Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Ludzie

Środa Popielcowa rozpoczyna Wielki Post. Sprawdź jak ten czas dawniej wyglądał w naszym regionie

Dziś (05.03) Środa Popielcowa. To szczególny dzień dla katolików, którzy rozpoczynają 40-dniowy okres przygotowania do Wielkanocy. To oznacza, że za 46 dni będziemy obchodzić najradośniejsze Święto – Zmartwychwstawnie Pańskie. Czy wiecie jak Środa Popielcowa i Wielki Post wyglądał w naszym regionie? Przypomniało o tym Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku.

▪️ Środa Popielcowa jest wypełniona zadumą, powagą oraz smutkiem. Wierni na Warmii udawali się i dawniej do kościołów by kapłan posypał im głowy popiołem. Popiół ten powstawał dzięki spaleniu poświęconych palm wielkanocnych z zeszłego roku. Przywiązywano do niego dużą wagę, dlatego tym, którzy choćby przez obowiązki w gospodarstwie nie mogli udać się do kościoła, „przemycano” odrobinę w modlitewnikach.
▪️ Od tego dnia rozpoczynał się bardzo surowo przestrzegany post, aż do Wielkanocy. Środę Popielcową nazywano na Warmii Suchą Środą, a na Mazurach Wschodnich Popielnikiem.
▪️ Tylko w niektórych miejscowościach wiązało się owe święto z ludowymi zwyczajami np. w Wielbarku. Zbierała się tam wówczas młodzież wieczorem i z krzykiem wędrowała przez całą wieś. W wózku wieźli w beczce popiół, który sypali w oczy osobom przybiegającym na krzyk.
Powszechny był za to rytuał oczyszczania patelni z resztek tłuszczu czy mięsa, które stawały się zakazane. Wytaczano w zastępstwie za bogate jadło beczki śledzi, kupowane np. pod Olsztynem hurtowo i w Popielec właśnie rozdzielane.
▪️ Palacze przestawali palić, zażywać tabaki, ograniczano alkohol, na wszelkie zabawy był szlaban, koniec i basta.
▪️ Dawni mieszkańcy Warmii, Mazur byli przekonani, że za uciechy w Środę Popielcową czeka surowa kara od Boga. Świadczy o tym wspominana już przez nas historia opisana w Gazecie Olsztyńskiej w 1889 r.
W Gronitach przeciągnęła się wtedy do nocy zabawa zapustna, a szczególnie jeden młody człowiek odważnie folgował sobie z trunkiem. Pomimo ofert pomocy, uparł się wracać do domu samodzielnie, przez co skończył nieudolnie błąkając się w ciemnościach po śniegu. Znaleziono go rankiem, żywego, choć z poważnymi odmrożeniami, ale ludzie głosili, że to oczywista kara za zabawę w Popielca.
▪️ Co ciekawe takie kary wymierzał nie tylko los, ale i władze. Jeszcze XVII wieczne księgi miasta Olsztyna wykazują zapisy skazanych za hulanki w czasie Wielkiego Postu. Do Wielkanocy zatem lepiej było się nie wychylać.

Źródło: Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku