Dziś, w piątek 22 stycznia po godz. 8 rano strażacy zostali wezwani nad Jezioro Drwęckie w Ostródzie. Jak wynikało z informacji, na lodzie, około 200 metrów od brzegu znajdował się mężczyzna, który się przemieszczał. Osoba, która go dostrzegła od strony mola, poinformowała o tym fakcie w dobrej wierze służby.
Po przybyciu na miejsce okazało się, ze mężczyzna, miłośnik wędkowania, zszedł już z lodu i przebywał na bulwarze. Nic mu się nie stało. Na miejscu interweniowała także policja.
Mimo szczęśliwego zakończenia, ostródzcy strażacy apelują o to, by jeśli to możliwe unikać wchodzenia na lód. Jak powiedział nam mł. bryg. Marcin Wiśniewski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostródzie, lód pomimo niskich temperatur nie musi być mocny w każdym miejscu.
Na grubość i wytrzymałość lodu mają wpływ różne czynniki, takie jak np. cieki czy prądy wodne, które go podmywają, przez co miejscami może być słabszy. Charakterystyka pogody w ostatnich dniach była zmienna, raz było zimno i duży mróz, innym razem było ciepło, padał śnieg, dlatego lód nie jest jednolity. Mówi się, że około 10-centymetrowa warstwa lodu gwarantuje nam bezpieczeństwo, jeśli chodzi o przemieszczanie się po nim. Jednak dotyczy to lodu jednolitego, czyli takiego, że woda zamarza w bardzo niskich temperaturach w krótkim czasie.
Taka pogoda, jaka panowała w ostatnich dniach spowodowała, ze wewnątrz ten lód choć jest dość mocny, to jednak jest on warstwowy i w niektórych miejscach może być słabszy. Miejscami jest on napowietrzony, gdzieniegdzie leżał na nim śnieg, który się rozpuszczał i ponownie zamarzał. Dlatego ten lód nie daje już nam gwarancji bezpieczeństwa.
Jest też wiele innych czynników wpływających na to, że ten lód może być słabszy. Np. przy molu będzie taki w okolicy elementów konstrukcyjnych. Także wpływ na jego wytrzymałość mogą mieć ewentualne procesy gnilne zachodzące pod wodą, gdyż unoszący się do góry tlen będzie go osłabiał. – mówi mł. bryg. Marcin Wisniewski z KP PSP Ostróda.
Jeśli jednak kogoś kusi wędkarstwo na lodzie, to jak może zagwarantować sobie minimum bezpieczeństwa?
Jak informują ostródzcy strażacy, dobrze mieć przy sobie zawieszone na szyi albo przyczepione do rękawów asekuracyjne kolce lodowe (specjalne rączki z kolcami). Jeśli wpadniemy do wody, znacznie ułatwią one wejście z powrotem na lód. W przeciwnym przypadku może być to znacznie utrudnione bądź nawet niemożliwe, ponieważ ręce czy nogi będą się ześlizgiwać z lodu. Kolejną rzeczą, która może się przydać to solidny gwizdek, który umożliwi, w sytuacji zagrożenia, wezwanie pomocy.
Zaopatrzenie się w te 2 przedmioty to niewielki wydatek, który w razie problemu i znalezienia się w wodzie może uratować życie.
Oprócz tych dwóch rzeczy, byłoby idealnie, gdyby wędkujący na lodzie byli zaopatrzeni w ubranie wypornościowe albo kapok, który zagwarantuje im unoszenie się na powierzchni wody.
Podsumowując, jeśli nie musimy, nie wchodźmy na lód, a jeśli to robimy, to róbmy to z głową i rozsądkiem, zapewniając sobie minimum bezpieczeństwa.
Foto i film: czytelnik