Nasz Głos Ostróda

Piszemy o tym, co nas boli, co nas cieszy. O tym, co dla nas, mieszkańców Ostródy i okolic, jest ważne, o tym co nas interesuje.

Sport

DRAMAT W OSTRÓDZIE. SOKÓŁ STRACIŁ ZWYCIĘSTWO Z GARBARNIĄ W OSTATNIEJ MINUCIE MECZU!

Dziś, w środę 18 listopada Sokół Ostróda na własnym boisku podejmował w zaległym meczu II ligi ostatnią drużynę tabeli Garbarnię Kraków. Ostródzianie po dwóch ostatnich zwycięstwach byli faworytami tego spotkania, jednak jak już przekonaliśmy się nieraz w tym sezonie, dopóki nie zabrzmi ostatni gwizdek sędziego, niczego nie można być pewnym. 

Na początku częściej przy piłce byli ostródzianie, jednak nie przekładało się to jakoś na dobre sytuacje bramkowe. Garbarnia nie oddała pola i także atakowała. W 8 minucie po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego pewnie interweniował bramkarz ostródzian Błażej Niezgoda. Kilka minut później po dośrodkowaniu także Niezgoda wyjaśnia sytuację piąstkując. Z biegiem czasu uwidoczniła się lekka przewaga Garbarnii.

W 17 minucie świetną okazję na zdobycie bramki mieli ostródzianie. Rugowski znalazł się sam na sam z bramkarzem gości, jednak nie zdołał go pokonać. Kilka minut później na strzał z dystansu zdecydował się Dawid Wolny – i tym razem bramkarz gości górą. W odpowiedzi Marszalik próbuje zaskoczyć Niezgodę z ostrego kąta, co ma szczęście się nie udaje.

W 27 minucie żółtą kartką ukarany zostaje zawodnik Garbarnii Laskoś. Minutę później po rzucie wolnym Sokoła Karol Żwir trafia do siatki rywali, sędzia odgwizdał jedna spalonego i bramki nie uznał.

Gra toczyła się w dobrym tempie. W 33 minucie po wrzutce Wolny przenosi piłkę nad poprzeczką. Sokół znów zaczął przeważać, jednak i rywale starali się zagrozić bramce gospodarzy. W 45 minucie na uderzenie z 25 metrów decyduje się Karol Żwir, jednak piłka po rykoszecie mija słupek bramki Kozioła.

Po zmianie stron Sokół próbował atakować, jednak Garbarnia dobrze radziła sobie w defensywie, od czasu do czasu samemu zagrażając bramce Sokoła. W 61 minucie obydwaj trenerzy postanowili dokonać zmian. Z boiska zeszli Dobos, Mazurowski i Rugowski na cich miejsce w drużynie Sokoła pojawili się Kobza, Andrzejczak i Gajda. W drużynie Grabarnii za Laskosia i Bąka weszli Radwanek i Malik.

W 67 minucie za, według sędziego, symulowanie faulu żółtą kartką ukarany został Andrzejczak. 3 minuty później ukarany został także Masiuda z Garbarni.

Obraz gry się nie zmieniał, co prawda czym bliżej końca rosła przewaga Sokoła, jednak nawet gdy dochodziło do sytuacji strzeleckich, to dobrze interweniowali obydwaj bramkarze. 15 minut przed końcem trener Piotr Jacek zdecydował się na jeszcze jedną zmianę. Za Łukasza Świętego na murawie pojawił się Rafał Siemaszko.

W 80 minucie tylko słupek uratował piłkarzy z Krakowa po strzale Gajdy, jednak upragnionej bramki wciąż nie było. Wreszcie w 82 minucie po zablokowanym strzale Siemaszki do piłki doskoczył Wolny i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce!

Goście rzucili się do odrabiania strat, jednak wynik nie zmienił się już do praktycznie ostatniej minuty. i wtedy nastąpił dramat ostródzian. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry na sprytne uderzenie z około 15 metrów zdecydował się Malik. Piłka poszybowała nad Niezgoda i znalazł się w siatce! Krakowianie cudem uratowali remis, a Sokół, nie po raz pierwszy (jak w Elblagu), stracił 2 punkty właściwie w ostatniej akcji meczu.

Wbrew pozorom nie był to łatwy mecz. Gdy jednak wydawało się, ze mimo to ostródzianie zgarną 3 punkty, nastąpił zimny prysznic i mecz zakończył się podziałem punktów.

Sokół Ostróda – Garbarnia Kraków 1:1 (0-0)
Bramki: Wolny (82′) – Malik (90′)
Sokół Ostróda: Niezgoda – Mazurowski, Wicki, Dobosz, Brzuzy, Żwir, Rugowski, Zalewski, Święty, Wolny, Kalinowski

Garbarnia Kraków: Kozioł – Górecki, Laskoś, Masiuda, Kuczak, Bąk, Marszalik, Kołbon, Morys, Nakrosius, Kowalski