REKLAMA