Społecznik, artysta, kronikarz, miłośnik przyrody, żeglarz, fotograf, samorządowiec… Można byłoby tak długo wymieniać. Po prostu Jan Liberacki.
Osoba, która niespodziewanie odeszła w tym roku, była bohaterem corocznego listopadowego wieczoru wspomnień, przygotowanego przez Centrum Kultury w Ostródzie, który odbył się 6 listopada w ostródzkim zamku.
Nie ma chyba w Ostródzie osoby, która nie znałaby postaci Jana Liberackiego. Niemal każdy choć raz w życiu musiał napotkać na swojej drodze Janka. Czy to na przystani żeglarskiej, czy w zakładzie fotograficznym, czy na ulicy. Zawsze pogodny, uśmiechnięty i pomocny.
Takiego właśnie Jana Liberackiego pamiętają ci, którzy zjawili się na specjalnym zamkowym wieczorze wspomnień. A były tłumy. Była Janka najbliższa rodzina, przyjaciele, Jego ulubiona muzyka i wykonawca, były Janka zdjęcia (te prywatne też) i przede wszystkim były o Janku wspomnienia. Przede wszystkim wspomnienia pozytywne, ale jak każdy podkreślał, po spotkaniu z Janem Liberackim innych nie można mieć.
migi