Dane nie pozostawiają wątpliwości. Niewielka sprzedaż papierowych biletów w biletomatach w Ostródzie. Pracownicy Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej podali podczas komisji Rady Miasta szokujące statystyki. Miesięcznie kartonikowe bilety za pomocą dwóch automatów na terenie miasta kupuje około 100 osób. Przerobienie jednego urządzenia pod taką sprzedaż kosztowało 56 tysięcy złotych.
Spis treści
Miała być rewolucja
1 marca 2022 roku został uruchomiony nowy system sprzedaży biletów komunikacji miejskiej w Ostródzie. Od początku budził on wątpliwość. Po pierwsze za bilet mogliśmy zapłacić tylko kartą. Po drugie wycofano bilety kartonikowe. Wówczas to karta płatnicza była biletem. Budziło to sprzeciw części mieszkańców, którzy obawiali się okazywać swoją kartę podczas kontroli biletów. W kampanii wyborczej ówczesny kandydat a obecny burmistrz Rafał Dąbrowski zapowiadał zamiany i wprowadzenie zarówno papierowych biletów, jak i płatności gotówkowych.

Rok po przerobieniu biletomatów
Słowa dotrzymano. 25 marca 2025 roku w Ostródzie rozpoczęła się sprzedaż biletów kartonikowych za gotówkę. Żeby cel osiągnąć, przerobiono dwa dotychczasowe biletomaty: przystanek Galeria Mazurska, a także Blaszak. Koszt takiego rozwiązania to 112 tysięcy złotych. Tyle miała kosztować adaptacja urządzeń pod sprzedaż.
Z przykrością stwierdzamy, że korzysta z tego bardzo mało osób. Wydaliśmy 56 tysięcy złotych na przystosowanie każdego z tych urządzeń. Miesięcznie około 100 biletów się sprzedaje. Na początku każdy mówił, że brakuje tej sprzedaży, ale teraz są wnioski. Powiedział podczas komisji Rady Miasta, Jarosław Bober, kierownik Transportu w Żegludze Ostródzko-Elbląskiej.
Niewielka sprzedaż papierowych biletów w biletomatach w Ostródzie. Lepiej zapobiegać niż leczyć
Około 100 transakcji w przypadku biletomatów i biletów kartonikowych to niewiele. W tym przypadku mówimy jednak o usłudze społecznej. Jeśli ktokolwiek miałby być wykluczony i nie mógł korzystać z transportu zbiorowego, to przywrócenie kartonikowych biletów za gotówkę było zasadne. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Gdyby biletomaty od początku oferowały taką możliwość, to nie byłoby konieczności ich kosztownej przeróbki.





