W Polkowicach z miejscowym Górnikiem przyszło Sokołowi Ostróda rozegrać drugie spotkanie w rozgrywkach II ligi. Niestety pierwszy mecz wyjazdowy okazał się zimny prysznicem dla ostródzian.
W 9 minucie po świetnym kilkudziesięciometrowym rajdzie Adam Dobosz oddał groźny strzał po ziemi strzał na bramkę gospodarzy, niestety tuż obok bramki. Blisko by zmienić kierunek piłki był Okuniewicz, jednak zabrakło kilkudziesięciu centymetrów. Trzy minuty później groźna akcja gospodarzy po błędzie i złym podaniu Brzuzego w strefie środkowej. W 15 minucie Michał Zimmer żółtą kartkę.
Gdy wydawało się, ze Sokół prowadzi równorzędną grę i powalczy o zdobycz punktową, w 23 minucie po serii błędów w obronie Sokoła gospodarze wyszli na prowadzenie. Po strzale polkowiczan piłka odbiła się od poprzeczki, następnie spadła na piąty metr, gdzie stał Mateusz Baszak. Zawodnik Górnika nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Do przerwy obydwa zespoły od czasu do czasu stwarzały sobie groźne sytuacje i oddawały strzały.. Zawodnicy Sokoła starali się prowadzić grę, jednak dobrze interweniował bramkarz gospodarzy Szymański. Inna sprawa, ze ostródzianie popełniali sporo indywidualnych błędów, po których gospodarze przeprowadzali groźne kontry. Wynik jednak nie uległ już zmianie i na przerwę gospodarze schodzili z jednobramkową przewagą.
W 50 minucie zamieszanie pod bramką polkowiczan po wrzutce Brzuzego, niestety piłka zatrzymała się na słupku, Chwilę później kolejna groźna kontra gospodarzy, na szczęście bez konsekwencji. W 57 minucie świetna akcja ostródzian i bramkarz polkowiczan Jakub Szymański z największym trudem przerzucił piłkę nad poprzeczką.
Od 58 minucie sytuacja ostródzian jeszcze się skomplikowała. Po kiksie Gajdy Michał Zimmer musiał faulować rywala, za co otrzymał od sędziego Marcina Kochanka drugą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu Sokół zmuszony był grać w 10-tkę. Wydaje się, ze była to decydująca chwila meczu, która zdecydowała o ostatecznym wyniku.
polkowiczanie poczuli krew i na efekty gry w 10-tkę nie trzeba było długo czekać. W 63 minucie po kolejnej kontrze gospodarze podwyższyli prowadzenie. Sobków podbiegł pod pole karne ostródzian i płaskim strzałem tuż przy słupku zdobył drugą bramkę dla Górnika.
W 65 minucie trener Sokoła Piotr Jacek zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku pojawili się Rafał Siemaszko i Daniel Łuczak. Zmienili oni Wolnego i Andrzejczaka.
Niestety w 73 minucie było już 3:0. Strzelcem bramki Terpiłowski, choć wydawało się, ze zawodnik gospodarzy znajdował się na sporym spalonym. Chorągiewka sędziego bocznego jednak nie zatrzepotała, a sędzia główny pokazał na środek boiska.
Końcówka meczu to kolejne błędy zarówno w rozegraniu, jak i w obronie ostródzian i w konsekwencji groźne sytuacje rywali. Błędu nie ustrzegł się także bramkarz ostródzian Błażej Niezgoda.
Do końca meczu Górnik kontrolował grę, jednak w 84 minucie wydawało się, że jest szansa na honorową bramkę. Z kontrą wychodzili ostródzianie, jednak nic z tego nie wyszło. W 88 minucie boisko opuścił Piotr Okuniewicz. Zastąpił go Wojciech Kalinowski. Przed końcowym gwizdkiem sędziego na boisku pojawił się jeszcze Łukasz Święty.
Niestety pierwsza porażka stała się faktem. Co ciekawe, w brew temu, co mógłby sugerować wynik, ze statystyk wynika, obydwa zespoły miały podobny czas posiadania gry, a także zbliżoną liczbę strzałów i groźnych akcji. Zwycięstwo Górnika było zasłużone, różnica najbardziej była chyba widoczna w doświadczeniu. Górnik bezlitośnie wykorzystał czerwoną kartkę dla Sokoła i spokojnie kontrolował grę.
Następny mecz Sokół rozegra u siebie w sobotę 12 września z Pogonią Siedlce.
Górnik Polkowice – Sokół Ostróda 3:0
Górnik: Szymański, Fryzowicz, Kowalski-Haberek, Opałacz, Azikiewicz (74’ Magdziak), Sobków, Żołądź (80’ Karmelita), Danilczyk, Baranowski (66’ Terpiłowski), Baszak (80’ Mazurowski), Szuszkiewicz (74’ Borkowski).
Sokół: Niezgoda, Żwir, Dereń, Brzuzy, Dobosz, Zimmer, Zalewski, Gajda (90’ Święty), Andrzejczak (65’ Łuczak), Okuniewicz (88’ Kalinowski), Wolny (65’ Siemaszko)