Tytuł najlepiej opisuje to, co wydarzyło się na poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej w powiecie. Radni zdziwieni nagłą decyzją o zawieszeniu funkcjonowania szpitala zwołali ją w zeszłym tygodniu. Radni, co warto zauważyć, — koalicyjni.
Ekonomia, głupcze! Tak w największym skrócie można podsumować długie deliberacje prezesa szpitala, Jacka Dudzina, który chyba nie do końca zrozumiał o co chodziło radnym… i burmistrzowi.
Bo na sesji zjawił się też Rafał Dąbrowski. I choć może nieco „miękko” i bez fajerwerków, to jednak właśnie burmistrz Ostródy zdaje się być (on i część rady) najbardziej zainteresowany oddziałem neonatologicznym i położniczym w Ostródzie. Wszyscy chcą jasnej komunikacji dotyczącej przyszłości oddziału, planu naprawczego, wizji rozwoju… a prezes, jak anestezjolog, usypiał powtarzając jak mantrę o ekonomicznych wyzwaniach.
Idąc tym tropem, tropem wyłącznie ekonomii, można zamknąć też wszystkie szkoły (wszak niedochodowe), teatry, stadiony, baseny, wyciąg nart wodnych… I wszystko to, co przynosi straty. Ale chyba nie na tym polega samorząd?
Gdzie w tym wszystkim kobiety z powiatu? Gdzie w tym wszystkim merytoryczna dyskusja o przyszłości? Trudno powiedzieć…
A starosta? Starosta milczy. I czeka – na kolejny samolot na kolejną służbową wyprawę w ciepłe kraje. Ptaszki ćwierkają, że po Włoszech w zeszłym tygodniu przyszedł czas na Grecję już w najbliższy wtorek.
A o szpital niech zadbają radni, którym to się nie podoba. Także ci z koalicji starosty, bo i oni (patrz wypowiedzi m.in. radnej Szczurowskiej) zdają się mieć dosyć eldorado Wiczkowskiego. No i burmistrz. Bo na niego też zawsze można zrzucić … .